Hooba DObrze, ze tak szybciutko urodziłas

Z jajkiego szpitala CIe odesłali?
Antar Ty też biedna sie musiałas nacierpieć. Byłas baaardzo dzielna
Odkad przyszłam do szpitala mialam co 4 godziny podawany antybiotyk na te wody, no i po porodzie dla dziecka.
JA po oksytocynie i przebiciu pecherza mialam skurcze co 2,3 min, trwajace 45 sek. Od 16 do 20. Wczesniej skurcze były co ok. 5 min, 30 sek.
A z tym spieszeniem sie lekrrzy przy cesarce to cos w tym bylo. Anastezjolog spieszyl sie do jakiegos dziecka, które mialo cos z noga, a po mnie byla jeszcze jedna cesarka, wiec dlatego bylo im tak spieszno.
Załuje, ze rodziłam w tej rzezni.

nie dostalam zadnego znieczulenia, meczyli mnie strasznie dlugo. Dobrze, ze z Maksiem jest wszystko w porządku, ale 3 doby żyłam w stresie i czekalam na wyniki badań.
Jedyne co mi się tam podobało to opieka po porodzie. Rewalacyje polozne i pielegniarki. Nauczyly mnie baaardzo duzo. 2 dni uczyly mnie karmic piersia i MAksia ssac. Mam wklęsłe brodawki i musze używac kapturków. Ale nareszcie Maksiu ssie pięknie

Od poniedzialku bede zdana tylko na siebie, bo maz musi isc do pracy, tesciowa tez. Troche się tego boje, ale wiem, ze bedzie dobrze
Kochane czekam na Wasze Maleństwa

