Oddam dziecko w dobre rece. MOge wyslac poczta, w kartonie z dziurkami. Gratis 3 pampersy podejrzanej marki.
Mlody ostatnio zalicza "karny schodek" bo rozrabia. Dzis dobral mi sie do niciaka, wie ze nie wolno, wyslalam go na schodek. Siedzi 3-4 minuty. MIjalam go idac do kuchni, a ten "siepasia... siepasia..." Nojapiernicze... Ok, drugim razem zabral sie za moje muszelki, ja z ryjem na niego, a ten takim uspokajajacym tonem "Siepasia, siepasia, no pitul, siepasia..." Potrzeba tlumaczenia?? "Siepasia", to przepraszam, "pitul" to przytul.
A teraz lata po domu jak wariat i wrzeszczy "tmbo!". Tzn. TURBO.