reklama

Październik 2008

A ja właśnie po 1-szym nocnym karmieniu, tak jakoś spać nie moge wieć nadrabiam na BB :) Nasza nocna lampką w pokoju Adasia jest niania elektroniczna nad łóżeczkiem- daje taki fajny niebieski poblask i moge ja wyłączyc od siebie z pokoju też, wiec ogólnie jestem zadowolona. A mały lepiej śpi po ciemku... Nawe zastanawiam się czy nie zainstaować ciemniejszych zasłon w jego pokoju, żeby nie wstawał razem z kogutami na przyszłość...Agamir- ja tez uważam, że możesz zabrać małego do koleżanki- w końcu sama cię zaprosiła, wątpię żeby robiła sceny, jeśli juz to pewnie zdusi to w sobie. Chociaż Tój M tez mądrze Ci radzi- skoro masz watpliwości, pewniej będziesz sie czuła z Małym przy niej pod własnym dachem....
 
reklama
Czesc
AGAMIR M dobrze ci radzi :tak:
ANNA tak z ciekawosci to na spacerku po tej 18 byliscie z MAJA ?????Pytam bo ja bym chyba z nia pod wieczor jeszcze teraz nie wyszla;-)ale oczywiscie u was pewnie jest cieplej :-p
EVELAJNA dlugo by tu opowiadac Ale u nas juz sie psuje od Dluzszego CZASU i jest coraz gorzej :baffled:

U nas nocka dosc spokojna choc inna O 21 Oliwia zasnela I odziwo np po pol godzinie nie przebudzila sie z krzykiem jak to zazwyczaj bywa.Spala od 21 do 3,10 :tak:Pozniej szybkie karmienie I nie wiem jak ja to zrobilam ale Oliwia po karmieniu byla cala mokra Chyba zle zakrecilam butelke Wiec bylo cale jej przebieranie I sie Oli rozbudzila:baffled:Pozniej przebrana i nakarmiona w lozeczku zrobila MEGA KUPSKO i zas przebieranie A tu sie juz rozgadala AAAA UUUUU AAUUUU nastepnie chwile polezala i ryk taki byl przez kilka minut ze chyba sasiadow pobudzila Ale usnela u M na rekach tak kolo 4,10 Pozniej pobutka za 2 godziny a pozniej juz za 1 godzine Teraz lezy z tata i marudzi

Wiecie co my z M nawet w nocy jak wstajemy do malej to potrafimy sie poklocic Tzn nie krzyczymy ale sobie dogryzamyOstatnio jak gdzies razem wychodzimy np do sklepu to nie trzymamy sie za reke a zawsze sie trzymalismy i wogole nic do siebie nie mowimy W sklepie to tylko to co trzeba mowimy i tak samo w domu albo wcale nic nie mowimy albo sie juz klocimy i sobie dogryzamy
ALE JAKOS MNIE TO NIE MARTWI JESTEM MLODA I JAKOS MI SIE ZYCIE POUKLADA
 
DZień doberek!:-)normalnie super nockę miałam...Nawet się WYSPAŁAM!!!;-)Miki wczoraj sam zasnął w łóżeczku z pieluszką,PIERWSZY RAZ!!!I obudził się dopiero o 4 na karmienie,a teraz szaleje o 8 na macie,przebiera nogami,że ho ho,zaraz powinien poranną kupkę zmajstrować:szok:;-) a M spał dziś w drugim pokoju,bo "wesoły Romek"z piffffka wczoraj wrócił...do tego przyniósł żonie browara,tylko zapomniał,że jeszcze nie piję;-)Nie powiem napiłabym się takiego zimniótkiego,mmmm.narazie musi mi wystarczyć tylko Karmi...Zaraz szykujemy się na szybszy dziś spacerek,bo jadymy w gości:-)Do wieczorka kuleżanki i kochane maluszki:-)
 
Czesc
AGAMIR M dobrze ci radzi :tak:
ANNA tak z ciekawosci to na spacerku po tej 18 byliscie z MAJA ?????Pytam bo ja bym chyba z nia pod wieczor jeszcze teraz nie wyszla;-)ale oczywiscie u was pewnie jest cieplej :-p
EVELAJNA dlugo by tu opowiadac Ale u nas juz sie psuje od Dluzszego CZASU i jest coraz gorzej :baffled:

