reklama

Opisy naszych porodów

reklama
habcia to się iedna jeszcze na sam koniec nacierpiałaś ale najważniejsze że już po wszystkim dzielna kobietka z ciebie

hooba Tobie również gratuluję porodu i wytrwałości i że mąż spisał się na medal:-)
 
hooba faktycznie taki niespodziewany ten poród, sama nie wiem co bym zrobiła w Twojej sytuacji w nocy, czy poszłabym dalej spać czy może jechała do szpitala :) najważniejsze, że niunia i Ty jesteście zdrowe i mam nadzieję, że ja też będę mieć "po" takie optymistyczne podejście jak i Ty :)
 
Hooba no to wreszcie mogę Ci napisać że mnie ubiegłaś:-) i zaskoczyłaś.
Ten 22 stycznia to był ciężki dzień dla kilku z nas.
Twój poród to rzeczywiście szybciutki. I tak samo jak u mnie, po znieczuleniu szybciutko poszło rozwarcie- wbrew teorii.
Ale miałaś niespodzianke z tymi wodami, też na Twoim miesjcu bym się wahała o co chodzi... Super że już jesteś po drugiej stronie i mimo że to 36 tydzień wszystko się dobrze skończyło. Ja po mojej Zosi widzę czemu warto być cierpliwym i poczekać do 40 tygodnia.
 
habcia ale się nacierpiałaś ... ale na szczęście Maksio zdrowy no i śliczny :-):-):-)
hooba to niespodziewanka z tego twojego maluszka :-D szybkiego powrotu do zdrówka :-D
 
Hooba DObrze, ze tak szybciutko urodziłas :) Z jajkiego szpitala CIe odesłali?

Antar Ty też biedna sie musiałas nacierpieć. Byłas baaardzo dzielna :-D
Odkad przyszłam do szpitala mialam co 4 godziny podawany antybiotyk na te wody, no i po porodzie dla dziecka.

JA po oksytocynie i przebiciu pecherza mialam skurcze co 2,3 min, trwajace 45 sek. Od 16 do 20. Wczesniej skurcze były co ok. 5 min, 30 sek.

A z tym spieszeniem sie lekrrzy przy cesarce to cos w tym bylo. Anastezjolog spieszyl sie do jakiegos dziecka, które mialo cos z noga, a po mnie byla jeszcze jedna cesarka, wiec dlatego bylo im tak spieszno.
Załuje, ze rodziłam w tej rzezni. :wściekła/y: nie dostalam zadnego znieczulenia, meczyli mnie strasznie dlugo. Dobrze, ze z Maksiem jest wszystko w porządku, ale 3 doby żyłam w stresie i czekalam na wyniki badań.
Jedyne co mi się tam podobało to opieka po porodzie. Rewalacyje polozne i pielegniarki. Nauczyly mnie baaardzo duzo. 2 dni uczyly mnie karmic piersia i MAksia ssac. Mam wklęsłe brodawki i musze używac kapturków. Ale nareszcie Maksiu ssie pięknie :-D
Od poniedzialku bede zdana tylko na siebie, bo maz musi isc do pracy, tesciowa tez. Troche się tego boje, ale wiem, ze bedzie dobrze :)

Kochane czekam na Wasze Maleństwa :-D:-D
 
reklama
habcia, hooba bardzo Wam gratuluję. Tak jak napisała Megusek ból na pewno szybko się zapomina, najważniejsze że zakończenie jest pozytywne i wszystkie dzieciaczki zdrowe :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry