Witam,
czytając wszystkie posty na tym i na innych forach głupieje. Jedni piszą, że opryszczka nie jest groźna, inni, że bardzo groźna. Ja sama niestety jestem nosicielem opryszczki od bardzo dawna, wyskakuje mi na ustach średnio 3 - 4 razy w roku, czasami częściej. Nigdy nie miałam opryszczki narządów płciowych, zawsze dbałam o higienę w czasiekiedy mnie atakowała. Od jakiegoś roku nie miałam tego cholerstwa, bo leczyłam się Heviranem 400 mg, oczywiście po uprzednich konsultacjach z moją Panią doktor. Teraz jestem prawdopodobnie (pisze prawdopodobnie, ponieważ dopiero idę na wizytę, żeby potwierdzić, bo przedwczoraj się dowiedzieliśmy) w 2 tygodniu ciąży i wyskoczyły mi 2 opryszczki na ustach - jedna na górnej wardze, druga na dolnej. Długo się przygotowywaliśmy do ciąży, między innymi dlatego brałam ten lek, żeby jakoś się uodpornić na opryszczkę, byłam taka szczęśliwa, że nie pojawiała się tak długo. Teraz gdy nagle spadło na nas takie szczęście, pojawiła się także nieszczęsna opryszczka, i zabiła we mnie całą radość. Jeszcze nie wiedząc, że jestem w ciąży potraktowałam ją Heviranem. I teraz cała jestem w nerwach, czy dobrze zrobiłam, i co z tą opryszczką, niestety jest to wirus, a jak każdy wirus może spowodować spustoszenie w maleńkim bezbronnym człowieczku naszym. Najgorsze jest to, że pojawiła się własnie w tym najgorszym okresie. Sama nie wiem co mam myśleć. Może, któraś z Was miała podobny przypadek?
Pozdrawiam.