• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Październik 2008

Dziewczyny moze zabrzmi to banalnie ale jak ja strasznie kocham ta moja oliwke normalnie swiata poza nia nie widze jak ona sie do mnie smieje i mowi do mnie to az serce mi sie smieje :-)
tak strasznie ja kocham :-)
 
reklama
Witam i ja. Obiadek dogorywa, pralka pracuje pełną parą, podłogi pomyte, pranie uprasowane, M przed TV, Hanka...wiadomo gdzie a ja w koncu mam czas na BB.
Widzę, ze nocki całkeim niezłe...ciekawe kiedy Hanka całą nocke mi w koncu prześpi. Dzisiaj idziemy do rodziców to Hanka się trochę przewietrzy w foteliku...może jutro z nia wyjdę na spacerek i aż sie boję.
Czas chyba się ubrać...bo od rana latam w dresie;-)
 
ANNA a nie boisz sie ze ci sie Majka przeziebi bo wiesz wieczorami to juz jest zimniej Nie wiem moze i ja dziwnie mysle ale ja jeszcze z nia nie wychodze wiezorem ;-):tak:
Dorotko, to kwesta przyzwyczajenia ;-). W Danii jest zimny wychów dzieci :tak:. Tu nie ma czegoś takiego jak "przychodnia dziecięca", bo małe duny :-p tyle nie chorują :-). Praktycznie bardzo rzadko chorują :tak:. My to jeszcze jako-tako zwracamy uwagę na aurę za oknem, ale dla duńczyków nie ma czegoś takiego jak "brzydka pogoda" :-). Staramy się po części chować Młodą wg ich zwyczajów, by choć trochę ją zahartować :tak:.
Pamiętam jak 2 lata temu tu przyjechałam i nie mogłam się nadziwić, gdy widziałam jak tu się ubiera dzieci.. Najbardziej jednak zadziwiające dla przyjezdnych jest to, że tu się wystawia wózek z Bobasem przed dom, żeby sobie pospał na powietrzu.. A to,ze akurat wieje jak cholerka, albo leje jak z cebra, jest mało ważne :-).


Nie chcę, zapeszyć, ale Majce chyba wyłazi ząb :szok::-). Wydaje mi się, że dolna, prawa trójka :szok:, ale pewna nie jestem. Dziąsło w tym miejscu ma bardzo czerwone,opuchnięte i wygląda jakby wyrosła jej tam jakaś krosta, tyle, że bardzo twarda.. Rzuła mojego palucha, naciskajac na to właśnie miejsce..

A jeszcze wczoraj nic tam nie było..:szok:
 
Hej, witam i ja

w nieco lepszym nastroju, chyba faktycznie ładna pogoda i spacer potrafią poprawić nastrój, choć rano chciałam zastrzelić M wzrokiem, za to, że w domu sprzątał :crazy:
a wiec my już po spacerku, obiadku, teraz ja wcinam budyń, Szymon piąstki i tak nam mija popołudnie.:-D

Może wieczorkiem uda mi się podłączyć nową Tv cyfrową, bo live box już zainstalowany (prościzna a ja myślałam, ze tydzień mi to zajmie).

No i piweczko już się chłodzi na balkonie :zawstydzona/y:;-):-p
 
Nie uwierzycie, ale myśmy z Tuśką wstały godzinę temu:-)
Tak nam się słodko spało. Od 23 pobudka na papu o 3 i o 7 a o 9 byłaby pobudka, ale mama zapodała cyca na śpiąco i tak jakoś wyszło:-D

Dorotko w takim razie zbierz siły i realizuj swoje plany.
Mam tu taka młądziutką koleżankę (21L) co ma męża totalnego idiotę i prześlicznego synka. Niestety już mu nawet przyszłe ewentualne zdrady wybaczyła i położyła lagę, że tak ma być. No bo "przed Bogiem ślubowała". Moi dziadkowie ślubowali i moi rodzice, ale kilkadziesiąt lat w kłótniach, gniewie etc. to coś czego się nie cofnie. Rodzice się rozwiedli i naprawdę dobrze zrobili- a i ja i brat kochamy oboje tak samo. I tylko żałujemy, że zrobili to tak późno, bo latanie po sądach z dziećmi itp. to koszmar:baffled:

Ania, u nas tak samo- zimny chów;-) Ja z miesięczną Tuśką trzy puby zaliczyłam w Dublinie. W każdym karmionko i przebieranko, biegamy po sklepach nieraz cały dzień z karmieniami gdzieś po kawiarenkach, a wieczorne spacery to norma (zwłaszcza jak się wstaje o 14, hihi) Odpukać Tuśka jeszcze nie chorowała. Miała tylko wysiękowe uszu, bo jej się mleko przelało. Za to ja się właśnie rozkładam... Gardzioło coś boli. O i Tuśka kupę mi strzeliła na kolanach. O i przesiąka!!!
 
:-D:-D:-D:-Ddobre.fajnie masz ze tyle siecie.my od 7 na nogach i ani minuty dluzej.ale przynajmniej sie w nocy nie budzi.
moj maly mial wczoraj rekord.zjadl 220ml kaszki!:szok:masakra.to ja bym sie tym niezle najadla.
a dzisiaj mam dzien pod haslem zakupy dla malego.renta przyszla i mozna szalec.no i w tym tygodniu ma przyjsc becikowe i zasilki;-)a zakupy dzisiaj w sklepoie Dino.
dino sklep dla dzieci : wózki, foteliki, maxi cosi,jane, mutsy, casualplay, łóżeczka
duzy wybor maja i nawet niezle ceny.wiec mamuska zwariowala i obiadkow, butelek ipt nakupowala:-)bo niedlugo my tez bedziemy startowac z pierwszymi marchewkami itp:tak:bo mlody sie staresze wiec trzeba by bylo mu cos niedlugo dac:-p
ja dzisiaj jeszcze przebralam jego ciuchy i wlasciwie prawie nic nie zostalo bo spakowalam te na 62 i 68 bo juz nog nie prostowal:zawstydzona/y:i wygladal jak wielka parowka...
 
No, no, ale tu dzisiaj pustawo.. :szok:;-).
Młoda właśnie przysnęła, a mi już ręce mdleją :baffled:.
Nie pamiętam, czy kiedykolwiek marudziła tyle co dziś.. :no:.
Nic jej dzisiaj nie odpowiada, ani karuzela, ani mata, ani leżaczek, ani papu.. - dosłownie nic:-(
Jeżeli to ząbki, to zaczyna się robić nie wesoło..:zawstydzona/y:
 
A ja własnie jestem zmęczona, rozdrazniona...to tak delikatnie ujmujac. Niby to co zawsze ale marzy mi sie czasem jakaś odmiana. Ta odmiana ppóki co tylko w swerze marzń bo ponoac ja wszystko najlepiej robie i teraz M umywa od tego ręce...Nie jest źle ale wiecie, jak tktos ma gorszy dzien to wszystko wnerwia.
Dzis znowu ryk na spacerze:no::wściekła/y::angry:
 
ja dopiero co skończyłam sprzatać, M zaległ w wannnie po spacerze z Adasiem, mały chwilowo na macie- ale za długo ta sielanka nie potrwa...och gdyby tylko tak lubił mate jak Hania :)Dorota- na pewno masz słusznośc, ja tak tylko chciałam się podzielic moimi przemysleniami, że czasem warto o cos powalczyć, zwłaszcza o związek :)Evelajna, Ania- u nas tez zimny wychów, chociaz jak na początku widziałam takie maleństwa bez czapeczek i skarpetek na spacerkach (nwet jesienią!) to byłam w ciężkim szoku... U nas w domu temp 18-20 stopni, Adasia na spacery ubieram w tyle warstw co i siebie (plus kołderka w gadoli) i odpukac też do tej pory nic mu nie bylo... Nawet mleczko daje mu takie chłodniejsze....Najlepiej było jak pojechalismy na swieta do Polski- do dziadkow na wigilie. W piecu napalone ze hej, mi gorąco , M gorąco, Adas sie drze- ale przecież dzidzi musi byc cieplutko... Koniec końców musiałam go porozbierać az do krótkiego rekawka... A u moich rodziców siedzielismy wieczorem przy uchylonym oknie... :)Maly mi sie rwie do siadania- placz jest straszny jak go kładę na pleckach. Wiem, że to jeszcze za wczesnie, ale już mi sił brakuje żeby go zabawiać i nie pozwalać się podnoscić... Lecę, bo mata przestała byc atrakcyjna :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry