reklama

Październik 2008

wanilko sorki,że tak znowu piszę,ale dopiero zobaczyłam fotę Szymusia i widzę MAŁEGO FACETA W RAJTUZACH!!!:szok::-)Zajefajnie!!Mój Miki cały czas śmiga w rajtuzach i wyciera je w szybkim tempie w kroku,kurcze,taka siata we wszystkich,ze hej!!
Molka on cały czas śmiga w rajtuzach, wygląda przeuroczo :-D:-D Miki zresztą też :tak::tak::tak:

Kasia przegotowana jest ok, ale małego ąpałam w neigotowanej do tej pory :baffled:
 
reklama
M wlasnie połozył spac małego do łóżeczka i ten tam zasnął:), ja leżałam w wannie i moze dlatego się udało:)
Ja zjadłam dziś 3 pączki, choć nigdy nie wiadomo bo śmieją się do mnie z talerza:). No i jutro Kamiś zacznie 5 miesiąc:)

magdziunia przykro mi
dorotka oj biedna Oliwcia
kaka a ty zawsze mi smaka narobisz
Kasia mój soczka nie chce pic z butli, musze tez pokombinować z mleczkeim bo przecież wiecznie nie bedzie na cycu
wanilia najlepiej jedź na butelkowych, a jak nie to gotuj, zwykle podają do czego woda się nadaje bo zależy to od miana coli,
To wszystko przez ludzi, jakim cudem w wiosce gdzie jest 30 domów jest tylko kilka szamb, kanalizy nie ma, reszta idzie w grunt- najlepsze jest to ze niektórzy mają swoje studnie czyli piją własne g... bo coli to bakteria kałowa.
 
Ostatnia edycja:
Dopiero udało mi się nadrobić zaległości, poczytać inne wątki, wejść na zamknięty i wrzucić fotki. Ufffff.... Moja M. i mój M. śpią juz, czyli wieczór jak zwykle, a ja na bb:-)
 
Witam wieczorkiem dopiero was nadrobilm ale przez moj net nie moge zcytowac wiec bedzie mi trudno odp na wszystkie posty:-(
Blond wspolczuje!!wiem co czujesz i jak to boli!! ale moze wlasnie tk jak ci tu doradzaja mamusie porozmawiaj z mama sam na sam:tak:mysle ze kazdej matce da to do zrozumienia i choc na poczatku moze byc ntawiona inaczej to przemysli co mowisz i napewno inaczej na to spojrzy:tak:ja tez mam drugiego meza i kocham go nad zycie a on mnie ale nigdy nie bedzie ponad moje dzieci z pierwszego malzenstwa!!!
Dorotka oj ciezko ciezko le widze ze msz sile i naprawde zmienilas sie oby tak dalej musisz byc twarda a zobaczysz los ci jeszcze wiele dobrego szykuje!!zaslugujesz na cos wiecej i bedziesz to miala:tak:
magdasF buzka dla malego i szybkiego powrotu do zdrowia zycze:blink:
Czarna "nie lubis bawanka "powalilas mnie boze jakie to slodkie:-D:-D
Anai szerokiej drogi!!
Kaka i co smakowalo jej?? a red jablkowy zimny mmmmmmmmm

A ja dzis zjadlam 1 paczka bo odkad mam 5kg mniej:-) musze sie pilnowac:tak:mam nadzieje ze zjade jeszcze :tak:jednak jak czlowiek w ruchu to waga na dol leci:tak:
Hmm tak mysle o tych blenderach, ja mam moolineks i nie jestem zdowolona jakos wysoko ma to ostrze i nie moge drobno posiekac marchewki:baffled:a na obrazku tak ladnie robi papki, nawet kruszy lod itp nie wspomne juz o koktajlu ile ja bym musiala czegokolwiek miec by cos zmiksowal ??a teraz mala malutko je wiec to co chce zmiksowac wogole do ostrza nie dociera:angry:ja jakas ciemna jestem czy co???

A my sie jutro szczepimy jednak relacja pojutrze gdyz na 14 do 22 do pracy jade:blink:
W pracy spoko juz sie przyzwyczailam, kolezanki jak narazie super!!oby tak dalej bylo:tak:
Nie wiem moze cos przeoczylam bo tak duzo piszecie ze szok a pojutrze wogole sie nie doczytm bo od wczoraj co naskrobalyscie godzine mi sie otwieralo:crazy:
Pozdrawiam papa milej nocki
 
Otworzyłam sobie forum, zalogowałam się ... i utknęliśmy z Tuśką przy histeriach.
Nie mam pojęcia co się stało. Nagle zaczęła się drzeć w trakcie kąpieli, którą uwielbia (i pół godziny może przeleżeć w wanience i się chlapać) i nie było bata, żeby ją uspokoić... W końcu usnęła u Andiego na rękach.

Magdziuna, przykro mi. Moi dziadkowie praktycznie mnie wychowali i nawet nie chcę o tym myśleć.

Ogólnie ostatnio hormony mi szaleją, wzruszam się wszystkim do łez. Dziś się popłakałam, bo utopiłam pająka... Chyba muszę do endo podejść.

Dorotka nie mogę... Musisz się wyprowadzić. To fatalnie wygląda.

Wanilia, Moli nie ma nic bardziej uroczego niż "faceci w rajtuzach" :rofl2:

U mnie pączek był jeden. I zaraz będzie drugi. A potem może filmik i lulu.
Jutro Andy ma wolne i jedziemy w miasto.
Dobranocki:tak:
 
Już się ogarnęłam i odpisuję:
BLOND zobaczysz, że się dogadacie
DOROTA trzymaj tak dalej!
MAGDZIUNIA po dzisiejszym pogrzebie też myślałam o wszystkich bliskich co odeszli, ale nie wyobrażam sobie co będzie jak zabraknie moich dziadków - są bardzo dla mnie ważni!!!
MINISIA tylko 1 pączek w tłusty czwartek???? wstydź się! :-D:-D:-D fajnie, że przyzwyczaiłaś się do pracy znowu - mi czasem brakuje takiego "wyjścia do ludzi"
EVELAJNA naszym dzieciom cos tak sie przestawia co jakiś czas... moja np. od dwóch dni nie krzyczy przy ubieraniu na spacer, ale na dworzu za to się drze... co za dziecko...:angry:

u nas dalej pobudki w nocy, oj boję się, że już się Mari nie przestawi i nie będzie tak jak kiedyś... wprawdzie już się przyzwyczaiłam do wstawania i jakoś mi to nie przeszkadza, bo potem sobie odsypiamy i nadal tak jak na początku śpimy potem po całej nocy do 11.00

a ja tak się cieszę, że te dwie koleżanki w ciązy... i cały czas przeżywam bliźniaki - oj żeby tylko było ok wszystko!!!!!!!!!!!! nawet zaczęłam wózki podwójne oglądać... haha:-D i pomyśleć, że mój M. tak chciał od razu dwoje na raz, a teraz mówi, że nigdy w życiu :-D :-D :-D

tak się zastanawiam też czytając Was i o problemach z Waszymi M., czy zmienili się po urodzeniu dziecka??? bo jeśli było wcześniej źle (tylko nie chcę nikogo obrazić!!!) to ja chyba bym się nie zdecydowała na maluszka w takiej sytuacji... a może u niektórych jest odwrotnie - pojawienie się dziecka scaliło związek?

kolorowych snów Mamusie...
 
Hej!! dopiero teraz jestem na BB i jeszcze Was nie poczytałam poza wątkami na ostatniej stronie, ale zaraz nadrobię :-)
U nas Szymcio spał do 4-ej, cyc, do 6:30 (budzik M go obudził) cyc i do 9:20...ja prawie do południa posprzątałam mieszkanko (bałagan był straaaaaaaszny), potyem spacerek, a potem koleżanki przyjechały na caaaaałe popołudnie i wieczór :-) Ekstra, bo z jedną nie widziałam się od września (w Anglii mieszka), a z drugą 2 lata :szok::szok::szok: (mieszka chwilowo daleeeeeeeko ode mnie). Ale było fajnie!!!!!!
Szymcio już śpi od 21-ej i mam nadzieję, że ładnie będzie spał...

Kate - właściwie nie wiem czy coś się zmieniło między nami po urodzeniu Szymka.... teoretycznie nie, choć na pewno Szymcio jeszcze bardziej zbliżył nas do siebie... w końcu z nas dwójki powstał taki fajny mały człowieczek....taki słodki, który ma trochę ze mnie, a trochę z M. Z drugiej strony troszkę mniej mamy czasu tylko dla siebie.... aczkolwiek zawsze`triochę się znajdzie;-)
 
Kate - właściwie nie wiem czy coś się zmieniło między nami po urodzeniu Szymka.... teoretycznie nie, choć na pewno Szymcio jeszcze bardziej zbliżył nas do siebie... w końcu z nas dwójki powstał taki fajny mały człowieczek....taki słodki, który ma trochę ze mnie, a trochę z M. Z drugiej strony troszkę mniej mamy czasu tylko dla siebie.... aczkolwiek zawsze`triochę się znajdzie;-)

dokładnie tak jak u nas :-) jest inaczej, bo teraz musimy być odpowiedzialni za naszego skarbka, ale to takie dopełnienie NAS :-) a czasu to fakt - przydałoby się więcej SAM NA SAM :-D:-D:-D ale sił czasem brak..
 
I ja się witam wieczorową porą.. :-)
Dorotko - Bądź silna, ale nie daj się prowokować do kłótni..,a G niech sobie gada co chce.. Tulę mocno :tak:;
Anai - Spokojnej i szczęśliwej podróży :-);
Magdziunia - Tyle razy sobie powtarzam ,że jak Mała tylko przyśnie w dzień to i ja się trochę położę..;-)Z drugiej strony, zawsze się zastanawiam czy zdążę w ogóle usnąć zanim Młoda wstanie.. ;-)To musi być strasznie miłe gdy Dzidzia z Mamą zasypia przy cycusiu :tak::-)
No i bardzo mi przykro z powodu śmierci dziadka.. :-(
Kaka - Ależ Haneczka ma długie włoski :tak::-). Ślicznotka :-),
Wanilia - O jej e'coli... Brzydka bakteria... :baffled:Co do bilansu, to cieszę się z udanej wizyty..:-)
Moli - Może faktycznie ząbki..?
Kasia - Widzę, że zakupy udane :tak:;
Minisia - Cieszę się, że w pracy wszystko ok :tak::-);
Kate - Ja jestem z moim M 6 lat..;-) Zawsze układało nam się świetnie..Wiadomo, że drobne kłótnie i fochy się zdarzały, ale to raczej tak jak i w każdym związku.. Teraz przechodzimy przez ciche dni.., najdłuższe w historii naszego związku..
Od czasu porodu jestem dużo bardziej wrażliwa, ale też łatwiej jest mnie rozdrażnić i szybko się denerwuję.. Co pewnie wynika w dużej mierze ze zmęczenia..


Uffff... i kolejny dzień za nami. :tak:
Po obiedzie Maja zapadła 2h drzemkę :szok:, a ja w tym czasie obejrzałam film :-). Później wpadli znajomi, a po ich wyjściu poszliśmy z M na spacer..
Młoda, znów była markotna wieczorem..:dry:. Po 22:00 zjadła swoje 190 ml mleczka z kaszką, a po 10 min. wytrąbiła jeszcze 90ml herbatki :szok::szok::szok:. Chwilę później cieła już komara..:-). Tak się obrzdulać Biedactwo musiało.. ;-)

Poczytam jeszcze pozostałe wątki i też się kładę..;-)
Miłej nocki Kochane
 
reklama
piję kawekę po nakarmieniu ssaka, bo chrzciny tuż tuż i kuchnia mnie czeka i sprzątanie. Ufff! mała dogorywa z M. coś kwęka...

Wiesz ja też .... czasem nachodzą takie myśli głupie i tłumaczę sobie, że tak nakręcać się nie mogę.

A synkowi powtarzam, że kocham go nad życie i jeśli zajdzie taka sytuacja to oddam swoje aby jego ratować.
No i potok łez murowany ... ryczę wtedy strasznie.
Odreagowuję jedząc ... albo spacerując.

To przykre jak młody człowiek umiera.

Ja się staram nawet o tym nie myśleć.
Cholera! Nie zanamy dnia ani godziny....

Cześć kochane
wczoraj miałam kiepski dzień, ale zdaje się, że nie tylko ja :crazy:, dziś nie lepszy, choć byliśmy na bilansie i Niutek ładnie skoczył z wagą 7200!

Wykryli u nas w wodzie bakterie e. coli i martwie się czy Szymciowi nic nie będzie :-(.
A tłusty czwartek zaliczony - 2 pączusie wciągnęłam:-).

Malena śliczne zdjęcie Izuni,
Dorotko współczuję, cośmi sięzdaje, że mieszkanie z G pod jednym dachem sięnie uda, wieczne awantury
Blondi :-(:-(:-(:-(, może jednak porozmawiasz z mamą sam na sam, bez Wiesia, bo on ma chyba na niąduuuzy wpływ.:crazy:

idę lulu

Mam nadzieję, żę wszystko będzie dobrze.

hej Słonka...
dopiero mogę się odezwać

wstałyśmy późno, potem 2h spaceru, obiad i coś Marika marudziła, potem wpadła mama i kolezanka z synkiem (on bardziej się interesował Mariką niż ona nim, ale jest o miesiąc straszy), potem wrócił M. (w międzyczasie z mamą wykąpałyśmy Marikę), przyjechał mój tata i tak cały dzień minął

nie mogłam ululać mariki do snu, marudziła i zasnęła wreszcie o 21.00

co do pączków to wstyd się przyznać - wtrąbiłam 4!!!

ja też, ja też!

Miłego dnia dziewczyny! Buziaki dla szkrabów!
Oj coś mam dzisiaj podejrzanie dobry humor!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry