Wanilia - no no no.. z Szymonka to już kawał klocka ;-) nasz Szymek dopiero chyba we wtorek będzie ważony...jeszcze 7kg chyba nie dobił, ale pewnie już blisko....(czuję w rekach...)
Marma - nie jesteś złą matką !!!! ja też tak czasem myślę...też mam chwile, gdzie nie rade sobie z Szymkiem, nie wiem co on chce, czy go coś boli, czy tylko marudzi....chyba każda mama ma takie mysli czasem... ale pamiętaj, że dla swojego dzieciaczka jesteś najważniejszych człowiekiem na tym świecie!!
My juz wstalismy..nocka OK, choc od 5-ej Mlody budzil sie co godzine az do 9-ej..grrrrr....
Terraz chwila na bb, prasowanie, drobne sprzatanie, jajeczniczka na sniadanie, a poznioej spacerek i wycieczka do moich rodzicow...M jest w delegacji do jutra, wiec ide do rodzicow, tym bardziej, ze jutro popoludniu jade do Krakowa wiec i tak Szymka musze zostawic.
Do Krakowa jedziemy na impreze poslubna... znajomi wzieli slub w Pradze, przed konsulem i teraz robia impreze dla znajomych. Ciesze sie baaaaaardzo na ta impreze :-)
Marma - nie jesteś złą matką !!!! ja też tak czasem myślę...też mam chwile, gdzie nie rade sobie z Szymkiem, nie wiem co on chce, czy go coś boli, czy tylko marudzi....chyba każda mama ma takie mysli czasem... ale pamiętaj, że dla swojego dzieciaczka jesteś najważniejszych człowiekiem na tym świecie!!
My juz wstalismy..nocka OK, choc od 5-ej Mlody budzil sie co godzine az do 9-ej..grrrrr....
Terraz chwila na bb, prasowanie, drobne sprzatanie, jajeczniczka na sniadanie, a poznioej spacerek i wycieczka do moich rodzicow...M jest w delegacji do jutra, wiec ide do rodzicow, tym bardziej, ze jutro popoludniu jade do Krakowa wiec i tak Szymka musze zostawic.
Do Krakowa jedziemy na impreze poslubna... znajomi wzieli slub w Pradze, przed konsulem i teraz robia impreze dla znajomych. Ciesze sie baaaaaardzo na ta impreze :-)
Teraz śmiesznie wygląda,bo z tyłu ma wytarte, na głowie irokoko, i po bokach takie już sięgają za płatki uszu ghihi Nie wiem po kim ma takie włoski,ja byłam łysa,M też

:-)Zajefajnie!!Mój Miki cały czas śmiga w rajtuzach i wyciera je w szybkim tempie w kroku,kurcze,taka siata we wszystkich,ze hej!!
Teraz piję kawkę,jem sniadanko,na które M nie może patrzeć...każdy ma swoje d

Ciągły ryk, kompletnie nieprzespane noce, wyczerpana ,w półprzytomna i na skraju załamania nerwowego.. Choć M dzielnie mi pomagał i odciążał w obowiązkacg domowych - to nie potrafiłam się odnaleźć i jako żona i jako matka.... Brakowało mi czasu na wszystko..- prysznic, toalete, śniadanie i tp.. Miałam już dość wszystkiego.. Wiem co przeżywasz i doskonale Cię rozumiem.. Rady typu - weź się w garść - nic, a nic mi nie pomagały.. Najlepszym lekarstwem, było dla mnie zrozumienie ze strony M.. Kiedy po prostu - każdego wieczoru mogłam się tak zwyczajnie wpłakać w jego ramionach.. Znalazłam zrozumienie i zaczęłam głośno mówić, gdy było mi źle.. Wszystko się jakoś powoli uspokoiło..Mała przestała kolkować..Piszę, to bo teraz już wiem, że nie warto tłumić tych wszystkich emocji w sobie..Warto się z nimi dzielić - naprawdę! I nie jesteś złą matką, lecz cudowną! Mimo, że często wydaje się nam, że tracimy cierpliwość - to tak naprawdę mamy jej tylko coraz więcej.. Tulę Cię mocno!!!