paulusia2209
Fanka BB :)
habcia to sie biedna też nacierpiałaśAle grunt że już po wszystkim a obok Cibie zdrowy synuś
![]()





Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
habcia to sie biedna też nacierpiałaśAle grunt że już po wszystkim a obok Cibie zdrowy synuś
![]()






tak myślałam, że urodziłas...:-):-)



A co oni? bali się, ze im kawa wystygnie czy co, że nie poczekali az znieczulenie zadziała?
Aż mi ciary po plecach przeszły jak czytałam Twój opic porodu...
Jeszcze raz moje gratulki i całuski dla przystojniaczka oraz dzielnej mamy! :-)



żeby anestezjolog nie potrafił zrobić dobrze znieczulenia, nie pierwszy raz słyszę, że kobiety są źle znieczulane, jestem poprostu w szoku 


).
. Dobrze że nie czułam jeszcze żadnych skurczy, także odebrałam to nawet spokojnie;-). Chciałam jeszcze jechać na mieszkanie się spakować bo oczywiście torba pusta stała w szafie
, ale Małżon stwierdził że może najpierw znajdziemy jakiś szpital gdzie będę rodzic. Pojechaliśmy do Rydygiera, pani mnie od razu zapisała na oddział. M pojechał po rzeczy bo ja już nie mogłam niestety wyjść, a ja się ułożyłam na sali porodowej i czekałam na skurcze. Gdzieś około 8 rano coś się pojawiło, ale w sumie to niewiele mnie to bolało. Na obchodzie lekarz stwierdził że nie ma na co czekać bo poród postępuje ale bardzo powoli, a od początku sączenia wód minęło już sporo czasu i dostałam oksycytynę. I się zaczęło...godz 10 w momencie skurcze co 2 min, moje błaganie o znieczulenie. Gdy je dostałam to w momencie parte bóle i o 12 40 było po wszystkim, tzn prawie bo popękałam i mnie zszywali co było chyba gorsze niż cały poród :-
. Pierwsze dni były dość ciężkie, nawet w tym momencie stan mojego krocza daje wiele do życzenia, ani siedzieć, ani leżeć na dłuższą metę, ale jest coraz lepiej. Wczoraj jak wychodziliśmy ze szpitala, przechodziliśmy obok mojej sali porodowej i stwierdziłam że mogłabym przeżyć to jeszcze raz, dla takiego skarba jak moje dziecię 
