reklama

Październik 2008

rota wirusowi, [/SIZE]ale przeciw pneumokokom juz nie, bo wydatek 600 zl to nie malo.
:-D:rofl2:
Madziu a jesteś poinformowana, że po tej szczepionce nie można zachorować przez dwa lata bo inaczej szczepionka bieże w łeb! jak dla mnie to sie nie opłaca nie dość że kosztuje 290zł to u mnie jest to niemozliwe zeby starszaki nie zarazily ja.U nas w domu przynajmniej raz na pol roku lapiemy rota wirusa a wiec nie ma sensu sama lekarka mi to powiedziala ze tego sie nie oplaca.Decyzja nalezy do ciebie ale moze zasiegnij opinii bo moze szkoda kasy:confused:

Ja bede szczepial tymi polskimi za darmo tymi pojedynczymi i chyba kilka mamusiek tez bedzie tak szczepilo ???????????
No jasne:tak: ja napewno;-)

Hej mamusie wpadłam abyscie sie przypadkiem niemartwiły moja nieobecnoscia. Ale chyba bede mniej zagladac bo moj mały TERRORYSTA!!!! poprostu daje mi tak popalic ze zasypiam juz na stojaco. Wiecznie wisi na cycu (sprawdzałam pokarm jest) butli za cholere niechce. W nocy je co 1,5 albo 2 h ( w tym czasie odbicie i zasypianie) wiec mojego snu prawie nie ma. Dzis od rana wybierałam sie z dziecmi na spacer ale niestety mały dopiero niedawno zasnał a juz była czas na obiad dla Laury wiec nici ze spaceru. Ogólnie jestem załamana i niewiem ile jeszcze tak pociagne dzis poraz pierwszy popłakałam sie ze swojej bezradności i braku sił. Wiem ze z czasem mały sie przestawi ale majac jeszcze jedno małe dziecko i brak mozliwosci na drzemki jest poprostu bardzoooo wyczerpujace.

Duza buzia dla dzisiejszych naszych maluszków które koncza miesiąc
Czarna dlatego ja przeszlam na modyfikowane:tak:ale z całego serca życze wytrwałości!!!:tak:
Lece czytać dalej
 
reklama
CZARNA I SYLWIA dokladnie ja kilka dni po porodzie codziennie plakalam Hormony mi szalaly ze hej i balam sie ze nie dam sobie rady z mala i ja sie czulam taka bezbronna :baffled:Jakos mi minelo ale czasem tez sobie poplacze i zawsze jest mi lepiej :tak:
MINISIA to fajnie ze bedziesz szczepila tymi samymi co ja :tak:
 
uffff...witam i ja,
padam na pysk, choć przy czarnej to wstyd się wogóle przyznać ;-):tak:

Czarna, naprawdę świetnie sobie radzisz, ja mam tylko jedno dziecię i ledwo żyję, obiadów wcale nie gotuję, bo raz, że nie bardzo mam kiedy, a drugi, że ja niewiele jem i sobie gotować jedno, a M co innego to troche bez sensu.

Dorotka też będę szczepić pojedyńczymi. :tak:

Beza, wesolutka życzę pojednania z mężusiami, na pewno się ułoży, teraz wszyscy mamy trudny okres i jakoś trzeba przetrwać.

W końcu Szymek usnął, po wielu zmaganiach z cycami, spacerem, znów walce z cycami, butelką, atakiem histerii - padł. Normalnie takie maleństwo a tyle w nim determinacji. Pare razy podałam mu butle i teraz nie ma mowy o cycku. Ja skapitulowałam a on nie - twardziel.
Chyba i ja idę się do niego przytulić i zdrzemnąć, jest taki słodziutki jak śpi (czyt. nie płacze) :rofl2::rofl2::-D:-D:-D.

Pa kochane
 
czarna79 ja was podziwiam macie 3 dzieci i sobie radzicie.Głowa do góry zawsze przychodza chwile słabośći,ja na początku też płakałam a teraz to juz jestem tak uodporniona na wrzaski Jagusi ze nawet łezka sie nie zakręci.Poproś M i drzemnij sie 1 h.Dobre i tyle.A butelkę próbuj czasem na siłę.Ja to mam ten problem że jak Jagusie boli brzuszek to jest darcie i ani cyca nie pociagnie ani butelki a jest strasznie głodna i trzeba uspokajać uspokajać aż wkońcu po 2 h złapie coś.I jest jej bez różnicy czy to mój cyc czy butelka.ale najważniejsza to cierpliwość aż mały wkońcu złapie tą butle.

