Wiem , że w Krakowie była rekrutacja elektroniczna i nie były w ogóle brane pod uwagę zgłoszenia dzieci, które na dzień 1. września nie miały ukończonych 3 lat- do naszego przedszkola nie dostały się bliźniaki(dzieci kuzyna mojego męża, które są ze stycznia). Nie wiem , czy tak było we wszystkich przedszkolach w Krakowie, czy tylko w naszym. Krzyś i Kubuś chodzą teraz do prywatnego, w którym czują się świetnie-zaaklimatyzowały się mimo, że są tam najmłodsze oraz mimo tego, że kilka miesięcy wcześniej nie chciały się zaaklimatyzować w żłobku i trzeba je było stamtąd zabrać po tygodniu (bo wpadały w histerię jeszcze w domu- już przy ubieraniu kurtek). Tyle, że to przedszkole jest drogie-mimo zniżki wychodzi 700 zł, nie ma wyżywienia, a godziny otwarcia 8-13 też nie są im na rękę. Tak więc ich mama regularnie chodzi do przedszkola i rozmawia z dyrektorką i podobno to pierwszy rok , w którym do tej pory nie zrezygnowało z chodzenia do przedszkola ani jedno dziecko.
Natomiast jak ja Kazika zapisywałam( to było niecałe dwa lata temu), to poszłam pogadać z dyrektorką , ładnie się uśmiechnęłam, poprosiłam i wzięła go tak w środku roku szkolnego, jednak wskoczył wtedy na miejsce jakiejś dziewczynki.
Zosię też chciałabym posłać od września, ale trochę się boję , że ona nie ma tych szczepionek wszystkich...:-(