Hej ho!
Mielliśmy trochę "ciepełka", bo miałam niefajne wyniki morfologii - wysokie neutrofile, leukocyty i wzrost CRP i pani dr prowadząca skierowała mnie do swojego szpitala do laboratorium i na KTG. Lekarz, który mnie przyjmował na SOR-ze zasugerował przyjęcie na patologię ciąży, ale w związku z brakiem miejsc zalecił wizytę w szpitalu następnego dnia i kontakt bezpośrednio z lekarzem prowadzącym. Morfologia była juz lepsza, a na CRP dostałam duomox, ale za to dowiedziałam się, że KTG wykazuje jakąś czynność skurczową... i Pani dr powiedziała, żeby przez świeta "zaciskać nogi", a po 1 stycznia możemy rodzić... A tymczasem antybiotyk przez 7 dni, magne B6 i nospa...
Ehhh, dziwne uczucie... Przywykłam do tych ruchów brzucha i jakoś tak sobie pomyślałam, że dziwnie by było...
Indziorka, Ty masz termin chyba ok. tygodnia przede mną, co? Ja mam 22/23 stycznia...
Dzewelajna - nie mogę odnaleźć postu z informacją, jaką pleć w sobie nosisz... Mówiłaś na początku, że czujesz, że chłopak... I jak? Sprawdziło się? Aha - i trzymam kciuki za zdrowie mamy (Alfy również). Jak to wieszcz napisał: "szlachetne zdrowie! nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż się zepsujesz..."
kłaczku - zauważyłam właśnie, że Twoj Lolek urodził się jakoś w styczniu, prawda? Może chcesz się pozbyć jakiś ciuszków i nam przesłać - oczywiście nie za "fryty"
Pam - trzymaj się, musisz być dzielna, nawet dla brata!
Pozdrowionka dla Was
