reklama

Październik 2008

Minisia wszystkiego najlepszego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Witam sie w koncu i ja
maly jeszcze spi, a ja przygotowuje pierwsza kapiel:baffled:niestety musze sama sobie jakos poradzic i boje sie jak cholera.
nie wiem o c ochodzi, czy to juz sa kolki(troche za wczesnie mi sie wydaje) ale Rafalek od 44 dni placze co noc po 4 godziny, wijac sie, prezy sie :-(:-(:-(nie wiem czy to moze ja cos nie tak jem?:-(ale jem tylko kanapki z wedlinai gotowanego kurczaka z ryzem i marchewka gotowana.nie wiem od czego to.dzisiaj sobie chyba kaszke manna zrobie na kolacje bo w szpitalu codziennie jadlam i nic mu nie bylo caly dzien.dopiero w nocy.codziennie od 22 do 2 lub 3 w nocy.
ja jutro mam zadanie bojowe...jade do szpitala zeby mi ta rane obejrzeli, musze wiac wypis, zaplacic za pokoj w szpitalu, zarejestrowac malego w USC(sa kolejki w USC????), zapisacw osrodku zdrowia....troche tego jest...i to wszystko w zawrotnym tempie bo maly bedzie z mama w domu, a ja z Wiesiem bedziemy jezdzic.boje sie troche bo to troche czasu zajmie, a co z karmieniem?:-(mama dzisiaj chyba kupi mleko sztuczne na takie okazje na wszelki wypadek.
 
reklama
minisia wszystkiego najlepszego
my właśnie sobie leżymy po spacerku, maly cycoi a ja odpoczywam, ja już po obiedzie, czekam na M, bo pojechał na rehabilitacje i do warzywniaka. Widze ze uwas podobnie jak u mnie wiecznie cyc. Choć dzisiaj mały dał mi porobić wszystko bo ładnie spał do południa
 
Magdziunia widzę, że humorek się poprawił, extra!:tak::-D

Blondi, oj, chyba nie dasz rady wszystkiego o raz załatwić, w usc nie ma kolejek, ale i tak trzeba troszkę poczekać na odpis aktu urodzenia.

Minisia jak nie urok to sraczka do tej pory choróbska się imały teraz problem z lodówką, ale za to kase na maludy wywalczyłaś, Bravo!!

Jak czytam o tych Waszych krupnikach i kanapkach z wędliną , to bleee, ja tylko słodyczę bym jadła i budyń, najlepiej garkami, a tu nie można z mlekiem przesadzać i słodyczami, ratuje się dżemem i biszkoptami. Nie wiem co jest grane, czy mi jakiej witaminy brak, że tylko słodyczy mi się chce :confused:.
 
Blondi moj m. wszystko zalatwil w ciagu 3 godzin, wzia moj wypis ze szpitala, zarejestrowal go, wziol akt urodzenia z usc, becikowe. takze mysle ze dasz rade.
Moj maly dzisiaj dal mi popalic, rano ladnie spal, potem od 12 juz nie a jak zasanal o 14 to przyszedl lekarz i bylo po spaniu bo musial go zbadac calego i maly sie obudzil, zasnal dopiero o 16. Byl jakis marudny i sie krecil, to chyba najgorsze jak nie wie sie co jest maluszkowi. Dzisiaj ladnie slonko swiecilo i maly sobie polezal w wozeczku na balkonie, w niedziele bylo 10 minut dzisiaj juz 30 minut, moze za jakies 10 dni z nim juz wyjde na spacer:tak:
 
Czołem laseczki

Własnie pozegnałam teściówke. Teściówka w niebowzięta. Pochwaliła ze ładnie daje sobie rade (ale ściema;-)) i że niby chudne (kolejna ściema;-)). Byłyśmy godzinke na spacerku i ogólnie było miło.
Czytam Was i jakbym siebie słyszała - te same problemy.
Blond podziwiam Cię za samodzielną kąpiel. Ja sama sie boje. Jak był czas kapieli a M nie było w domu to tylko myjką Małą obleciałam;-)
Widzę, że większość dzieciaczków ma kolki i wzdęcia - biedactwa.
Na jutro upomniałam się o wizyte u lekarza. Zobaczymy co powie jak Hanule obejrzy.

Dominika sto lat!!!!
 
Dziewczyny ja mecze teraz moja z cycami i cos tam popija ale nie mam pewnosci ze sie najadla Dalej jest marudna jak dam jej smoka to juz mniej i skad ja mam wiedziec ze sie najadla Z butli to przynajmniej wiem ze zjadla a z cyca nie wiem juz kilka razy ja przystawialam i dalej marudzi juz nie wiem najchetniej dalabym jej butle z moim i jak sie nie uspokoji to tak bede musiala zrobic Jak ja mam poznac ze mala sie najadla moim cycem Po butli zawsze sie jej odbijalo a po cycu jeszcze nie zauwazylam:no:
 
Minisia - wszystkiego, wszystkiego najlepszego !! !! !!
Kaka - mój Mały nie ma kolek i wzdęć :laugh2: ma tylko czkawkę :laugh2: i jest uparty jak jasna cholera !! !! !! ani mu się śni wyłazić na ten świat .... nas teściowie mieli 12 listopada odwiedzić i zobaczyć po raz pierwszy Szymka, ale obawiam się, że 12 nawet jeżeli Szymek już będzie na świeci, to najprawdopodobniej będziemy jeszcze w szpitalu... a i wcale nie mam pewności czy do 12 wywołają poród... zresztą raczej tak, bo im tak będę o to truła w szpitalu, że nie będą mieli wyjścia...
Dorotka - powodzenia z karmieniem !! Bądź wytrwała !!
Wanilia - hehe... myślałam, że tylko w ciąży ma się zachcianki ;-) ale jak budyń to chyba tylko waniliowy??
Asia - no to masz trochę tych zajęć na jutro....

A u mnie ?? do dupy...cały dzień sama jestem, M będzie dopiero koło 19....obiad czeka, wszystko wysprzątane, wszystko gotowe do szpitala... wszystko gotowe w mieszkanku na przyjście Szymka... a tu nic :-(:-(:-( dalej nic... już nie wiem co mam robić, żeby przyśpieszyć...
W ogóle to trochę dziwne...wiadomo, że mam obawy przed porodem, przed bólem, ale jakoś tak nie myślałam o tym, a wręcz przeciwnie, nie mogłam się doczekać... natomiast im bardziej to wszystko się przeciąga, tym większy strach mnie dopada.... a największego mam stracha przed poniedziałkiem, jeżeli nie urodzę wcześniej... chciałabym bardzo jechać do szpitała już ze skurczami, a nie stawić się w ponidziałek rano jakby nigdy nic w szpitalu i czekać kiedy i co ze mną zrobią.... w tym układzie zdecydowanie bardziej wolałabym cesarkę niż czekać w szpitalu na skurcze.... ehhh.... dobra... koniec przynudzania....musiałam się wyżalić...:-(:-(:-(:-(:-(

Kiedy nas w ogóle przenoszą stąd ??
 
reklama
Aniu tu się można wyżalić ile się chce;-) My też to wszystko przeżywałyśmy. Ciesz się ostatnimi wolnymi chwilami - potem to wszystko bedziesz robic w locie. I mówię Ci - do niedzieli bedziesz miała swojego Maluszka w ramionach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry