reklama

Otyłość w ciąży

reklama
Bylam dzis u lekarza bo cala noc przelezalam na kafelkach w lazience zygajac pod siebie.... dal mi dwa zatrzyki jeden na mdlosci jeden rozkurczowy, pomoglo na 2h i teraz znowu sie zaczyna wiec bez szpitala sie nie obejdzie chyba....
 
Ja sie boje ze bede musiala siedziec cala noc na plastikowym krzeselku i tylko poto zeby kazali mi isc do domu bo nic mi nie jest... oni to uwielbiaja robic... a mi najwygodniej jest w pozycji plodowej kolana pod brode... eh nie wiem...
 
Zle ze mna... Nawet sie nie zajaknela GP o paracetamolu, musi byc powazny stan.;-) A konkretnie to wypytala o objawy, pomacala lape i stwierdzila ze to zapalenie sciegien, pewnie wysilkowe. Zapisala mi piguly na 2 tygodnie i zakazala cokolwiek podnosic z kubkiem herbaty wlacznie. Pokazalam na Karola raczkujacego po gabinecie, rozesmialam sie, ona tez brechnela smiechem i stwierdzila zebym przynajmniej sprobowala oszczedzac reka na ile sie da bo to podstawa - musi odpoczac. Spytalam czy nie wie o jakiej dobrej wypozyczalni wozkow widlowych i podnosnikow... Posmialysmy sie obie, a ja teraz kombinuje jak tu te reke oszczedzac... Utopia.
 
Ona. Cos przeciwzapalnego - musze dopiero poczytac co to konkretnie jest. Za to mam zagwozdke - jesli zmajstrowalismy cos, (bede wiedziec kolo piatku) to nie powinnam zrec pigul.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry