Mineło całe zmeczznie, układam rzeczy, M puszcza pranie, organizujemy sobie co i jak. becze ze szczęścia. Noc przespał ładnie, wstawał 3 razy, M przewijał i go podawał, ja tylko miałam karmić wyspałam się za wszystkie czasy. M nie może od niego oderwac wzroku. wczoraj dostał pierwszy raz smoka, ale był zdziwiony. dziś karmiłam go rano przez nakładki w końcu je zaakceptował, bo brodawki mam tak pogryzione jak nie wiem. Jestem taka szczęśliwa.