Słuchajcie babeczki, na aplikatorze do podawania luteiny mam delikatne brazowe zabarwienie, nie mam typowego plamienia, bo wkładka jest czysta, tylko ten aplikator...jejku tak strasznie sie boje, dzwoniłam do ginekologa do którego mam zamiar pojsc aby poprowadził mi ciaze, powiedział aby obserwowac, bo jesli nie jest podbarwione krwia, to byc moze to tylko uszkodzenie aplikatorem sluzówki...mam jutro sie do niego odezwac, powiedział ze od razu zapisze mnie na wizyte...a jesli by cos sie dzisiaj działo to zadzwonic mam jeszcze raz, to przyjmie mnie jeszcze dzisiaj w szpitalu na dyzurze
byłam jednak na becie dzisiaj, miałam juz jej nie robic i zaczekać na wizyte serduszkowa, ale jakos nie wytrzymałam i zrobiłam, chyba tez troche przez ten aplikator

( zrobiłam sobie tez pozostałe badania przy okazji, morfologia, glukoza, cholesterol, grupa krwi, mocz, Beta powinna byc lada chwila, reszta wyników jutro.
Sukkub piekne foto :-)