reklama

Opieka nad maluszkami

jestem w kropce...:baffled:

byłam dziś u mojej siostry i Krzymek w pewnym momencie zaczął łapać się za szyję (z boku) i przeraźliwie płakać - dałam mu paracetamol - po ok. 2 h młody zaczął się uspokajać, interesować różnymi rzeczami - jeszcze przez jakieś pół godziny trzymał się za szyję ale już bez płaczu - co takiego się z nim działo?????:szok:

jesteśmy zapisani do lekarza na 18.30, ale w tej chwili Krzymek zachowuje się normalnie i nikt nam nie uwierzy,że coś mu było:baffled: - ale chcę sprawdzić uszy na wszelki wypadek i gardło, bo może teraz to tylko efekt działania leku....co wy na to?
 
reklama
już wiem :)
w uszach czysto, gardło ok; to było coś jak kręcz szyi, co i nam się czasem zdarza po zbyt gwałtownym ruchu głową :)

czułam się trochę jak hipochondryczka (w stosunku do własnego dziecka), ale teraz jestem przynajmniej pewna,że wszystko jest ok :)
 
no własnie - ja popołudniu nie widziałam już nic niepokojącego w jego zachowaniu i mocno się miotałam iść czy nie iść (umówiłam go rano, jak krzyczał drugą godzinę) - w końcu doszliśmy do wniosku,że najwyżej wyjdziemy na panikarzy, ale lepiej być pewnym w 100%,że wszystko jest ok;

oczywiście gdyby sprawa dotyczyła mojej osoby to dałabym sobie spokój ;-)
 
ja tez zawsze jak mam jakies obawy zaraz mysle ze mnie wysmieja a zwlaszcza tutaj kiedy jak przychodze to patrza na nas jakbysmy tylko chcieli specjalnie zajac im czas pracy...niby od tego sa ale trafilam na jakis beznadziejny osrodek babki w recepcji sa tragicznie nastawione...:no:
IWOSZ dobrze ze sie wyjasnilo
 
dziś załapałam doła totalnego - odnośnie mówienia, a raczej nie mówienie Titka - kurde w jaki sposób można zmobilizować dziecko do mówienia. czytamy mu, słuchamy bajek na kasetach, gadamy do tej małej bestii. logopeda ma zacząć ćwiczenia z titkiem po kolejnym tk, które powinno być naprzełomie marca-kwietnia
 
reklama
Kasia, no cos Ty przeciez nigdzie nie jest powiedziane ze dziecko ma zaczac mowic przed drugimi urodzinami, moja sis zaczela mowic jak skonczyla dwa lata (ale jak juz zaczela tak do dzis sie nie potrafi nagadac), chrzesnica mojego meza (cora od szwagra) ma 2 lata 2 mce mowi tylko mama i tata, cora sasiadki zaczela mowic jak miala 2,5 roku, syn od znajomej zaczal mowic blisko kolo 3go roku zycia.
Kochaniutka nie stresuj sie, Titek to swietny chlopak i w niczyn nie odstaje od wszystkich marcowych dzieciakow. glowa do gory:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry