reklama

Październik 2008

reklama
Dzisiejszej nocy słyszę, ze Hania kwili. Patrzę na leżacego M i widze, że Hania leży do niego przytulona. No to zaczynam głaskać ją po rączkach i tak sobie myślę, że strasznie kudłata jest ale dalej głaszczę az moja ręka spoczeła na pazurkach:szok::-D. Zamiast Hani przy moim M był nasz pies hehehe
Hahahaha dobre, dobe :-D:-D
A co do rozmowy, aż mnie ciary przeszły po plecach. Strasznie stersujące są takie przesłuchania, ale widać świetnie się spisałaś, ja bym nawet słowa po angielsku nie wydukała :-D
Pati wyraźnie widać, że Kamilek woli wiejskie klimaty zamiast miejskich hałasów, to już nie pierwszy raz jak M musiał po Was jechać.

Magdasf zdrówka życzę, u mnie też się zaczęło od "połamania w kościach". Ja zaatakowałam z grubej rury - antybiotyk.

Agamir biedny Antoś, oby ząbki szybciutko się przebiły. :tak:

A ja już wykąpiona, wygolona, pazurki wymalowane, mogę ruszać na podbój :-D.
 
Dorota, Małaulka -dziękuję ;-).
Kate - gratulację dla małej.

No i kolejny dzień już prawie na boku :tak:. Niunia jest dzisiaj coś za nadto spokojna..:dry:Założę się, że zacznie dokazywać jak przyjdzie pora na spanie :-p.

Jak się dostanę na zdjęciowy :confused:.
Muszę wyrobić jakąś specjalną przepustkę :-)?
 
Hej.
Ja juz po rozmowie. Maglowali mnie w sumie tylko 2,5h.
Na pierwszy ogień rozmowa z personalną. Doświadczenie zawodowe, wykształcenie, dlaczego szukam nwej pracy...takie ogólniki. Było nawet miło. Potem zapytała czy mozemy porozmawiać po angielsku...no i sobie trochę pogadałyśmy. Wyszło dobrze.
Kolejna babka powałkowała ze mną to co porzednia, kręciła głową, ze z podstawowym angielskim mogę sobie nie dać rady ale ogólnie też rozmowa wyszła dobrze.
Potem czas na faceta. I znowu wszystko od początku. Potem sobie pogadalismy po angielsku. Na koniec stwierdził, ze w zasadzie rozmowy o pogodzie i przyrodzie w języku angielskim niewiele się zdadzą i musi zobaczyć na ile komunikatywna jestem. Poszliśmy do jego gabinetu i miałam tłumaczyć jego emeile. Naturalnie miałam kłopot szczególnie z technicznymi finansowymi słówkami. Widać było że się łamał;-) ah ten mój urok osobisty;-):-D

Podstawowy minus to to że to w tej chwili tylko pół etatu.

Byłam też u szefowej. Przeszlismy w inne struktury organizacyjne i mają u nas w komórce zwolnić 25%. Ma mi dac znać czy się łapię. Wiem, że Ci od dzisiejszej rozmowy z nią będą chieli z nią pogadać i obiecała, ze "tanieo mnie nie sprzeda.

Ale długa relacja;-) Idu Was poczytać.
Dzielna kobieta z Ciebie Kaka.
Zobaczysz będzie dobrze.

Dzein dobry, witam sie w koncu i ja...czuje sie jakby mnie ktos z 10 pietra wyrzucil a potem z cztery razy po mnie walec przejechal. Normalnie wczoraj z minuty na minute zaczelo mi sie robic tak slabo...przespalam cale popoludnie, cala noc, dzisiaj tesciowa rano przyjecala i tez lezalam, teraz sie juz czuje lepiej ale w kosciach dalej lamie.
Madziu zdrowiej

Dzisiejszej nocy słyszę, ze Hania kwili. Patrzę na leżacego M i widze, że Hania leży do niego przytulona. No to zaczynam głaskać ją po rączkach i tak sobie myślę, że strasznie kudłata jest ale dalej głaszczę az moja ręka spoczeła na pazurkach:szok::-D. Zamiast Hani przy moim M był nasz pies hehehe
Dobre, dobre :-D

Czesc dziewczyny serdecznie pozdrawia.
Nie nadazam was czytac .
Nasz ANtos na serio zaczał walczyc z zabkiem i od wczoraj koszmar nie spi ryczy krzyczy i tylko na rekach padł przed 15 po czopku i chodze na placach aby sie nie obudził. Krzyz mi peka!!!!!!!!!!!!!!!!! Az sie boje nocki.
Biedulek może faktycznie ząbki - ja też to przerabiam.

A ja już wykąpiona, wygolona, pazurki wymalowane, mogę ruszać na podbój :-D.
A zdradzisz nam gdzie się wybierasz ;-)

A ja juz nie wyrabiam...przebieram te moja zoche w pizame i co widze...takie wypryski z dziwnym plynem na plecach:baffled::baffled::baffled:Wiec pierwsze co do glowy mi przyszlo to ospa wietrzna, fakt ze w przedszkolu dzieci chorowaly i moglam sie tego spodziewac, ale przyszla sasiadka i mowi ze jej syn tez ma takie wypryski tylko na pupci i okazalo sie to jakims mieczakiem zakznym....grrrrr jutro naszego lekarza nie ma i musimy czekac do piatku:baffled: Z dwojga zlego juz wolalabym te ospe, tylko znowu boje sie o malego...
Ide bo Stasiula dzis straszny marudny, juz nie wiem co mam z nim robic, albo smieje sie w glos albo brzeczy...mam nadzieje ze jutro bedzie lepiej.
Madziu takim mięsakiem zakaźnym zaraziła się mojej koleżanki córcia jak miała 2 latka.
Oczywiście gdzie ... na pływalni - chodzili z mała i załapała.
Takie schorzenie leczone było łyżeczkowaniem - wyskrobywane krostki.
Boże ... byłam raz z moją koleżanką i jej córcią na takim badaniu - ja przeżyłam koszmar, płakałam razem z małą bo tak się darła i musiałam trzymać jej głowę, jej mama rączki a lekarz wyskrobywał.
Nie wiem czy dodatkowo nie leczy się tego cholerstwa jakimś specyfikiem farmakologicznym.

U nas mały już śpi i dobrze, bo mam chwilunię dla siebie przy kompie.
Czekam na małża aż wróci z pracy.
Wtedy to on przejmie kompa i tyle po moim surfowaniu w necie :baffled:
Więc nadrabiam ile mogę.
 
Magda- oj to nieciekawie z Zosieńką:no:
Agamir- dziekuję:tak:
Wanilia- no to powodzenia:tak:

A my przetrzymujemy małą na macie, na chwilę leży, chwilę się drze i znów spokój, ciekawe ile wytrzyma:-D
 
A my już po kąpieli i kolacyjce. Hanka leży w łóżeczku, ciuka smoka i opowiada sobie sama bajkę na dobranoc. Ciekawe jak długo będzie usypiac?;-):-D
 
reklama
Adas już uśpiony- no może dla jasności butla wypita a dziecko samo przy końcówce odpada :) Teraz tylko nadrobic zaległości- pranie, prasowanie, zmywanie.... i relaksik!... A może sobie dziś częśc odpuszcze? AAAaaaaaaaaa wszystkim maluchom :*
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry