No to czas na spowiedz ;-)
* od pierwszego dnia spi z nami w lozku i pewnie jeszcze troche to potrwa
* czesciej je zupki ze sloiczow niz wlasnej roboty ( na rozgrzeszenie dodam, ze troche je modyfikuje, n. dodam jakis makaron, kopytka, dorzuce brokulow, czy innych warzyw itd. itd )
* zasypia ze mna, czasem przy cycu.
* cyc w nocy jeszcze jest
* w ciagu dnia usypiam go na dworzu w wozku, w domu na rekach .... brrr
* ubranka prasuje maz ... hihi
* tez wszystko robie sama, a potem mam do meza pretensje, ze nic nie robi.
* jak jestem sama z Malym, to karmie go na kolanie przy MiniMini albo Disneyu.
* tule, caluje, nosze .... podobno za duzo. ALe mnie tam z tym dobrze
* pozwalam mu robic straszny balagan.
* pozwalam mu sie brudzic ( szczegolnie jak jestesmy na dzialce. Grzebie pazurami w czarnej ziemi, obrywa liscie, kwiaty. Brudzi sie jedzeniem, oblewa piciem. ...)
* jak ma kryzys, to go zapycham wafelkami, kajzerkami, chrupkami.... albo owocem.
no to tyle. Pewnie jeszcze cos by sie znalazlo.
- nie krzyczalam, nie dawalam klapsow .... jeszcze. Ale ja mam duzo cierpliwosci i jego popisy na mnie nie dzialaja. Jak narazie skutkowalo ignorowanie go. Albo bralam jakas zabawke i zaczynalam sie bawic nia sama. Wtedy od razu do mnie przychodzi i patrzy sie i zaczyna sie bawic ze mna. Potem go szybko przytulam i juz.
ALbo jak jest juz naprawde ekstremalnie, to daje mu jakis owoc .... zawsze skutkuje!