reklama

Opisy naszych porodów

Habcia z naszego wspaniałego ujastka mnie odesłali:wściekła/y:. A co do mojego porodu jeszcze to się śmieję do M, który dzień wcześniej wrócił z delegacji, że jakby go nie było, to pewnie sama bym się zawiozła na własny poród, bo prawdę mówiąc czułam się wtedy bardzo dobrze.
Antar ja obstawiałam że będę rodzić jakoś w końcowej stawce, a tu taki psikus. Ale teraz patrząc na to z innej strony nie wyobrażam sobie rodzić większe dziecko, także wielki podziw dla Ciebie :tak:, bo Zosia to taki 2x bartek.

No a teraz pozostaje nam czekać na resztę mamusiek i dzieciaczków:tak::tak:.
 
reklama
hooba w dniu, w ktorym przyjeli mnie do zeromskiego, lezalam z PAnia na sali, której w ten sam dzien nie przyjeli, ze wzegledu na to, ze mieli 48 rodzacych. Niewiem na ile tym prawdy, bo nie wydaje mi sie, zeby az tak duzo kobiet rodzilo .


pbg Trzymam nocno kciuki za łatwy porod i zdrowego dzidziusia. Daj nam szybko znac :D
 
Habcia - masakra co przezylas!!! Pozabijalabym te glupie baby!!! Żeby Cię na zywca ciąc!!!
Mysle ze trzeba cos takiego zglosic bo przeciez to nieludzkie!!!
Najwazniejsze oczywiscie ze jestes cala i zdrowa i Maksiu też!!!!
Hooba - gratulacje!!!!!
pbg - trzymam kciuki!!!! Bądz dzielna!!! :) Kolejny przepiekny lutowy dzieciaczek zaraz bedzie z nami!!!!
 
Hooba - Gratuluję :-):-):-):-) nie ukrywam, że też na taki w miarę szybciutki i sprawny poród liczę :-) fajnie, że masz to już za sobą i możesz tulić już swoje maleństwo :-)
pbg - trzymam kciuki, szczęśliwego rozwiązania, powodzenia :-)
 
Habciu myślę ,że synuś wynagrodzi Ci ten straszny ból ...po prostu brak słów:no:
hooba tak jak Ty to wiele z nas by chciało rodzić. Przeraża mnie to ,że w takim stanie mogą odesłać matkę i ... niech pani sobie sama szuka szpitala no no nieee jak tak można a jak zaczełabyś rodzić na ulicy to pewnie by powiedzieli niech pani sama karetkę sobie znajdzie Chamstwo i tyle:crazy::angry:
 
habcia :-D intuicja mi podpowiadala ze urodzilas w tych ostatnich dniach gdy cie nie bylo na BB... spotkalam sie juz z opinia ze w Żeromskiego jest "hurtownia porodow" i personel wciaz sie gdzies spieszy :baffled: a moja ciocia zacheca mnie abym tam rodzila bo ponoc zna jakis lekarzy i polozne (pracowala tam kiedys), jednak chyba wole omijac to miejsce :tak:

hooba a obiecali w Ujastku ze przyjma kazdego kto sie zglosi :baffled: z drugiej strony w zeszlym tygodniu dostalam informacje o remontach sal na ujastku - wiec moze brak miejsc u nich wiaze sie badziej z remontami niz z naprawde duza ilosci rodzacych

widze ze wiekszosc dziewczyn miala stycznosc z podaniem oksytocyny... no i dosc dlugie porody :nerd: najwazniejsze ze to juz za wami ;-) Fajnie :-) tez bym juz chciala urodzic....
 
nimfii Porod w zeromskim zle wspominam, ale opieka poloznych jest rewelacyjna, zarówno podczas porodu jak i po. Doradczynie laktacyjne walcza o kazda kobiete, zeby karmila piersia, nie podaja dzieciom butelek, jesli jest potrzeba to dokarmiaja z kieliszka. Pediatrzy tez Rewealcyjni. Jesli chodzi o opieke nad dzieckiem to naprawde polecam ten szpital. Czasami lepiej sie przemeczyc podczas porodu, i miec pewnosc, ze dziecko jest w najlepszych rekach :)
 
habcia :tak: sporo slyszalam o tym karmieniu maluszka z kubeczka :rofl2: ciekawa sprawa... Ciesze sie ze jestes zadowolona z opieki, bo z tym w szpitalach tez bywa roznie :baffled: Moja kolezanke wlasnie na Ujastku zostawily pielegniarki bez pomocy po porodzie i przez 2 dni musiala sobie radzic sama - a nie umiala karmic dziecka ani pielegnowac go :crazy:
Ja wychodze z zalozenia ze nigdy sie nie wie na jaki personel sie trafi ;-) Na szczescie mozna sie zdecydowac na wybor szpitala w ostatniej chwili :tak:
 
Ztą oksytocyną to może sprawa indywidualna, ale w moim przypadku tak naprawdę pęknięcie pęcherza spowodowało poród i oksytocyna wogóle nie była potrzebna, choć może urodziłabym wtedy szybciej, zamiast 9 godzin w 5. Ale dzięki temu że mi jej nie podali po zzo miałam szansę troszkę między skurczami przysypiać i dzięki temu miałam siłę żeby przeć, a to nie lada wysiłek, nie to że boli, ale ja się bałam że nie dam rady jeszcze mocniej i nie urodze dziecka, na szczęście organizm parł za mnie chyba, bo 3 skurcze i było po wszystkim. Także oksy ma dwie strony medalu.
Pbg trzymam kciuki!!!
 
reklama
No nie wiem do końca jak to z tym Ujastkiem jest. W każdym razie nie byłam jedyną którą odesłali tamtego dnia. Co chwilę przyjeżdżała jakaś 'nowa sztuka' z Ujastka właśnie. Co do opieki w Rydygierze, to w sumie średnio mi się podobała. O ile sam poród był ok, to doprosić się którejś z położnych od noworodków o poradę albo informację związaną ze stanem dziecka to było ciężko. W sumie to Małżona wysyłałam do nich bo on jest dość upierdliwy i zawsze się dowiedział co i jak. Jutro jedziemy tam własnie na wizytę, bo podobno dzieciaki 'po przejściach' są u nich pod specjalnym nadzorem przynajmniej na początku. Zobaczymy co nam powiedzą.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry