dzisiaj ciąg dalszy rozrywek :-(
poszłam zanieść do szpitala mocz Agatki na badanie, czekałam na wynik, bo babeczki robiły mi od ręki analizę, wracam po ok, 1,5 godz a Agatka cała obsypana w krostach...
zadzwoniłam do pediatry, przyjechała w ciągu 30 minut, kazała odstawić wszystkie, zapisała nowe na biegunkę + przeciwalergiczne
coś mi się wydaje, że to nie było uczulenie na nifuroksazyd, a na proszek, w którym prała ciuchy niania - po jej wyjściu wystarczyło 30 minut, by wszystkie krosty (a były tylko na odkrytych częściach ciała - zaczęły blednąć) - podałam jej jednak zyrtec w kroplach + wapno, zobaczymy jutro...
z biegunek miałyśmy 2 luuuuuuźne kupki, bardzo nieładne, ale jest ich coraz mniej... dziś Agatkę rano bardzo bolał brzuszek, płakała, pokazywała na brzuszek, bardzo się biedna męczyła