aniii
aaaaa Kotki dwa...
u nas odtsawienie od cyca wyglądało tak...jak Lilka po godzinie po karmieniu była przerażająco głodna to weszły kaszki i zupki /no to wiadomo/ to wtedy zaczęłam karmić tylko po spacerze /kiedy już byłam dłużej w domu/, po kąpieli i w nocy. potem odeszło karmienie które było po południu czyli ok 15, potem to nocne a potem to po kąpieli, z czym było najtrudniej. nie karmię jakieś 1,5 tygodnia a do tej pory ani razu nie musiałam ściągać pokarmu. jak nacisnę to wiadomo coś poleci, nawet w jednej piersi czuję że coś tam jest ale nie są nabrzmiałe ani nie ma w nich grudków zastałego pokarmu. więc jest dobrze. najgorszą rzeczą jest usypianie Lilki bo tak to zazwyczaj przy cycku usypiała a teraz jest darcie, ale i z tym myślę się uporamy. Megusek rzyczę wytrwałości...a z wagą nadrobisz bo przecież jedzenie to jedna z największych przyjemności w życiu
acha. no i troszkę schudłam jak przestałam karmić, wreszcie przeszłam na dietkę i od razu siup, widac efekty...

acha. no i troszkę schudłam jak przestałam karmić, wreszcie przeszłam na dietkę i od razu siup, widac efekty...


moze faktycznie odstaw malego
Nadal stosuję pewne zasady tej dietki ale i grzeszę czasem ile wlezie
Nie jem zadnego pieczywa, kasz, makaronów, tłustych rzeczy (ale mleczko 2% mniam mniam ;-)) i przede wszystkim zero cukru! No prawie zero, bo jem jabłko albo banana dziennie i cos bez czego obejsć się nie mogę - jedna słodzona czarna herbata dziennie. Piję czerwoną herbatę i wodę z cytryną i zamierzam zapisać sie na basen, chyba, że pogoda się poprawi i da sie wejść do jeziora.