Moja Kinga na razie (na szczęscie) jest dosyć odporna nic jej nie bierze, tym bardziej, że ja i mój M trochę bylismy przeziebieni. Wczoraj byłysmy na szczepieniu i moja córa nawet nie zapłakała. Byłam w szoku
no i oczywiście duma mnie rozpiera, że taką wytrzymałą córcię mam
:-)
no i oczywiście duma mnie rozpiera, że taką wytrzymałą córcię mam
:-)
;-)