reklama

Październik 2008

Izabelko, Rubenku wszystkiego najlepszego!!!!!!!

A ja się tylko dziś witam cały dzień mnie w domu nie było, jezdziłam po świecie, niedługo muszę dzieci wykąpać i przed 23.00 wyjeżdżamy po męża:tak::tak:
Mam nadzieję, że uda mi się jutro na dłużej tu zaglądnąć!!

Buziaczki........:tak:
 
reklama
A bo co mam Wam pisac...u nas rozwolnien ciag dalszy i tak juz sobie myśle ze moze to jednak zęby??

Jeszcze jednego mamy dzis solenizanta - Rubenka!!!

Rubenku, Izuniu stoooooo lat;-)
Karola, wiesz co, mój od 3 dni ma biegunkopodobną niespodziankę :dry: Daję mu te leki, ale jak pije same mleko i coś tam skubnie, to czym ma sr..ć?:eek:

U nas wieczór właśnie się miło rozpoczął. Czekam na cd. :*******
2462380423_dbd7b7916f.jpg
 
Dla dzisiejszych solenizantów sto lat !!!!!!!!!!!!

No i jak zwykle miałam coś napisać i nic.... No ale czasu wciąż brak. Wprawdzie chodzę do pracy i jestem z małym w domu ale ten mój pomysłowy Dobromir przechodzi samego siebie i nie mogę spuścić go z oczu. Wypróbowuje nowe umiejętności i niestety rozpędzać się umie za to hamuje na meblach lub ścianie. Żeby było wesoło nauczył się włazić na kaloryfer ( szczebelkowy ten starego typu) i podciągać do kwiatków ściągając je na ziemie, odkrył że jak dobrze pociągnie to potrafi wyrwać półkę do wsypywania proszku w pralce, nie wspomnę o włażeniu do niej. Dziś odkrył nową fascynującą zabawę w postaci wyciągania moich szpilek i grzebania nimi w kuwecie kociej. To zamiast młotka którego wcześniej używał w tym celu. A i jeszcze nowe fascynujące odkrycie różne rzeczy można wkładać w różne dziury i szpary a jak jest za duże i się nie mieści to zawsze można w to coś czymś przywalić aż wejdzie no i jeszcze jedna ekstra zabawa jak mama lub tata nie domkną kibelka to to można szczotką mieszać w klozecie że wszystko jest mokre a na ścianach zostają takie fajne kropki..... a mój kot się wyprowadził.....:dry:
No to chyba tyle co u mnie. W sobotę com back do teściów bo teściowa ma 60 urodziny a ja jeszcze w sobotę mam rozdanie dyplomów na uniwerku. Odezwę się jak mi potworniasty pozwoli.
 
OLIWKO, RUBENKU spełnienia marzeń i dużo radosnych dni z okazji 1-ych urodzinek :-):-):-)

AGAMIR trzymaj się dzielnie, jesteśmy z Tobą myślami!
MALENKA i jak, i jak?

Weekend szybciutko minął. W niedzielę mieliśmy iść na spacer na Powązki, ale jakoś tak się dzień ułożył, że się nie wyrobiliśmy, więc mało poczułam ten Dzień Wszystkich Świętych. Może dlatego, że żadna b. bliska mi osoba nie odeszła... Smutek jednak i nas dotknął, bo zmarł prezes mojego męża.

Za 2 dni urodziny Mariczki i już się nie mogę doczekać na jej wycałowanie w ten dzień, czekam aż podochodzą pozamawiane prezenty i robię listę zakupów na sobotę. Oczy mi się zamykają - objadłam się pyszną kolacją (makaron z kurczakiem, suszonymi pomidorami i kaparami w śmietanowym sosie z tymiankiem - mniam :-)) i chyba zaraz wtulę się w męża i tak sobie zasnę. A... i Niuńce gotuję królika (śmierdzi, fuuu) i muszę jeszcze barszczyk czerwony jej dokończyć.

Mariczka dziś pochwalona przez babcię, że ogromnie grzeczna. Miała atrakcje, bo cały dzień był dodatkowo dziadek i prababcia, a wieczorem mój brat za którym przepada.
 
Rubenku sto lat

rozumiem, bo mały ostatnio wlazł na fotel przy oknie, a od 3 dni podnosi klape w kiblu, spuszcza wode i bawi się wodą:no::no:, a jak iore go zeby umyć mu ręce śmieje się na głos bo to uwielbia chyba bardziej. U mnie dzień jakoś zleciał, ale mi się dalej nic nie chce, czekam na @, już nie wiem ile można

Kuzynki mały ma świńska grypę na 99% o to już któreś dziecko z grupy w przeczkolu, czekają na wynik testu, dostał lek p-wirusowy, brat zwolniony na tydzień ze szkoły. Ale w niemczech chociaż wprowadzają szczepienia
 
Wielkie sto lat dla małych jubilatów!!!!

Asiu gratulacje awansu na lidera zespołu.
Planujemy kiedyś tam ślub, co prawda wesela nie planowaliśmy, ale kto wie jak to będzie jak przyjdzie co do czego. Może zagracie? :tak:

Mirabelka co do tego rozgrzania, to ja robiąc naleśniki na kolacje wypiłam piwo, całe wielkie piwo :szok: po kilku latach przerwy. A tak mi się pić chciało, że nie zauważyłam kiedy się skończyło, ale nie powiem, lekko mi w głowie zaszumiało :zawstydzona/y::-D:zawstydzona/y:

Dorotka wiem jak to jest jak M wstaje w nocy, bo mój wstaje już 2 noc do Natanka. Nie powinnam karmić przez te tabletki na zmniejszenie krwawienia, chociaż i tak biorę mniejszą o połowę dawkę. Właśnie uświadomiłam sobie, że nie karmiłam go caaały dzień, ale najgorzej jest nad ranem. Właściwie to dobry moment żeby go powoli odstawiać, więc chyba muszę się bardziej zdyscyplinować!

Zazdroszczę Ci, że dentystę masz już za sobą, może w końcu przełamię swój strach i pójdę na to borowanie... Na samą myśl mam ciarki ze strachu.

Agamir, super, że mały już mówi. Niesamowita frajda!

Lilunia zatokami raczej nie można się zarazić.
Zatoki jeszcze raz poczytaj troszkę tutaj, wpisz w wyszukiwarkę na tym forum a na pewno coś znajdziesz. Ja też miewam z nimi kłopoty. Zamierzam właśnie zrobić sobie tę miksturę, o której piszą na forum bioslone, bo jeśli to prawda co piszą o efektach to nic do stracenia nie mam, a zyskac można wiele!!!!

Magdasf u mnie jest równie extremalnie, ale podwójnie bo Jasiek mało tego, że pokazuje Natanowi niemalże to ci najgorsze to później pomaga mu w naśladowaniu starszego brata... wchodzeniu na szafki, wyciąganiu z szuflad poukładanych przed chwila ubrań. A do łazienki Natan nie wejdzie, sparzył się lekko (Na szczęście) o grzejnik i teraz dochodzi jedynie do progu, więc mam z głowy spłuczkę, sedes itp. :)

Marma kapitalny pomysł z tymi studiami, ale rzeczywiście musisz się dobrze zastanowić nad wyborem kierunku. A może zrób sobie jakieś testy predyspozycji zawodowych, może akurat coś Ci podpowiedzą.

Ja się rozkoszuję przemeblowaniem i leże na kanapie pisząc do Was, M siedzi na fotelu i ogląda TV, właśnie go poprosiłam o umycie naczyń bo tak mi się już nie chce.. zgodził się :)) Jak wyłączę komputer to tylko przeskoczę do łóżeczka i na pewno szybko zasnę :)
Byliśmy dzisiaj na cmentarzu, ale silny wiat popsuł nam dobrze zapowiadający się spacer. Wróciliśmy do domku na ciepły obiadek i słodkie leniuchowanie...
Dobra, lecę na inne wątki.
 
Izunia i Rubenku miejcie zdrowe ciała, piękne dusze, pogodne myśli, kochające serca i szczęśliwe dzieciństwo i życie dorosłe. Bądźcie zawsze sobą i nie dajcie się porwać przeciwnym wiatrom losu. Stu lat a nawet i więcej! Buziaki:*

Czarna zapraszamy! Od lutego będziemy już samodzielnie urzędować na włościach tych lub nowych i pierwszym kryterium wyboru będzie duuuuuży pokój gościnny;-) Ale wiesz, wałówkę polską spakować trzeba: kiełbasa, pierogi itp:-D
Marma ja wiem, że dla Ciebie to nie jest śmieszne, ale jak czytam o wyczynach Kacperka, to nie mogę się powstrzymać. Z niego jakiś naukowiec-wynalazca będzie. Jak nic. W każdym razie cierpliwości dla Ciebie. Może jak podrośnie, to jego zacięcie poznawcze się rzuci na czytanie książek.
Dorota no to po bólu:happy2: Oliwka się zainteresowała to może jak na nią przyjdzie kolej będzie równie spokojna.
Magda niezła odmiana teściowej. Mam nadzieję, że potem nie będzie odbierać. Bo jak ma taki sam rozmiar buta, to wiesz....ryzyko istnieje;-):-D
W każdym razie oby spokój zapanował na stałe.

A ja chodzę zła jak osa i nie mam pojęcia na co. @ tyle co była, wino nie pomaga, klientka mi więcej zapłaciła niż chciałam (!!), dziecko spokojne, m obiad ugotował i jeszcze mu się dostało za ... no właśnie! Za co? Boszzzzz, z babami nie dojdzie składu - jak tak popatrzeć z boku:dry::-D
 
reklama
Dla dzisiejszych solenizantów sto lat !!!!!!!!!!!!

No i jak zwykle miałam coś napisać i nic.... No ale czasu wciąż brak. Wprawdzie chodzę do pracy i jestem z małym w domu ale ten mój pomysłowy Dobromir przechodzi samego siebie i nie mogę spuścić go z oczu. Wypróbowuje nowe umiejętności i niestety rozpędzać się umie za to hamuje na meblach lub ścianie. Żeby było wesoło nauczył się włazić na kaloryfer ( szczebelkowy ten starego typu) i podciągać do kwiatków ściągając je na ziemie, odkrył że jak dobrze pociągnie to potrafi wyrwać półkę do wsypywania proszku w pralce, nie wspomnę o włażeniu do niej. Dziś odkrył nową fascynującą zabawę w postaci wyciągania moich szpilek i grzebania nimi w kuwecie kociej. To zamiast młotka którego wcześniej używał w tym celu. A i jeszcze nowe fascynujące odkrycie różne rzeczy można wkładać w różne dziury i szpary a jak jest za duże i się nie mieści to zawsze można w to coś czymś przywalić aż wejdzie no i jeszcze jedna ekstra zabawa jak mama lub tata nie domkną kibelka to to można szczotką mieszać w klozecie że wszystko jest mokre a na ścianach zostają takie fajne kropki..... a mój kot się wyprowadził.....:dry:
No to chyba tyle co u mnie. W sobotę com back do teściów bo teściowa ma 60 urodziny a ja jeszcze w sobotę mam rozdanie dyplomów na uniwerku. Odezwę się jak mi potworniasty pozwoli.
ulala, wesoło macie w domu!!!!!!!!
Rubenku sto lat

rozumiem, bo mały ostatnio wlazł na fotel przy oknie, a od 3 dni podnosi klape w kiblu, spuszcza wode i bawi się wodą:no::no:, a jak iore go zeby umyć mu ręce śmieje się na głos bo to uwielbia chyba bardziej. U mnie dzień jakoś zleciał, ale mi się dalej nic nie chce, czekam na @, już nie wiem ile można

Kuzynki mały ma świńska grypę na 99% o to już któreś dziecko z grupy w przeczkolu, czekają na wynik testu, dostał lek p-wirusowy, brat zwolniony na tydzień ze szkoły. Ale w niemczech chociaż wprowadzają szczepienia
Pati, czyzbys sie wykurowala?Robilas test? A z ta grypą, to jestem przerażona!!!!!!!!!! Szok!!!!!!!!!!
Izuniu, Rubenku najlepsze życzonka urodzinowe dla Was :-):-)

T. ma w tym tygodniu urlop więc nie mam czasu na poczytanie :cool2: muszę się nacieszyć staruszkiem ;-) papa
Ciesz się, ciesz, póki jest okazja!!!!!!!!!
Ja się rozkoszuję przemeblowaniem i leże na kanapie pisząc do Was, M siedzi na fotelu i ogląda TV, właśnie go poprosiłam o umycie naczyń bo tak mi się już nie chce.. zgodził się :)) Jak wyłączę komputer to tylko przeskoczę do łóżeczka i na pewno szybko zasnę :)
Byliśmy dzisiaj na cmentarzu, ale silny wiat popsuł nam dobrze zapowiadający się spacer. Wróciliśmy do domku na ciepły obiadek i słodkie leniuchowanie...
Dobra, lecę na inne wątki.
U nas wczoraj podobnie z wiatrem, spacerkiem i ciepłem w domu:tak: Jak tylko na dwór wyszliśmy, miałam ochotę wracać :-D Fajny ten Twój mąż. Mój zgadza się tylko w wyjątkowych okolicznościach :sorry:
No i Kacperek zrobił pobudkę o 5 rano..... grrrrrrrrrrrrrrr :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Ech, u nas też tak bywa :dry::-D

Radus wiercił się w łóżku już po 5 :sorry:, po 6 wysadziłam go do parteru, bawił sie, jęczał do piersi, znowu się bawił. M. pracuje na miejscu, właśnie pojechał. Piździ u nas, chyba zima zaraz będzie. Wczoraj chciałam kupić Młodemu buty na zime, ale nic mu na nóżkę nie wlazło:oo: Dziś jeszcze zahaczę o kilka sklepów :tak: Powodzenia Mamusie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
:**********************************
Slady_na_sniegu,_sloneczna_i_ladna_pogoda_-_zdjecia_1359.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry