Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dobrze ze mogłas wylezec to choróbsko i aby mały nie załapałPrzespałam się i w miarę komunikuje. W poniedziałek dopadło mnie choróbsko. Najpierw wzięłam bioparoks i stwierdziłam że mi przejdzie a tu wczoraj totalna masakra. Gorączka , zatoki zapchane że oddychać nie mogłam, generalnie katastrofa. Dostałam antybiotyk i musiałam potworniastego odstawić od piersi. Nie jest on z tego zadowolony. Co najgorsze przez to przejście na butelke okazuje się że on prawie nie je w ciągu dnia za to wnocy wciąga podwójną dawke..... I dlatego chłopak nieśpi po nocach. Teraz musimy go przestawić. Dziś już jako tako kontaktuję ale za to jestem tak słaba że już 2 razy zemdlałam. M zabrał Ppotworniastego do pracy i generalnie wszyscy się nim zajmują a ja śpię.Najbardziej się boję teraz dwóch rzeczy. Raz że Kacper odzwyczai się od piesi a dwa że się odemnie zarazi.
Ide was poczytać puk mam jeszcze siłe siedzieć przy kompie.

hmmm mi taki zestaw do pranie nie pomagaI my po spacerku...GG mi dziś wogóle nie działa buuuu
Chatka posprzątana. Hanka przebrana bo puściła hafcika na białe rajstopki;-)
I tak sobie czekam. Stwierdziłam, że sama musze się przekonać jaka jest ta dziewczyna. Dlatego chętnie się z nia zobaczę;-)
Dziś wielkie pranie pieluch. Sppecjalnie kupiłam wizir i wanish bo mnie już te ciapki p marchewce wkurzają.
Kawka wypita i 2 pierniczki zjedzone heheh




jeszcze troszke i bedziemu gubic kg biegajac za nimiŚniło mi sie dziisaj, ze Hanka juz chodzi...w śnie widziałam też Samiego i też już chodził heheheh




Nikogo nie będę raczej namawiać - sama nie chciałam mieć jeszcze dzieci, zanim nie pojawiła się Izunia.
Ale sama jestem jedynaczką i wiem jak to jest ch....o :-(
Szczególnie teraz, gdy rodzice są starsi i dziwaczeją.
Zesztą wcześniej lepiej nie było :-(

To raczej nie to.
Opowieści zasłyszane po rodzinie.
Wybrała się owa Pani z Kuzynem do dziewczyny swojego szwagra. Ponoc obcesowo i z wyrazem zezaprobaty skomentowała umeblowanie mieszkania- tak prz właścicielce
Z wyższością deklarowała, ze ma najpiękniejszą a co najważniejszą najdrozszą suknię ślubną w całej okolicy Ze szczególnym naciskiem na najdroższą...itp, itd.
Do mnie jeszcze nic nie miała. Dlatego daje jej szanse. Choć mam trochę stresa;-) Pół mieskzania jeszcze nie wyremontowane hehehe, w kilku miejscas goły tynk...ale co tam.


Przespałam się i w miarę komunikuje. W poniedziałek dopadło mnie choróbsko. Najpierw wzięłam bioparoks i stwierdziłam że mi przejdzie a tu wczoraj totalna masakra. Gorączka , zatoki zapchane że oddychać nie mogłam, generalnie katastrofa. Dostałam antybiotyk i musiałam potworniastego odstawić od piersi. Nie jest on z tego zadowolony. Co najgorsze przez to przejście na butelke okazuje się że on prawie nie je w ciągu dnia za to wnocy wciąga podwójną dawke..... I dlatego chłopak nieśpi po nocach. Teraz musimy go przestawić. Dziś już jako tako kontaktuję ale za to jestem tak słaba że już 2 razy zemdlałam. M zabrał Ppotworniastego do pracy i generalnie wszyscy się nim zajmują a ja śpię.Najbardziej się boję teraz dwóch rzeczy. Raz że Kacper odzwyczai się od piesi a dwa że się odemnie zarazi.
Ide was poczytać puk mam jeszcze siłe siedzieć przy kompie.
dziewczyny, ja żyję i mam się dobrze, tylko czasu mi na wszystko brak :--
-( jakoś nie mogę się ogarnąć ostatnio i naprawdę nie mam kiedy zajrzeć na bb i co sie zabieram to coś wyskakuje i dupa blada :-
-
-(
Marika ok. Przestaliśmy chodzić na rehabilitację, bo pojechaliśmy do ortopedy, a babka nie mogła sie nachwalić, jak to Marika wspaniała, jak super się rozwija (zaczęła siadać) i tylko gratulowała, że takie szczęście mamy i nie ma co męczyć dziecka zbędną rehabilitacją.
Idę zerknąć na inne wątki, bo nie czytałam nic od soboty chyba... Dobrej nocki i sorki raz jeszcze za ciszę z mojej strony.

Pisałam na pielęgnacji, że śpi w swoim łóziu (ŁUP! ŁUP! w niemalowane)
Madziu racja ... takiemu draniowi to przydałoby się popracować na siebie ciężko, i jedzonko musiałby sobie zdobyć.Czolem kobietki.
Wiola ja juz kilka dni temu slyszalam o tej sprawie i tak jak Magdziunia nie moglam przestac o tym myslec, o tym co mogl taki maly bezbronny dzieciak czuc...
Jednak nie jestem za kara smierci, to bylo by za latwe...kameniolomy i cela bez lozka metr na metr zeby nawet polozec sie nie mogl, niech sam na siebie zarobi a nie za nasze pieniadze. I mysle ze w wiezieniu nie pozyje dlugo, bo co by nie bylo, mordercy dzieci, pedofile nie maja tam latwo...
Magdziunia pytasz sie gdzie wtedy byl Bog, moze to brutalne co teraz napisze ale nic nie dzieje sie bez przyczyny, ogolna znieczulica panuje i takie przypadki a potem akcje otwieraja nam oczy, moze jak ktos kto uslyszy wolanie o pomoc na drugi raz pomoze?? Osrodki pomocy spolecznej beda bardziej sprawdzaly rodziny patologiczne...mam nadzieje ze tak bedzie. Tylko takie wytlumaczenie pozwala mi jeszcze wierzyc...
Ja umylam lodoweczke , zaraz zabieram sie za lazienke i kuchnie i koniec, a od jutra pranie pranie i jeszcze raz praniea w przyszlym tygodniu fura prasowania:-) Uciekam dziewczyny do roboty chociaz juz mi sie tak bardzo nie chce....

Focie prosimy tych pięknych ogrodniczek oczywiście Hanusia ubrana w nie :-)Ja po odwiedzinach. Było milutko. Hanka trochę marudziła no ale ona zawsze o tej porze taka jest;-) Dostała rózowe ogrodniczki hehehe
Pracowita dziewczyna z Ciebie Pati.Ja byłam dziś na spacerku, odwróciłam kolejność była stajnia, las( ogladał drzewa), stajnia. Zrobiłam ten przód i jest znowu ładnie. Po pracy M zrobił 2 kursy busem z sianem jutro pozostałe 2- l;adnie stargował cene, jak rozmawiałam ptrzez telefon facet mówił ze 5 zł, myśleliśmy ze zejdzie na 4,5 a skończyło się na 4 zł. Jejku już prawie nic nie było. Byli treście. Mały zjadł pół słoiczka dyni i jabłuszko całe starte. Dziś wypił 50 ml soczku z butelki czyli są postepy.
Dużo odpoczynku a dla Mariczki gratulki.dziewczyny, ja żyję i mam się dobrze, tylko czasu mi na wszystko brak :--
-( jakoś nie mogę się ogarnąć ostatnio i naprawdę nie mam kiedy zajrzeć na bb i co sie zabieram to coś wyskakuje i dupa blada :-
-
-(
Marika ok. Przestaliśmy chodzić na rehabilitację, bo pojechaliśmy do ortopedy, a babka nie mogła sie nachwalić, jak to Marika wspaniała, jak super się rozwija (zaczęła siadać) i tylko gratulowała, że takie szczęście mamy i nie ma co męczyć dziecka zbędną rehabilitacją.
Idę zerknąć na inne wątki, bo nie czytałam nic od soboty chyba... Dobrej nocki i sorki raz jeszcze za ciszę z mojej strony.
No i fajnie, że Tuśce się podobał taki spacer - przynajmniej widziała świat innymi oczami.Myśmy wczoraj zaliczyły spacer w chuście w pozycji pionowej po osiedlu. Młoda się rozglądała jak latarnia morska. Macała listki na krzakach, obejrzała psa i kota, no i pośmiała do wszystkich sąsiadów, bo nas zaczepialiPisałam na pielęgnacji, że śpi w swoim łóziu (ŁUP! ŁUP! w niemalowane)
A dom żeśmy tak z Andym wysprzątali, że mucha nie siada![]()

Dorotko moje kciuki zaciśnięte.DZIS WIELKI DZIEN O 10,20 PROSZE 3 MAC ZA MNIE KCIUKI KURCZOWO BO O TEJ GODZINIE MAM ROZPRAWE ROZWODOWA BOJE SIE STRASZNIE ALE COZ MUSZE PRZEZ TO PRZEJSC
mam nadzieję, że to ostatnie podrygi zimy.