• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

hehe Holly ostatnie zdanie to jak bys wiedziała, że zapytam :D
Czyli nie szczepiłaś energixem b?

Monia dobrze że nic się nie stało... po co komu kłopot na święta... kiedyś mi właśnie tak samochód jechał na moście na Wincentego Pola... aż znalazłam się na drugim pasie... dziękowałam Bogu że nic przeciwka nie jechało.
Dobrze że z Lenką już lepiej. Trzymam kciuki żeby wszystko już całkowicie przeszło szybciutko.
 
reklama
i jeszcze jedno - sorry, że tak męczę beret ale jak ja coś piekę to nie ma mowy żeby nie zastosować się dokładnie do przepisu bo wyjdzie katastrofa a nie ciasto - piekarnik nagrzany?
Mam tortownicę 22cm ale dam radę, mam w domu amatora surowego ciasta więc resztkę zje ;-)
 
Cholera jasna, ciasto w piecu a ja mam cały czas wrażenie, że czegoś zapomniałam... No i nie pomyliłam się, placek do pieczenia, niech to szlag :-)

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na szczęście R. przyzwyczajony do moich cukierniczych porażek - i zjada wszystko pokornie, nawet jak ciasta to nie przypomina... Może nie będzie tak źle. Ech, sierota ze mnie...
 
nie chwaląc się to musze powiedzieć że wyszła mi pyszna zupka ogórkowa :-D
ale mi się chciało takiego kwaśnego...

hej dziewczynki,
taaaaaaaaaaami się też chciało takiego ogórkowego kwasu, ugotowałam ogórowa, zjadłam 2 talerze a teraz leże i kwiczę bo kumpela zgaga mnie rozpierdziela w gardle szlag :/
stawia mi się macica, mały szaleje, jutro o 8.00 idę do Bielasika na USG

holy masakra a takimi przychodniami ale no cóz .... oto Polska właśnie

Monia właśnie był u nas sąsiad i opowiadał podobną sytuacje , ale on stuknał się we 3 auta. Dobrze ze nic Ci nie jest !!! w taka pogodę to tylko w domu siedzieć!
 
reklama
Cholera jasna, ciasto w piecu a ja mam cały czas wrażenie, że czegoś zapomniałam... No i nie pomyliłam się, placek do pieczenia, niech to szlag :-)

Zobaczymy co z tego wyjdzie. Na szczęście R. przyzwyczajony do moich cukierniczych porażek - i zjada wszystko pokornie, nawet jak ciasta to nie przypomina... Może nie będzie tak źle. Ech, sierota ze mnie...

hehe holuś, ja kiedys to nie umiałam w ogóle gotowac no bo wiesz, studia zawsze ktoś to robiłza mnie. Potem slub i kurde no obiadki. Chciałam po slubie zrobić mężusiowi pyszny gulaszyk :) kupiłam mięso i kurde dusze dusze a ono cholera twarde. gdzieś mnie ockneło ze tzreba dodac sody ... dodałam wrrrrrrrrrrrr wszyztko do góry, i znów twarde i twarde to ja znów sody .... hmm po razie nie pamietam chyba 4 mięso lekko stało sie miekkie :) mąz zjadł i mówi pycha, ale potem to mieliśmy taką srake ze hohohooh ... teraz już wychodza mi pyszne, ale on do dziś się smieje z moich kulinarnych początków :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry