ja, wstyd sie przyznac ale popalałam pod sam koniec ciazy (1-2 dziennie)...gdzies od 8 miesiaca...strach przed porodem zrobil swoje...dzidzia na szczescie urodzila sie cala i zdrowa...przestalam palic na okres karmienia, ale potem niestety znowu...a przed ciaza tez palilam ale jak tylko dowiedzialam sie o ciazy (od chwili wykonania testu) rzucilam palenie az do 8 miesiaca ciazy...


Ja paliłam kilka lat ale jak tylko dowiedzialam sie o ciąży odstawilam od razu-i nawet mnie nie ciągnie,a jesli sa osoby ktore wierza w to co moja przedmówczyni napisala to rownie dobrze moga palic przy dziecku jak sie urodzi bo nie mozna od razu odstawiac-lepiej powoli ,niech sie organizm przyzwyczai