U nas w domku dziko.M sie do mnie odzywa jakby nic sie nie stało a ja sie odzywam tylko jak coś zapyta a tatko siedzę cicho.On śpi na jednym koncu łóżka a ja na drugim.Dobrze ze łózko wielkie.

Jagusia teraz śpi ale pewnie sie obudzi z wielkim wrzaskiem i będzie po karmieniu płacz z 3 h.No ale dobrze że juz nocki mam troszke spokojniejsze.Buziaki dla was.
 
Mi dziś tez hormonki dały popalić:tak: rzucałam sitkiem bo mnie para poparzyła a że miałam nerwa to mojemu M sie oberwało:-D najlepsze jest to ze nie wiem o co mi chodzilo :confused:ale nerwa mialam jak diabli!!!! naszczescie moj M nie jest gniewalski i w sekunde po jakims przemowieniu juz mnie tuli i mowi ze bardzo kocha:tak:
Wesolutkaaa kurcze moze sprobuj porozmawiac:sorry2:
A ja dziś ustaliłam date chrztu i 6 grudnia o 18:30 mamy chrzciny:-Dno teraz przygotowania i oby miec to juz z glowy:tak:
 
WIOLU juz kiedys mialam pytac Jak ty karmisz swoje dziecie Cycem czy butelka Bo ja rzumiem ze tak jak i ja tym i tym ? Ale glownie cyc i dokarmiasz butla czy jak ???
WESOLUTKA ja cie podziwiam za ten spokoj do M i ze nie chcesz z nim sobie wszystkiego wyjasnic Ja to wole gadac i sie poklocic niz miec ciche dni albo jakies niedogadane sprawy :no:
I widze ze jestes bardzo dzielna z placzem Coreczki Moja zazwyczaj marudzi a jak ona marudzi to ja juz nie wiem co jej zrobic a co dopiero jak fest placze choc zdarza sie jej to dopiero od wczoraj Ale dzis narazie jest lepiej:tak:A ty widze dobrze znosisz jej placz Ja jakos nie umiem do tego podejsc z dystansem :no: a chcialabym
MINISIA fajnie ze juz chrzest jest zaplanowany Ja tez chcialabym w grudniu ale nestety sie nie da bo moj brat ma byc chrzestnym a on jest w Angli i dopiero moze w styczniu uda mu sie przyjechac :baffled:

Moja mala po karmieniu ,kwekaniu,kupkaniu,noszeniu i tulaniu padla w koncu i chyba pospi troche choc u niej to nigdy nic nie wiadomo Mnie sie jeszcze spac nie chce ale poloze sie przed tv ona tez tutaj lerzy heheh I moze mi sie przysnie Moj M wroci z pracy po 22 ale nie bede go w nocy meczyla bo jutro ma nocke wiec niech sie wyspi Choc jak juz nie daje rady w nocy z cycem to M zawsze podgrzewa mi butle :tak:Dzis M sie bardzo ladnie zajal Oliwia jak ja pojechalam do katowic Jak ona plakala to robil jej wszystko aby przestala I jak wracalam to ladnie ja przygotowal do wyjscia do lekarza ze jak wrocilam to juz byli gotowi I u lekarza sie nia zajmowal ubieral i nosil itp :tak::tak::tak:

Kurde cos sie chyba oliwia juz budzi po 20 min spania :baffled::baffled::baffled:
 
Czarna - moja Mariczka też od dwóch dni jakoś się przestawiła i w dzień prawie nie śpi. Tylko pod wieczór zasypia, no i w nocy ładnie. Dziś od 23.00 do 6.00 i potem od 6.45 do 9.30, więc się wyspaliśmy. Ale w dzień ciężko, czasem już sił brakuje. Na szczęście M. dzielnie sobie radzi, że nawet do sklepu mogę wyskoczyć. Tylko w pon. wraca do pracy...
 
Wrocilismy:-):-):-):-):-)
dluuuga historia z tym szpitalem....
w poniedzialek pojechalismy bilirubine spradzic i okazalo sie ze nie jest zla tylko ze Rafalschudl do 3700 a przy wypisie tydzien temu mial 3840...wiec nas polozyli.musialam go wazyc przed kazdym i po karmieniu zeby zobaczyc ile je.jechalismy tak 1 dzien ale wychodzilo ze je raz 70 ml, czasami 20 chociaz ssal pol godziny oi polykal.wiec powiedzieli ze pewnie pokarmu nie mam.no to ja ze bede sciagac i mu podawac z buteli i wyszlo ze mam po 90 ml w kazdej piersi wiec wszyscy sie zdziwili.Rafal zaczal roznac i przestal kompletnie plakac.tylko spi i je:tak:przy okazje dostawal roplowki z glukoza zeby wyplukiwac ta bilirubine przy okazji. niby wszystko bylo ok ale okazalo ze ze co zmiana i inny lekarz to inna opinia.przyszedl ordynator wczoraj i mnie opieprzyl ze glodze dziecko, nie umiem karmic bo mam mleko a dziecko chudnie, ze jest zaniedbane bo mu sie skora luszczy i ze ja mam pogryzione brodawki wie tez o nie nie umiem zadbac.czyli wogole wyszlo ze jestem jakas zaniedbana smarkula z zaniedbanym, zaglodzonym dzieckiem:wściekła/y:i powiedzial ze on mnie nie wypusci dopoki cyckow nie wylecze i nie naucze sie karmic piersia tak zeby przybieral na wadze....to ja do niego czy ja mam na pediatrii lezec wsrod dzieci z biegunka i wymiotami i ryzykowac zdrowie Rafalka po to zeby cycki kremem smarowac?!!!:wściekła/y:a on ze po to sa cycki zeby karmic dziecko po bozemu!:szok:no ale dobra, przyszla kolejna zmiana i lekarka powiedziala ze dziecko przybralo na wadze, ze jest zdowe i ze smarowac sie moge w domu wiec dzisiaj mnie pewnie wyuszcza.no wiec mi ulzylo.dzisiaj rano znowu przyszedl ten ciul ordynator i znowu swoje pierdo.... i tych cyckach.tak sie wkur... jak poszedl zaczelam plakac jak nienormalna , juz myslalam ze nie wytrzymam, zadzwonilam do mamy i powiedziala mi ze nie ma sensu to wszystko, ze wypisujemy sie na zadanie i najwyzej do innego lekarza pojedziemy bo dziecko zdrowe a my siedzimy w szpitalu bo ordynator ma manie karmienia piersia.i jeszcze mi pieprzy ze musze dziecko wychowywac a nie zaniedbywac...niech on mi nie pieprzy bo chodzilam z jego synkiem do klasy, nie zdal, pozniej go ze szkoly wywalili wiec bedzie mi taki gadal jak wychowywac...niech swoje wychowa najpierw....pielegniarki do mnie przyszlly i powiedzialy ze on juz tak chamowaty jest...ze moge wyjsc na zadanie i ze one tez nie rozumieja.ze on tak zawsze o tym karmieniu kazdej pieprzy i co by sie z dzieckiem nie dzialo to zawsze mowi ze matka jest zla i ze zaniedbuje dziecko bo kazda choroba to wina matki:wściekła/y:pielegniarki poszly do niego pogadac bo juz chcialam mu szopki odstawiac(tzn chcialam pojsc i powiedziec co o tym ch... mysle) ale mama mi zabronila:-pno wiec po paru minutach on mnie do siebie wezwal....poszlam i zapytalam sie czy mozemy sie wypisac.a on ze zawsze....wiec poczekalam na wypis i znowu wzial mne na rozmowe.znowu pieprzyl o tych cyckach alejuz byl milszy nawet.ozniej pielegniarki mi powiedzialy ze mu powiedzialy ze mama jest lkarzem i podobno od razu zaczal inaczej o mnie mowic...fajnie nie....?jk to sie ludzi po pozorach osadza...juz od razu nie bylam zaniedbana...szlag by go trafil...
a teraz jestesmy w domku...przez ten caly stres mam malo pokarmu:-(:-(:-(i co 3 karmienie bede dawac butle ze sztucznym bo mi nie nadaza to mleko ....tak sie staralam karmic piersia...tak strasznie chcialam i ch...:-(:-(:-(i teraz bedziemy na mieszanym...ale nic na sile.nie chce znowu ryzykowac tym ze dziecko glodze i ze chudnie wiec niech juz bedzie ta butla.widocznie nie umiem:wściekła/y::-(
sorki ze4 tak o sobie ale dzisiaj juz nie mam sily na nic wiecej.koles mnie psychicznie zmiazdzyl dzisiaj.chyba nie ma nic gorszego dla matki jak uslyszec mimo wszelkich staran ze wlasne ukochane dzicko zaniedbuje i glodzi:-(:-(:-(
 
Blond nie przejmuj sie kochana.Ja nie moge uwierzyc ze tacy ludzie jak ten ordynator istnieja, z jakiej on jest epoki.Nie wyobrazam sobie jak mozna powiedziec matce takie rzeczy.Czy on wie co znaczy zaniedbywac dziecko????Palant straszny, podziwiam Cie za cierpliwosc ze mu nic nie poweidzialas, ja pewnie bym sie poplakala ale i tak bym mu nie odpuscila.Nie stresuj sie, jak nie bedziesz miala mleka to trudno, po to sa mieszanki.No i nie mow ze nie umiesz karmic, bo to nieprawda.Moja mala tez jest na butli i jest szczesliwa, zdrowa i wogole;-)Caluje
 
reklama
Madziu a jesteś poinformowana, że po tej szczepionce nie można zachorować przez dwa lata bo inaczej szczepionka bieże w łeb! jak dla mnie to sie nie opłaca nie dość że kosztuje 290zł to u mnie jest to niemozliwe zeby starszaki nie zarazily ja.U nas w domu przynajmniej raz na pol roku lapiemy rota wirusa a wiec nie ma sensu sama lekarka mi to powiedziala ze tego sie nie oplaca.Decyzja nalezy do ciebie ale moze zasiegnij opinii bo moze szkoda kasy:confused:

Minisia, grypa jelitowa to cos innego niz rota wirus, ja mam przykre doswiadczenia z tym wirusem, tzn nie osobiscie ja ale jak bylam z zosia w szpitalu to widzialam malenkie dziecko ktore o maly wlos nie umarlo przez ten wirus. Rodzice mysleli ze poprostu to zwykla biegunka, a malenstwo po paru kupkach zaczelo leciec przez rece i w ostatniem momencie je uratowali. Wole dmuchac na zimne.

Wrocilismy:-):-):-):-):-)
dluuuga historia z tym szpitalem....
w poniedzialek pojechalismy bilirubine spradzic i okazalo sie ze nie jest zla tylko ze Rafalschudl do 3700 a przy wypisie tydzien temu mial 3840...wiec nas polozyli.musialam go wazyc przed kazdym i po karmieniu zeby zobaczyc ile je.jechalismy tak 1 dzien ale wychodzilo ze je raz 70 ml, czasami 20 chociaz ssal pol godziny oi polykal.wiec powiedzieli ze pewnie pokarmu nie mam.no to ja ze bede sciagac i mu podawac z buteli i wyszlo ze mam po 90 ml w kazdej piersi wiec wszyscy sie zdziwili.Rafal zaczal roznac i przestal kompletnie plakac.tylko spi i je:tak:przy okazje dostawal roplowki z glukoza zeby wyplukiwac ta bilirubine przy okazji. niby wszystko bylo ok ale okazalo ze ze co zmiana i inny lekarz to inna opinia.przyszedl ordynator wczoraj i mnie opieprzyl ze glodze dziecko, nie umiem karmic bo mam mleko a dziecko chudnie, ze jest zaniedbane bo mu sie skora luszczy i ze ja mam pogryzione brodawki wie tez o nie nie umiem zadbac.czyli wogole wyszlo ze jestem jakas zaniedbana smarkula z zaniedbanym, zaglodzonym dzieckiem:wściekła/y:i powiedzial ze on mnie nie wypusci dopoki cyckow nie wylecze i nie naucze sie karmic piersia tak zeby przybieral na wadze....to ja do niego czy ja mam na pediatrii lezec wsrod dzieci z biegunka i wymiotami i ryzykowac zdrowie Rafalka po to zeby cycki kremem smarowac?!!!:wściekła/y:a on ze po to sa cycki zeby karmic dziecko po bozemu!:szok:no ale dobra, przyszla kolejna zmiana i lekarka powiedziala ze dziecko przybralo na wadze, ze jest zdowe i ze smarowac sie moge w domu wiec dzisiaj mnie pewnie wyuszcza.no wiec mi ulzylo.dzisiaj rano znowu przyszedl ten ciul ordynator i znowu swoje pierdo.... i tych cyckach.tak sie wkur... jak poszedl zaczelam plakac jak nienormalna , juz myslalam ze nie wytrzymam, zadzwonilam do mamy i powiedziala mi ze nie ma sensu to wszystko, ze wypisujemy sie na zadanie i najwyzej do innego lekarza pojedziemy bo dziecko zdrowe a my siedzimy w szpitalu bo ordynator ma manie karmienia piersia.i jeszcze mi pieprzy ze musze dziecko wychowywac a nie zaniedbywac...niech on mi nie pieprzy bo chodzilam z jego synkiem do klasy, nie zdal, pozniej go ze szkoly wywalili wiec bedzie mi taki gadal jak wychowywac...niech swoje wychowa najpierw....pielegniarki do mnie przyszlly i powiedzialy ze on juz tak chamowaty jest...ze moge wyjsc na zadanie i ze one tez nie rozumieja.ze on tak zawsze o tym karmieniu kazdej pieprzy i co by sie z dzieckiem nie dzialo to zawsze mowi ze matka jest zla i ze zaniedbuje dziecko bo kazda choroba to wina matki:wściekła/y:pielegniarki poszly do niego pogadac bo juz chcialam mu szopki odstawiac(tzn chcialam pojsc i powiedziec co o tym ch... mysle) ale mama mi zabronila:-pno wiec po paru minutach on mnie do siebie wezwal....poszlam i zapytalam sie czy mozemy sie wypisac.a on ze zawsze....wiec poczekalam na wypis i znowu wzial mne na rozmowe.znowu pieprzyl o tych cyckach alejuz byl milszy nawet.ozniej pielegniarki mi powiedzialy ze mu powiedzialy ze mama jest lkarzem i podobno od razu zaczal inaczej o mnie mowic...fajnie nie....?jk to sie ludzi po pozorach osadza...juz od razu nie bylam zaniedbana...szlag by go trafil...
a teraz jestesmy w domku...przez ten caly stres mam malo pokarmu:-(:-(:-(i co 3 karmienie bede dawac butle ze sztucznym bo mi nie nadaza to mleko ....tak sie staralam karmic piersia...tak strasznie chcialam i ch...:-(:-(:-(i teraz bedziemy na mieszanym...ale nic na sile.nie chce znowu ryzykowac tym ze dziecko glodze i ze chudnie wiec niech juz bedzie ta butla.widocznie nie umiem:wściekła/y::-(
sorki ze4 tak o sobie ale dzisiaj juz nie mam sily na nic wiecej.koles mnie psychicznie zmiazdzyl dzisiaj.chyba nie ma nic gorszego dla matki jak uslyszec mimo wszelkich staran ze wlasne ukochane dzicko zaniedbuje i glodzi:-(:-(:-(

Asia wspolczuje takiej akcji ale dobrze ze maly przybral na wadze i ze jestescie juz w domku.
Wiem jak sie czuje matka jak ktos obcy nazywa cie wyrodna matka, nic sobie z tego nie rob, tak jak napisalas niech kazdy najpierw popatrzy na siebie i to co robi a potem a potem gada.


Czarna, ja tez jestem pelna podziwu dla ciebie, ja mam 4 i pol latke w domu i nieraz juz nie daje rady a ty z trojka musisz sobie radzisz, jeszcze karmisz piersia:szok: Odpoczywaj ile sie da!!Twoja nieobecnosc jest jak najbardziej usprawiedliwiona.


Moj maly glodomor zasnal ciekawe na jak dlugo, kupsko zrobil ze hoho, az nie chce sie wierzyc ze takie malenstwo moze takie kupko ogromne zrobic:-D
Ja zaraz pod prysznic i tez mykam spac. Dobranoc, spokojnej nocki wam zycze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry