reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Paplanina

Ze mną jest taki problem, że za dużo myślę, zwłaszcza jak dużo czasu spędzam sama...A że od kiedy urodziła się Oliwka to niewiele czasu spędzam poza domem, w towarzystwie innych ludzi...Moi znajomi w ogóle przestali mnie odwiedzać i zapraszać do siebie czy gdziekolwiek, tak jakbym trąd miała albo coś...Mojego faceta często nie ma w domu całymi dniami, bo jak nie praca, to jakiś wyjazd, jak nie wyjazd to musi iść do córki (nadal mnie to wkurza, 10-latka która nie potrafi nic zrobić sama, zwłaszcza zostać w domu, nawet na 10 minut).No i tak od ponad pół roku jestem z Oliwką.Teraz, jak jest ładna pogoda, to chociaż na spacer można wyjść.Ale bywały takie dni że cały dzień lało i było zimno, a ja calutki dzień, od rana do 22 byłam w domu sama.Zwariować można.A w takich sytuacjach różne myśli mnie nachodzą...A zwłaszcza jak J.zaczyna kręcić...No nic, poczekamy, zobaczymy...
 
reklama
Inna rozumiem cie sama w domu okropne, co prawda moja przyjaciolka mieszka w tej samej wiosce ale pracuje i wpada nie czesto:no:maz w pracy, jak jest moja mama to jeszcze jest git ale jak jej nie ma wrrrr normalnie nienawidze:wściekła/y:mysle ze moze jak nasze dzieciaki juz pogadac beda mogly to bedzie do zniesienia:tak:
 
No własnie, mi tez sie wydaje ze to od tego siedzenia w domu. Tez ciągle jestem sama i czasami jak zauwaze jakis mały niepokojący objaw i zaczne podejrzewac ze moze mnie zdradzac to zaczynam sobie wkręcać filma, zaraz chodze wkurzona i zazwyczaj na drugi dzień robie małą awanture w której okazuje się ze za dużo fantazjuje:cool2:
Kiedys byłam mniej zazdrosna, a teraz jak urodziłam Konrada to wpadłam w głupie kompleksy, i czuje się jak wielka kura domowa czasami i chyba z stąd te ciągłe podejrzenia ze on znajdzie sobie lepszą, ładniejszą ,szczuplejszą, i nie wiecznie zmęczoną i zajęta dziećmi.
Ale statram o siebie dbac to mi troche przechodzi;-)
 
O, to, to, to Patija. Mam to samo. Nie podobam się sobie. Wyciągnęłam z szafy letnie rzeczy i większość nie wchodzi mi na tyłek lub nie dopinam się w brzuchu. Czuję się mniej atrakcyjna, ale kurna nic z tym nie robię (tzn. popijam piwko lub winko, wcinam słodycze i inne w nadmiarze a potem się na siebie złoszczę:wściekła/y:). Głupia cipa ze mnie! Czasem mam dobry dzień i jestem zadowolona, a czasem-szkoda gadać...
 
No to ja tez dolacze... cycki mi przez to karmienie obwisly a nawet nie moge zalozyc jakiegos push up'a ...Czuje sie nie atrakcyjna mimo ze moj chlop mowi ze dla neigo jestem naj naj... Bylam w sob u fryzjera (moze zrobie jakie zdjecie z Kuba to Wam pokaze) to troche mi lepiej...
 
kurcze dziewczyny jakieś siostry syjamskie jesteśmy czy co???bo ja identycznie się czuję. może z wagą sie zaczyna normować, wchodze w dżiny sprzed ciaży /ale jeszcze trochę przyciasne/ ale te flaki z ud,i brzucha mnie dobijają. chociaż to jeszcze bym mogła przeżyć. największą zmorą dla mnie jest...łuszczyca:no:.w ciąży mi zniknęło ale teraz jest koszmar!!!nogi mam całe wysypane a tu lato. co innego jakby byla zima. bez przerwy pytam się Pawla czy z łuszczycą też mnie kocha.no cóż...zostaje mi chodzic w długich spodniach, ciekawe tylko jak to będzie jak wyjedziemy nad morze...jak ja w kostiumie będę wyglądac!!!
spokojnie koleżanki to choroba niezakaźna więc nie ma co się bac na zjeździe...nikogo nie zarażę!!!:-D

a tak w ogóle to rzeczywiście jak człowiek siedzi długi czas w domu to zaczyna fiksować.dobrze ze mamy siebie...zawsze to trochę rozrywki!!!:laugh2:
 
Ech, mam dokładnie taką samą jazdę jak Wy - czuję się nieatrakcyjna, za gruba, jakaś taka rozmemłana...Ostatnio zaczęłam dbać o siebie jak nigdy dotąd, nawet malować się zaczęłam czego nigdy nie robiłam :szok: (tzn. tak delikatnie, bo nie lubię jak mi tusz z rzęs kapie).Balsamów mam w łazience chyba z 10 różnych (ujędrniające, brązujące, na cellulit, na rozstępy, nawilżające...).Zaczęłam chodzić w spódniczkach.Ale to i tak nic nie daje, bo ciągle mam wrażenie że wszystkie inne baby są ładniejsze, szczuplejsze, itd.
aniii, ja średnio co drugi dzień pytam mojego Jacka czy kocha mnie i moje rozstępy na brzuchu i ten sflaczały brzuch:-D.Czasem go to wkurza, bo nie jest zbyt wylewny jeśli chodzi o okazywanie uczuć.Ale niektórzy faceci są niereformowalni i nie wiedzą ile radości mogą sprawić kobiecie mówiąc czasem że ładnie wygląda albo że jest wspaniała, cudowna, itp . Mojemu się wydaje, że jak powiedział kiedyś że ja zawsze ładnie wyglądam to to wystarczy :wściekła/y:Zabić to mało ;-)
 
Anii, mój Maćko też ma łuszczycę i niestety nie może jej schować, bo głównie głowa i twarz...hmm. Przynajmniej nie jest śmiertelna:-DOj, przepraszam, taki makabryczny dowcip...Oczywiście leki (maści)działają miejscowo, więc się zalecza jak coś sie pojawi... Ostatnio pił jakieś zioła-pomagały.
 
Hehe, Inna ja własnie tez od niedawna zaczełam się malować:-D Zakupiłam tusz, błyszczyk i płyn do demakijarzu i jak sie pierwszy raz umalowałam to nikt nawet nie zauważył:-D Ale przez ten tusz to ciągle musze w lusterko zaglądac czy mi sie nie rozmazał co mnie wkurza:-p
Zakupiłam też krem na rozstępy, mam na tyłku i udach:wściekła/y:i balsam ujędrniająco opalający:-D Ale teraz boje sie kremowac, bo słyszałam ze to wszystko do mleka przechodzi. To poczekają chyba jeszcze pare miesięcy.
I pokupywałam sobie troche ciuszków z macierzynskiego. przedewszystkim sukienki i spódniczki, ale ja akurat nie przepadam za spodniami.:-p
Szkoda ze dzieli nas tyle kilometrów, bo jakbyśmy mieszkały bliżej siebie to mogłybyśmy razem wszystkie chodzić na aerobiki i takie tam, łatwiej by nam było się zmobilizować:-)
 
reklama
A ja mialam Wam sie pochwalic nowa fryzura...ale jak sie zobaczylam na zdjeciach to stwierdzialam ze nie bede Was straszyc swoja chudoscia....wygladam jak szkielet! Oczy podkrazone, blada cera i strasznie zabiedzona mordka...pomyslalby kto ze bieda u nas ;-(
 
Do góry