ANNA a nie boisz sie ze ci sie Majka przeziebi bo wiesz wieczorami to juz jest zimniej Nie wiem moze i ja dziwnie mysle ale ja jeszcze z nia nie wychodze wiezorem ;-)
Dorotko, to kwesta przyzwyczajenia ;-). W Danii jest zimny wychów dzieci

. Tu nie ma czegoś takiego jak "przychodnia dziecięca", bo małe duny

tyle nie chorują :-). Praktycznie bardzo rzadko chorują

. My to jeszcze jako-tako zwracamy uwagę na aurę za oknem, ale dla duńczyków nie ma czegoś takiego jak "brzydka pogoda" :-). Staramy się po części chować Młodą wg ich zwyczajów, by choć trochę ją zahartować

.
Pamiętam jak 2 lata temu tu przyjechałam i nie mogłam się nadziwić, gdy widziałam jak tu się ubiera dzieci.. Najbardziej jednak zadziwiające dla przyjezdnych jest to, że tu się wystawia wózek z Bobasem przed dom, żeby sobie pospał na powietrzu.. A to,ze akurat wieje jak cholerka, albo leje jak z cebra, jest mało ważne :-).
Nie chcę, zapeszyć, ale Majce chyba wyłazi ząb

:-). Wydaje mi się, że dolna, prawa trójka

, ale pewna nie jestem. Dziąsło w tym miejscu ma bardzo czerwone,opuchnięte i wygląda jakby wyrosła jej tam jakaś krosta, tyle, że bardzo twarda.. Rzuła mojego palucha, naciskajac na to właśnie miejsce..
A jeszcze wczoraj nic tam nie było..
