reklama

Październik 2008

Pati ma te gorsze dni więc ...wiadomo.
Dorotka trzymam kciuki. Niech to leczenie przyniesie rezultaty.
Marma oj to szkoda, że nie wyszło do końca tak jak chciałaś. Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę.
Patrycja widzę, że remonty zmierzają ku rychłemu końcowi:tak: A na smoka? Zabrać i przetrzymać kilka dni wrzasków??? Nie wiem. Tylko niech nie zabiera mama. Babcia, wujek...

Nie mam o czym pisać - łepetyna na resorach.
Czarna wkleiłam foty naszego królewskiego łoża na fotkowym. Jest z czego spadać, ale chyba po pierwszym bęc młoda załapała, że trzeba uważać.

Jutro jedziemy porandkować z Robciem, bośmy się nie widziały od listopada przez ospę, grypę, święta itp. Będzie się działo:tak:
Zdróweczka dla wszystkich schorowanych paździoszków:tak::tak::tak:
 
reklama
Hej no i mamy wtorek

Nocka masakra Budzila sie yle razy ze nie jestem w stanie tego polizyc A od 6.30 nie spimy Oliwka tak sie wydzierala jakby ja ze skory obdzierano .
Moze zab sie wyzynal .Pozniej sprawdze.
Teraz oglada bajki Dzis wplanach Nic
Na dwor ni wychodze bo wczoraj pol dnia na dworze bylysmy i wymarzlysmy wiec dzi nie wychodze nigdzie z Oliwka
MILEGO DNIA

zDROWKA DLA CHOROWITKOW
PATI oli tez chce oduczac od smoczka aleja jeszcze troche poczekam az ciut bedzie rozmniejsza i zrozumie ze oduczamy sie od smoka :-)
 
Dzień doberek!
Mój syncio ma ODRE:no:. Nie mam pojecia skad to cholerstwo się przypałętało. Dzieciaki z którymi mial kontakt miały rumień. i u nas poczatkowo taka diagnoza. Ale w piatek na kontroli lekarka mnie przeraziła. Powiedziała że ta wysypka niebezpiecznie sie rozwija. I że w jego przypadku to możebyc urosepsa (bo temp dziwna) albo odra i wysłała nas do szpitala.Tam 4 godz. w izolatce. Przepędzani jak bydło. Na kazde badanie przechodzilismy przez podwórze i mlody sie zaprawił. W koncu nas wywalili do domu bo tylko odra ale na przeciwciała badania nie zrobili. Czeka nas 2 tyg siedzenia plackiem w domu. Nie zdążyliśmy go zaszczepic bo ciągle coś mu było.
Do tego przy usg facet nie mógł namierzyc tej chorej nerki tzn. nie ma jej w tym miejscu w którym powinna byc:no::szok:
Rodzinny twierdz ze te dzieci musiały miec odre tylko jako zaszczepione bardzo lagodnie ja przeszly ale ich mama (eksiowa mojego M) nie da sobie nic powiedziec i ich wiejski lekarz wie lepiej niż nasz i ekipa z dzieciecego szpitala. A przeciez tu nie chodzi o to kto jest winny tylko o to ze powiklania moga wystapic nawet po kilku latach, np zapalenie mózgu i zeby dobrze ich obserwowała bo wychodzili na mróz.
Juz zapowiedziała mojemu M, ze jeśli któreś będzie miało katar, kaszel czy wysypke to zakaz przywozenia do nas. Zawsze po weekendzie z rodzeństwem Michałka cos dopada. Jak przez miesiąc nie przyjezdzaja to i Michu zdrowy. Te dzieci to wylegarnia chorób. Ale to wynik sposobu zywienia lub raczej niedozywienia. Bo jak mama na diecie to i dzieci. bo nie moga byc grube (tylko oboje maja duuza niedowagę), do tego zero witamin. Tam wazniejsze jest to co masz na sobie niz obiad na stole.:wściekła/y:

Przepraszam ze tak sie rozpisałam ale musiałam to z siebie wyrzucić.

Zdroweczka dla chorowitków!
Miłego dzioneczka wszystkim!
Pozdrówki:-)
 
Dyien doberek:-) u nas dzien jak codzien;-) zocha przylazla do nas do wyra kolo 1 w nocy, i malutki cala noc kwekas stekal, nie moge sie doczekac takie mega spokojnej i w calosci przespanej nocki:cool2: Coz uroki macierzynstwa:tak:

Zosi troche leci z nosa, maly zaczyna pokaslywac, wiec dzisiaj juz zapodam im jakies syropki coby nic sie gorszego nie rozwinelo;-)

Anula wierze ci ze wsciekla jestes, ale ja sobie mysle ze doszukiwania sieteraz co bylo tym dzieciom nie ma sensu, jak jeszcze piszesz ze ich mama jesttaka a nie inna...A co twoj m. na to wszystko??

Patrycja to dzisiaj kac gigant bedzie cie meczyl i nic nie zrobisz :-D:-D:-D Nie no zartuje chyba bys zwariowala bez swoich obwiazkow:cool2:

A dzisiaj sobie obiecalam ze chocby sie aplilo, walilo godzina 22 a ja sie widze w wyrku:cool2::cool2::cool2::cool2: No chyba ze mnie chinczyk wciagnie....:-D
 
Magda zgadzam sie i nie chce dochodzic swich racji tylko jak one (nie daj Boze) miały odre i ja przeziebiły to za chwile znowu coś złapią. Ida ferie wiec przyjada i fajnie tylko...... znowu ucierpi młody.
A moj niereformowalny M..... tez zawsze stanie na glowie zeby dzieci przyjechały i nie patrzy na nic. ma klapki na oczach jak ten koń i dawaj........
Ja go z jednej strony rozumiem. To przeciez jego dzieci i teskni. Ja tez na swój sposób je kocham ale jakies priorytety musza być do cholipki i nie może to się odbywac kosztem (jakby nie patrzeć) jego dziecka ktore i tak wystarczajace ma problemy z ta niby-nerka.
 
Witam!
Ja tak po krótce, bo mam dzisiaj wolny dzień :cool2: W niedzielę odstawiliśmy dzieic do dziadków - Bartek do teściów, Martyna do moich rodziców. Ja wczoraj miałąm dwunastkę, a dziś wolne :-) Po obiedzie jedziemy po synka więc korzystam z ciszy i wolności :sorry2:
Martyna w szpitalu ok. Wczoraj ładnie współpracowała. Jak mi mama mmsa przysłała z plasterkiem na oku, to się popłakała i sama nie wiem czy ze szczęścia czy z żalu :baffled:. Wczoraj też były na laserowym naświetalniu więc zajmują się nią tam dobrze, a potem w domu też grzeczna, że nawet mój tata stwierdził, że on to może z nią siedzieć :tak: a to dużo znaczy :-)
My już też mamy odśnieżanie balkonu za sobą, bo chyba z 40 cm śniegu nawiało (nie mamy dachu i balkon od szczytu), ale parking za blokiem to jakaś masakra. Wczoraj miało coś przyjechać, ale nie dojechało. A prawda taka, że to wspólnota i chyba sami powinniśmy się skrzyknąć i odśnieżyć. Tylko gdzie ten śnieg zrzucać :baffled:
A fryzura zrobiona, takie zwykłe ścięcie z cieniowaniem. Na pewno wkleję fotkę :zawstydzona/y:

Zdrówka wszystkim chorowitkom życzę!!!
Dobrego nastroju na ten tydzień!!!
Poprawy aury (bo chyba od środy mają przyjśc tęgie mrozy :baffled::no:)
 
Witam! U nas noc tragiczna. co godzinke sie budził. ale to przez to że dostał lekkiego katarku. dziewczyny czy poza fridą robicie cos jeszcze z katarkiem?podajecie jakies krople itp? ja chodze na rzęsach.zaraz muszę walnąć sobie mega kawę bo inaczej padnę. miłego dnia.pa.
 
Lilunia ja w ciagu dnia tylko odciagam frida katarek, i daje pare kropelek na bluzeczke albo body takich kropel eukaliptusowych oil cos tam;-)na noc jedynie nasivin albo co w tym stylu:tak:
 
reklama
wisienka.jpg


dorotko trzymam kciuki
Zdrówka dla kaszlących, kichających i pociagajacych
Ja się nie wypowiadam na % bo właśnie jestem pod ich wpływem. Cieżko, ale udało się jakos opić 30 M, bo walke z centralnym skończyli przed 22, a ja cały dzień byłam z młodym, ale dziś dzięki spacerkowi rytm dnia wrócił na dawne tory. Idzie młodemu ostatnia już 4, jeszcze 3 i mam nadzieję chwila luzu. Macie jakieś pomysły na odzwyczajenie od smoczka, bo mam już dość, młody nie chce zasnąć bez smoczka i do zasypiania mu daje, no chyba ze uśnie w aucie czy na spacerze, ale to rzadko bywa. W dzień smooczka nie dostaje, tylko na zaśnięcie na drzemke i nocke
Pati, Kochana! Ząbki trzeba przeczekać:baffled: Wiem, jak to jest. A ze smokiem... Moja Jula ciągała do 3.roku tylko do spania. NIe widzę problemu, a i łatwiej mu zasnąć. Mój nie chce np. smoka, tylko ciągle pierś by ciągał :wściekła/y: Może spróbuj w ciągu dnia nie dawać mu na drzemke, potem stopniowo wieczorem. Nie wiem. Ja bym zaczekała aż sam odrzuci.
Witam!
Ja tak po krótce, bo mam dzisiaj wolny dzień :cool2: W niedzielę odstawiliśmy dzieic do dziadków - Bartek do teściów, Martyna do moich rodziców. Ja wczoraj miałąm dwunastkę, a dziś wolne :-) Po obiedzie jedziemy po synka więc korzystam z ciszy i wolności :sorry2:
Martyna w szpitalu ok. Wczoraj ładnie współpracowała. Jak mi mama mmsa przysłała z plasterkiem na oku, to się popłakała i sama nie wiem czy ze szczęścia czy z żalu :baffled:. Wczoraj też były na laserowym naświetalniu więc zajmują się nią tam dobrze, a potem w domu też grzeczna, że nawet mój tata stwierdził, że on to może z nią siedzieć :tak: a to dużo znaczy :-)
My już też mamy odśnieżanie balkonu za sobą, bo chyba z 40 cm śniegu nawiało (nie mamy dachu i balkon od szczytu), ale parking za blokiem to jakaś masakra. Wczoraj miało coś przyjechać, ale nie dojechało. A prawda taka, że to wspólnota i chyba sami powinniśmy się skrzyknąć i odśnieżyć. Tylko gdzie ten śnieg zrzucać :baffled:
A fryzura zrobiona, takie zwykłe ścięcie z cieniowaniem. Na pewno wkleję fotkę :zawstydzona/y:

Zdrówka wszystkim chorowitkom życzę!!!
Dobrego nastroju na ten tydzień!!!
Poprawy aury (bo chyba od środy mają przyjśc tęgie mrozy :baffled::no:)
Dzielna Martynka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z jednej strony to smutne, że Malutka miała zabieg itd., ale z drugiej, jesli by tego teraz nie wykryli, byloby jeszcze gorzej. Wię c dobrze sie stało. Trzymam za was kciuki, A fryzurka cewnie cud-miód? ;-)
Dzień doberek!
Mój syncio ma ODRE:no:. Nie mam pojecia skad to cholerstwo się przypałętało. Dzieciaki z którymi mial kontakt miały rumień. i u nas poczatkowo taka diagnoza. Ale w piatek na kontroli lekarka mnie przeraziła. Powiedziała że ta wysypka niebezpiecznie sie rozwija. I że w jego przypadku to możebyc urosepsa (bo temp dziwna) albo odra i wysłała nas do szpitala.Tam 4 godz. w izolatce. Przepędzani jak bydło. Na kazde badanie przechodzilismy przez podwórze i mlody sie zaprawił. W koncu nas wywalili do domu bo tylko odra ale na przeciwciała badania nie zrobili. Czeka nas 2 tyg siedzenia plackiem w domu. Nie zdążyliśmy go zaszczepic bo ciągle coś mu było.
Do tego przy usg facet nie mógł namierzyc tej chorej nerki tzn. nie ma jej w tym miejscu w którym powinna byc:no::szok:
Rodzinny twierdz ze te dzieci musiały miec odre tylko jako zaszczepione bardzo lagodnie ja przeszly ale ich mama (eksiowa mojego M) nie da sobie nic powiedziec i ich wiejski lekarz wie lepiej niż nasz i ekipa z dzieciecego szpitala. A przeciez tu nie chodzi o to kto jest winny tylko o to ze powiklania moga wystapic nawet po kilku latach, np zapalenie mózgu i zeby dobrze ich obserwowała bo wychodzili na mróz.
Juz zapowiedziała mojemu M, ze jeśli któreś będzie miało katar, kaszel czy wysypke to zakaz przywozenia do nas. Zawsze po weekendzie z rodzeństwem Michałka cos dopada. Jak przez miesiąc nie przyjezdzaja to i Michu zdrowy. Te dzieci to wylegarnia chorób. Ale to wynik sposobu zywienia lub raczej niedozywienia. Bo jak mama na diecie to i dzieci. bo nie moga byc grube (tylko oboje maja duuza niedowagę), do tego zero witamin. Tam wazniejsze jest to co masz na sobie niz obiad na stole.:wściekła/y:

Przepraszam ze tak sie rozpisałam ale musiałam to z siebie wyrzucić.

Zdroweczka dla chorowitków!
Miłego dzioneczka wszystkim!
Pozdrówki:-)

Magda zgadzam sie i nie chce dochodzic swich racji tylko jak one (nie daj Boze) miały odre i ja przeziebiły to za chwile znowu coś złapią. Ida ferie wiec przyjada i fajnie tylko...... znowu ucierpi młody.
A moj niereformowalny M..... tez zawsze stanie na glowie zeby dzieci przyjechały i nie patrzy na nic. ma klapki na oczach jak ten koń i dawaj........
Ja go z jednej strony rozumiem. To przeciez jego dzieci i teskni. Ja tez na swój sposób je kocham ale jakies priorytety musza być do cholipki i nie może to się odbywac kosztem (jakby nie patrzeć) jego dziecka ktore i tak wystarczajace ma problemy z ta niby-nerka.
Anula, uzbrój się w cierpliwość. Bo dopóki Twój facet nie zrozumie sam problemu, do tego czasu jego dzieci będą Was odwiedzać. Swoją drogą powinien zapytać Cię o zdanie... W każdym razie i tak jesteś dzielna!!!!!!!! Trzymam i za Was kciuki!!!!!!!!!!!!!

A u nas po staremu, czytaj: pozytywnie :-p:-D
Boli mnie dziś wszystko, ale powtórka z rozrywki w planach. Najpierw zakupy, potem działeczka i domek. Wpadne popołudniu ;**************

905882lato5_wisienka.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry