Gosia ja tego nie moge powiedziec, tescie bardzo nam pomogli, jak jest jakis problem to mozemy na nich liczyc.
Problem polega na tym, ze moj
tesc to tyran totalny, wszystko mu sie nalezy, zawsze ma racje,iczasami mam wrazenie ze jak zrobimy cos odwrotnie niz on mowi to tylko czeka az nam sie nie uda zeby powiedziec aha a mowilem ze macie zrobic inaczej...
Ja wiem ze tez nie jestem latwa w spolpracy;-) rozumiem to ze jest chory, ale ja na dol nie schodze do nich jedynie do kuchni, czasami nie widze go kilka dni, ale co z tego jak jemu doslownie wszystko przeszkadza. Nie zapraszamy nikogo do siebie, wieczorem jestesmy cicho, ale to my dorosli, a co powim malemu 15-sto miesiecznemu dziecku...
Jacek juz nic nie mowi, bo to czlek ze jednym uchem mu wejdzie drugim wyjdzie, a mnie to gryzie, nie potrafie tak sluchac i miec to gdzies.
Dorota zostaniemy tu tak dlugo az nie wybudujemy domu
A co do mojej watroby to mialam isc na zabieg 7 czy 8 lat temu ale pojechalam na komunie chrzesnicy jacka i wiecej do lekarza juz nie poszlam...Jakos nie mam nerwow uzerac sie z lekarzami;-)