Uff! Ale mieliśmy noc!
Ryczała jak obdzierana ze skóry co chwilę.
Katar powrócił i ząb kolejny.
Brzuszek bolał i wszystko na raz.
Dzięki za słowa wsparcia.
Ja się w sumie nie martwię, tylko zastanawiam jak to jest...
Już się nie mogę doczekać.
Pamiętam jaka byłam przerażona jak się miała Izka urodzić.
A teraz to normalnie LUUUZZ
Tak myślałam, że drugie małe chciałabym urodzić na wiosnę i lato z brzdącem spędzić bez wciskania takiego okruszka w skafandry, kombinezony, kocyki i do fotelika... Udręka. Coś o tym wiem
No ja mam nadzieję, że właśnie będzie lepiej wiosną.
A i z brzuchem lepiej zimą chodzić, bo nie jest gorąco i mniejszy problem z ubraniami oraz ukryciem bujnośći w rozkwicie ;-)
M upiekł dziś mufinki zaraz robimy kawkę i się byczymy. Bartek śpi, a młoda we wszystkim pomaga - żyć nie umierać ;-)
Może się na M. zamienimy?
Zaczełam diete przeszłam na ryby i Antos tez zobaczymy co będzie.
Ale czemu Ty się odchudzasz?
Przecież jesteś chudzina.
Ale rybki popieram, u nas Izunia uwielbia!
Z teściową moge spokojnie młodego zostawić nakarmi, położy spać, a jak jest z moją mamą to latam góra dół a to daj muy jeść , a to kupa, a to jest śpiący połóż go spać,
U mnie jest tak, jak M. się zajmuje.
Normalnie do kąpieli mnie woła, żebym małej d.. umyła,
a to ręcznik podała, a to soczek podgrzała,
że o nocnym szukaniu smoczka pod łóżkiem nie wspomnę
przy karmieniu dieta powinna byc urozmaicona by dziecko własnie się przyzwyczajało;-)
Bo teraz dojdzie do tego ze moje dzieci piły "złe" mleko
Zgadzam się w 100%.
Moje mleko było na pewno bardzo słodkie, bo jak nie wsunęłam na śniadanie dwóch drożdżówek z dżemem, to się ruszyć nie miałam siły...
A kilogramy leciały.
Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie.
Podczytuję wątek kwietniowy (choć się nie wdrożyłam z pisaniem)
i co chwilę jakieś zatrucia ciążowe, a to szwy, a to skurcze...
Normalnie szok!
Jak ja się cieszę, że nic mi nie dolega.
Nawet mnie w krzyżu nie łupie jak z Izką...
Buziaki. Lecą obiad wstawić, bo młody głodnieje ;-)
A i stary też ;-)