U nas nocka dosc spokojna choc inna O 21 Oliwia zasnela I odziwo np po pol godzinie nie przebudzila sie z krzykiem jak to zazwyczaj bywa.Spala od 21 do 3,10 :tak:Pozniej szybkie karmienie I nie wiem jak ja to zrobilam ale Oliwia po karmieniu byla cala mokra Chyba zle zakrecilam butelke Wiec bylo cale jej przebieranie I sie Oli rozbudzila:baffled:Pozniej przebrana i nakarmiona w lozeczku zrobila MEGA KUPSKO i zas przebieranie A tu sie juz rozgadala AAAA UUUUU AAUUUU nastepnie chwile polezala i ryk taki byl przez kilka minut ze chyba sasiadow pobudzila Ale usnela u M na rekach tak kolo 4,10 Pozniej pobutka za 2 godziny a pozniej juz za 1 godzine Teraz lezy z tata i marudzi

Wiecie co my z M nawet w nocy jak wstajemy do malej to potrafimy sie poklocic Tzn nie krzyczymy ale sobie dogryzamyOstatnio jak gdzies razem wychodzimy np do sklepu to nie trzymamy sie za reke a zawsze sie trzymalismy i wogole nic do siebie nie mowimy W sklepie to tylko to co trzeba mowimy i tak samo w domu albo wcale nic nie mowimy albo sie juz klocimy i sobie dogryzamy
ALE JAKOS MNIE TO NIE MARTWI JESTEM MLODA I JAKOS MI SIE ZYCIE POUKLADA

Dorotko,nie martw się,facetom też podobno hormony mogą buzować i w ciąży i po ciąży...Może jest zazdrosny o małą,że jesteś z nią w domku,widzisz jak się rozwija,a on tego napewno nie widzi,mój M aż się czasem trzęsie jak mu coś o Mikim opowiadam,nawet ostatnio wygarnął mi,że nie poświęcam mu czasu,że mały sypia z nami,że świata poza nim nie widzę,no i że tylko forum ostatnio nic więcej...No to mu wygarnęłam,że on siedzi na bet-a-home albo fra w tego durnego małysza...:angry:założę się,że rośnie Wam TATUSIOWA CÓRECZKA i tatuś już teraz uczy się walczyć nawet z mamą o swoją księżniczkę...Każdy przechodzi w małżeństwie kryzys,prędzej czy później...My też już się nie trzymamy za ręce na spacerkach:-(
 
Moli dzieki za dobre slowa tylko ze u nas raczej o cos innego chodzi My juz ze soba wogole nie rozmawiamy I nie chodzi tu raczej o zazdrosc o Oliwie Kochana jestes i dziekuje ci za tego posta ae niestety u nas to nie takie proste
 
Moli dzieki za dobre slowa tylko ze u nas raczej o cos innego chodzi My juz ze soba wogole nie rozmawiamy I nie chodzi tu raczej o zazdrosc o Oliwie Kochana jestes i dziekuje ci za tego posta ae niestety u nas to nie takie proste

DOROTA ja nie chce sie wtracac, ale małżeństwo to ciągła praca- obojga. U nas też bywa różnie, czasem sa niebotyczne kłótnie, czasem fochy o nic... Też M robiłam wyrzuty, że ze sobą nie rozmawiamy, że jak przychodzą koledzy to jest cały w skowronkach, a ze mna nawet filmu nie obejrzy do końca- tylko zaśnie... Ale o tym trzeba mówić, nawet jeśli ci sie wydaje, że to tylko Ty walczysz o związek...Nazwij swoje uczucia, powiedz mu co ci nie pasuje, co Twoim zdaniem robi zle- i poczekaj, może coś sie poprawi. tylko niech to będzie szczera rozmowa a nie kolejna kłótni, gdzie twoje słowa lecą jak grochem o ścianę... Sorry, że tak długo o tym, ale czasami czuje się podobnie wiem, że jak się człowiek postara to takie cos też można naprawić. Mój M powiedział, że ze mną nie gada (!) bo przecież jesteśmy ze sobą na codzień i ja wszystko wiem!!! Może to taka ich mentalność, a może trzeba codziennie delikatnie za język pociągnąć...
 
hello, witam sie w sobote, dzis jedziemy na zakupki wiec mnie nie bedzie pewno do wieczora a teraz ja sciagam mleczko, M odkurza a dzieci ogladaja tv:-D
noc ok jak zwykle z jedna pobudka tyle ze dzis wczesniej bo o 3.30
pogoda ladna wiec mozna sie wybrac
milego dnia mamuski..:tak::tak:
 
A ja zapeszyłam :-( Skończyłam pisać na BB i poszłam sprawdzić czy Martyna się nie odkryła, a ona zaczęła się wiercić i kaszleć takim dudniącym kaszlem, że ja już miałam wizję duszności i pogotowia, ale przeszło. W nocy kaszlnęła może jeszcze ze 3 razy, a od rana to tak co jakiś czas. Syropy podałam. Temperatura taka byle jaka bo 37,5 więc organizm walczy. W poniedziałek pójdę do przychodni, tylko problem co młodym zrobić, bo przed przychodnią go nie zostawię :baffled: Chyba sąsiadkę poproszę. Ona co prawda ma chore dzieci, ale takie starsze, to może godzinę sobie poradzą.
A tu dziś taka piękna pogoda. M pójdzie na spacer z Bartkiem - pierwszy raz sam na sam, tylko synuś teraz zasnął. Myślałam, że może wszyscy pójdziemy, ale jak taki stan podgorączkowy, to już poczekam do jutra. Więcej się wyjaśni.
A ja robię pranie. Jak tak miło to na balkon wystawie i dzieciaków pościel szybciej wyschnie i z kosza więcej zejdzie.

Dorota ja mam wrażenie, że już podjęłaś decyzję :tak:
Justyna a jak Twoje samopoczucie i układy z Laurą? Ja mam cały czas wrażenie, że gdyby nie tv i bajki, to Martyna działałaby mi na nerwy. Czekam na pogodę i spacerki dwa razy dziennie, na plac zabaw i do parku i wtedy na pewno będzie lepiej.
 
Ostatnia edycja:
Hej Kochane ;-).
Nocka całkiem spoko ;-). Młoda usnęła chwilę przed 1-szą i spała do 11-tej, z jedną przerwą na karmienie o 8-ej :tak::-) Pobawiła się godzinkę, pogadała i teraz znowu drzemie :tak:. M i szwagierka jechali do pracy,a ja mam w planach troszkę ogarnąć i może przejdę się z Małą do sklepu. Mam wózek w domu i nie wiem, czy dam go radę sama znieść,.. :baffled:Na dół, to może jakoś by mi poszło, ale myślę, że wiekszy problem byłoby wtachać go z powrotem :dry:. Zobaczę.. Może coś jeszcze wymyślę :-p.

ANNA tak z ciekawosci to na spacerku po tej 18 byliscie z MAJA ?????Pytam bo ja bym chyba z nia pod wieczor jeszcze teraz nie wyszla;-)ale oczywiscie u was pewnie jest cieplej :-p
Dorotko, my bardzo często chodzimy z Majką na spacer wieczorem :tak: i nie robi nam to zbytnio żadnej różnicy ;-). Zdarza się, że idziemy z nią nawet po 20-ej :tak:, żeby ją jeszcze przewietrzyć przed spaniem :-p.
 
reklama
ANAI Mysmy juz to wszystko przerabiali I rozmowy byly tez U nas serio to juz sie ciagnie od dluzszego czasu A ja juz zabardzo nie mam sil walczyc.
KASIU zdrowka dla Martynki zycze.
NO JA TEZ MAM WRAZENIE ZE DECYZJE JUZ PODJELAM ALE TERAZ TYLKO ABYM MIALA SILY TA DECYZJE ZREALIZOWAC

ANNA a nie boisz sie ze ci sie Majka przeziebi bo wiesz wieczorami to juz jest zimniej Nie wiem moze i ja dziwnie mysle ale ja jeszcze z nia nie wychodze wiezorem ;-)

U mnie sprzatanie pelna para Jutro aby bylo czysto to podlogi i kurze zostana :tak:Teraz ide z mala na spacer na chwile choc troche wietrzenie u nas ale jakos mi jest niedobrze i musze sie przewietrzyc A na 16,30 idziemy na nauki przedchrzcielne :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry