reklama

Ostrów Wielkopolski i okolice

reklama
Dziewczyny, piszę do Was po kolejną poradę:) bo już powoli sama głupieje...
Na marca mam termin porodu, z moim partnerem jesteśmy ponad rok zaręczeni, w grudniu będzie dwa lata.
Ślubu przed narodzinami dziecka nie chcemy z wielu powodów i zastanawiamy się, czy lepiej będzie jak weźmiemy go w sierpniu-wrześniu (kiedy dziecko będzie miało pół roczku) czy lepiej poczekać żeby miało z półtora-dwa.
Zastanawialiśmy się nad tym, żeby ślub połączyć razem ze chrzcinami dzidzi i wtedy z półrocznym bobasem byłoby idealnie, no ale co później z dzieckiem na weselu? Poprosić jakąś sprawdzoną opiekunkę z wieloletnim doświadczeniem, żeby zaopiekowała się dzieciątkiem w pokoju w hotelu koło sali (żebym wrazie czego mogła sprawdzać czy wszystko w porządku), czy lepiej poczekać? Ślub na pewno chcemy wziąć, ale chcemy żeby jak najlepiej było dla naszego dziecka.
Jak byście postąpiły na moim miejscu?
Pozdrawiam Was kochane :)
 
mala jestr slodka:0 miala 3680..i 57cm..poki co jest bardzo grzeczniutka,nie zapeszajac:) w nocy budzi mi sie kolo 3 a tyak to kolo6..malo mi je;/zaraz po 5 minutkach zasypia przy piersi;) akurat moj dr robil cc..cesarke wspominam ok:0 a;e 2 doby po tragedia';/;/ mala ma duzo ciemnych wloskow i piekne niebieskie oczka a jak sie usmiecha:) kocham ja nad zycie:)!
cudem ze te wody mi odeszly bop robily sie zielone tzn byly juz zielone;/;/
 
Hej

Bojka mam do ciebie prośbę czy mogłabyś się zapytać tej swojej koleżanki co to jest streptococus alfa - hemol. Kuzynce wykryto to podczas badań w szpitalu - (wymaz z pochw) i czy może być to groźne dla dziecka - karmi piersią.
Nikt jej nic w szpitalu nie mówił na ten temat dopiero przeczytała to na wypisie.

Z góry dziękuję
 
Natalia - gratulacje :-) nareszcie się doczekałaś:-)

Ola - mogę się jej spytać, ale to dopiero za jakiś tydzień, ponieważ nie ma jej teraz w Polsce. A była z tym u lekarza. Ja wiem tylko tyle że twoja kuzynka ma paciorkowca, a to nigdy nie jest dobrze. Raczej wpływu na pokarm to nie ma, ale nie wiadomo jaki to będzie mieć wpływ na drogi rodne. Niech idzie jak najszybciej do lekarza.

Klaudia - ja ślub brałam jak córka miała rok. Mieliśmy do niej zaufaną osobę więc nie musiałam się przejmować co z małą. Wiesz przy braniu ślubu z dzieckiem nigdy nie jest dobry lub zły czas. Ja swoje wesel wspominam super - nie ma to jak tańczyć z własną córką:-D Na pewno musisz mieć bardzo zaufaną osobę którą Ty znasz i przede wszystkim dziecko, żebyś mogła się cieszyć ślubem , a nie myśleć cały czas co tam się dzieje z maleństwem.

Musek - a co tam u ciebie? jak tam synuś??
 
dziewczyny :) mam problem powiedzcie mi co mozna jesc a czego nie jak sie karmi piersia? mozna rosol?pomidorowa? jakie warzywa i jakie owoce? mozna ogorka? pomidora? jagody? angrest? kapuste pekinska? co do picia?tylko woda i np slaba herbata? jakis kompot z jablek np mozna? pije po 6 kaw inek z smietana? czy nie przesadzam aby? ale czuje straszne zapotrzebowanie...ale czy malej to nie zAszkodzi? napiszcie prosze co mozna czego nie mozna jesc...bo na tym necie i wgl kazdy mowi inaczej...ja nie chce zaszkofdzic malej a jestem tak glodna ;/napiszcie z wlasnego doswiadczenia co jecie a czego nie ok:P licze na ciebie musek i na ciebie bojka:)oraz na inne porady...

a i jeszcze jedno? czy ja cos zle robie? wiadomo pierwsza dzidzia wczesniej nawet w rece nie trzeymalam niemowlaczka...malej czesto sie ulewa chodz sie jej odbije czemu>?martwic sie tym? i ma czkawke co dzien;/ jak czest mam ja karmic jak to taki spioch?ze przy cycy pociumcia z max 15min z przerwami i spi? budzic ja do tego karmieniaa co 3 czy 4 godz? jak to robic dziewczynyuy ? bo martwie sie zeby mi przybierala a ta spi przy cycu...
sorki ze taka wiadomosc ale musze sie poradzic:) z gory dziekuje pozdrawiam:)
 
A wiec tak...Na początek BOJKA-u mnie wszystko ok...mały rośnie jak na drożdżach...już nie pamiętam czasów jak był takim malutkim smerfem...łobuz z niego taki że szok....nic w domu nie mogę zrobić bo gdy tylko przestaje być w centrum zainteresowania ryk nie z tej ziemi...z pola widzenia nie może mnie stracić bo drze się jakby go ze skóry obdzierali...zasypia tylko przy mnie tata nie ma szans...więc jednym słowem mam PRZERĄBANE:)
NATALIA-też miałam ten sam problem....na samym początku prawie nic nie jadłam:/kurcze trudno jest mi tak naprawdę cokolwiek Ci doradzić bo każde dziecko reaguje inaczej...ja już dokładnie nie pamiętam co na samym początku jadłam...ale na pewno jadłam-rosół,potrawkę,marchewkę,szpinak,brokuła,kapustę pekińską(kapustę dawali nam jako dodatek do obiadu w szpitalu)kukurydze,wedlinkę,parówki,jajka,buraczki gotowane,później zaczęłam wprowadzać inne produkty takie jak np pomidora,ogórka,kalafior,ketchup,majonez....musisz uważać na produkty wzdymające tkj..fasola,groch,kapusta.Jeśli chodzi o owoce...to jadłam chyba tylko jabłka i banany ale ja rodziłam zimą więc szału z owocami nie było:)Piłam wodę(dzięki niej pokarmu jest więcej)i czasem dodawałam soku malinowego,kompot z jabłek...kawę bezkofeinową i herbatę dwie dziennie....uważaj na czekoladę,nabiał i orzechy bo one uczulają....chociaż ja bardzo szybko wprowadziłam czekoladę(bo ją wręcz uwielbiam)i mojemu małemu nic nie było...zaczęłam od czekolady białej..więc musisz próbować i sprawdzać jak mała reaguje na poszczególnie produkty...POWODZENIA:)Co do ulewania...miałam ten sam problem....pomimo tego że mały ładnie przybierał na wadze...na noc dawałam mu mleko dla dzieci z tendencją do ulewania bo on mi się bardzo często budził:(więc musiałam sobie jakoś ułatwić bo bym padła za przeproszeniem na pysk:/zazwyczaj dzieci ulewają bo nie mają dobrze wykształtowanego zwieracza w żołądku albo po prostu są przejedzone...jeśli Twoja mała będzie ładnie przybierać na wadze nie masz się czym martwić:)Jeśli chodzi o to budzenie malucha na jedzenie...to w sumie Ci nie doradzę bo mój budził się co dwie godziny z zegarkiem w ręku...ale niby się mów że karmić na żądanie wiec pewnie jak mała zgłodnieje sama się o cycusia upomni:)))Pogadaj z położną na ten temat na pewno powie Ci co masz robić:)ehhh...ale wypracowanie napisałam...mam nadzieję że troszkę pomogłam...3-majcie się w ciepełku...pozdrawiam Was serdecznie:)
 
reklama
Natalia - troszkę z moje doświadczenia i z wiedzy uzyskanej przez neonatologa. W kwestii jedzenia w ciągu dnia jeśli maluszek lubi spać to budzić co 3-4 godziny, ponieważ taki maluszek musi jeść w miarę regularnie (chodzi o spadki cukru i tym podobne), w nocy można sobie odpuścić budzenie (ponieważ w nocy moich bliźniaków nie budziłam to przesypiają mi całe noce). W kwestii jedzenia to wszystko napisała Ci już Musek ja tylko dodam że wprowadzanie nowych składników jedzenia niestety odbywa się na zasadzie prób i błędów. Musisz zjeść coś nowego i przez 2-3 dni poobserwować jaka jest reakcja maluszka. W pierwszy dzień po zjedzeniu czy nie boli go brzuszek, później czy nie ma jakiejś reakcji uczuleniowej. Jak byś zjadła coś nowego i byłaby zielona kupka ( ale nie cuchnąca i nie ma bólu brzuszka) to jest to też normalna reakcja.
Jeśli mogę CI coś podpowiedzieć (może już tak robisz) to nie ucz Malutkiej żeby w ciągu dnia była cisza jak śpi tylko zachowuj się normalnie, dzięki temu szybko nauczy się odróżniać dzień od nocy. U mnie w ciągu dnia jest taki harmider czasami a Młodym to nie przeszkadza. Cisza jest dopiero w nocy i śpią jak zaczarowani.
Aha co do ulewania to ważne jakie są to ilości - czy jest to tylko troszeczkę czy są to duże ilości mleczka. Dziecko może troszkę ulać - oddaje nadmiar z brzuszka, ale jeśli są to większe ilości i po każdy jedzeniu to warto się skonsultować z pediatrą.

Musek to Ty masz małego terrorystę:-D ale wiesz co u mnie się też zanosi że Tomek taki będzie. Lubi się przytulać być na rękach i w ogóle taki pieszczoch z niego, a Lenka to wielka indywidualistka lubi jak się z nią ktoś bawi, ale on musi leżeć na łóżku lub na macie. Musek a poza tym Twój synek jest teraz na takim etapie, że tylko mama i nikt więcej - przejdzie mu.
Moje bliźniaki są zafascynowane matą edukacyjną i mam święty spokój, potrafią zasnąć na niej.

Pozdrowionka dla Was :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry