reklama

Październik 2008

witam temat na topie, ja odchudzam się pierwszy raz, a dokładnie to nie moge się teraz odchudzać, więc ograniczam słodycze( M musi chować je przedemna bo jak znajde sprzątam jak odkurzacz), w ciąży zmieniłam chleb na ciemny i tak samo makaron, ryż. I to na tyle. Wcześniej potrafiłam zjeśc 3 tabliczki czekolady dziennie ciastka i batony i waga była stała, mam nadzieje ze jak zjade do starej to będzie mi sie trzymać
 
reklama
KAKA nie mam tabcina :-(
Wezme zaraz kapiel i polopiryne i do wyrka i jeszcze jakis serial zobacze.Masakrycznie nie lubie sie tak czuc :-(

Odchudzajacym sie zycze powodzenia Poczytalam tak piate przez dziesiate

Napisze tu bo nie mam sily na inne watki Oliwia juz prawie zdrowa Gardelko lepiej Antybioyk jeszcze 2 dni i starczy :-)
Mam nadzieje ze nie zarazi sie odemnie

A co do G to poklocilismy sie dzis tak strasznie ze az sie poryczalam G powiedzial mi ze jestem chora powinnam sie leczyc Glupia jestem ,
Krolewna obrazona jestem itp Jejku przykro to ale nic trzeba isc do przodu Wogole juz ze soba nie rozmawiamy nawet jesli chodzi o mala Ale najlepiej jest to ze G mi ublizy a za kilka minut sie mnie czepia dlaczego ja sie nie odzywam wwwrrrr
 
Justyna ja też jestem po wrażeniem Twojej wiedzy, nie bądź taka skromna. Ja się połapać nie mogę w tych wszystkich białkach, węglowodanach. Podoba mi się South beach, wskaźnik glikemiczny jakoś bardziej do mnie przemawia.

Trochę ciężko mi się ostatnio wbić, bo trochę kłopotów w rodzinie (wspominałam na zamkniętym) i jakoś tym żyje. Jeszcze nie mogłam ostatnio dogadać się z ojcem i napisałam do niego list. Jutro powinien dojść, bo priorytetem. Nic strasznego, raczej taki "uczuciowy", ale masakrycznie boję się jego reakcji i już żałuję, że to zrobiłam :-( Wierzę, że jest inteligentny i zrozumie, a na pewno będzie zaskoczony, tylko że ja się skicham z nerwów :baffled:

Pogoda u mnie dziś na spacerze ok, a tylko weszłam do domu, rozebrałam dzieci i jak nie lunęło. Deszcz ze śniegiem i taka maskara praktycznie do wieczora.
 
reklama
Cześć dziewczyny!! ja tylko na momencik... nie zdążę nawet przeczyrtać co naskrobałyście...
Wczoraj wieczorkiem wróciliśmy z Zakopanego. Super było, choć pogoda średnia...trochę pochodziliśmy, znajomi też byli z nami, więc na nudę zdecydowanie nie narzekaliśmy :-)
Dzisiaj natomiast byłam na pogrzebie, gdyż kuzyn mamy zmarł.... wieczorkiem dopiero wróciliśmy i zabraliśmy się za rozpakowywanie, kąpiel Szymka itd... Szymek starszliwie marudny...chyba zbyt dużo wrażen miał ostatnio...biedny...ale niech się przyzwyczaja...
Pojutrze natomiast zaczynamy pierwsze jedzonko!!!!!!:-):-):-) musze go przyzwyczajać do innego jedzonka niż cycuś, tym bardziej, że w kwietniu do...pracy!! !! !!

Miłej nocki :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry