Cześć Dziewczyny!
Przyznam, że też spotkałam się z opinią, że natychmiastowe rzucenie palenia jest niekorzystne dla organizmu i, że lepiej odstawiać stopniowo. Tak mnie to zbulwersowało, że od tego czasu pytam wszystkich lekarzy o opinię na ten temat. Skąd znam tylu? Ze szkoły rodzenia, sama chodzę do 2ch ginekologów i ich też pytałam. NIKT nie potwierdził, że lepiej stopniowo. Każdy twierdził, że najlepiej rzucić jeszcze przed zajściem w ciążę, by organizm mógł się choć trochę oczyścić. Pan położny powiedział mi jeszcze, że nawet jeśli dziecko palącej mamy rodzi się zdrowe, to oni podczas porodu i tak wiedzą, że mama paliła choćby nie wiem jak się wypierała. A wiecie skąd? Bo łożysko palącej jest zawsze (co podkreślał stanowczo) zmienione. Dzidziuś więc nie miał w życiu płodowym komfortowych warunków i na pewno miał gorszy start. Ja osobiście jestem przeciwnikiem palenia i bardzo mi żal wszystkich dzieci, które są zmuszane przez swoich rodziców do biernego palenia. To przykre. Jeśli rodzice chcą palić, to niech tego nie robią przy dziecku. Najlepiej gdyby wcale tego nie robili... Pamiętam jak bardzo śmierć swojej mamy przeżył mój kumpel. Mama zmarła mu po wielkich cierpieniach na raka płuc. A on nic nie mógł zrobić jak tylko się jej męce przyglądać... Zaczęło się od zwykłego bólu pleców.
Mamy! I tatusiowie! Nie palcie!!!
Pozdrawiam Was!