reklama

Październik 2008

cześć mamusie :-)
T. wypucował mieszkanie to nawet dużo roboty nie mam, tylko nie wiem czy na nasz przyjazd bardziej czy na kolędę ;-)
ksiądz był 1,5 godziny po naszym przyjeździee - pralka chodzi, ja w mokrych włosach po prysznicu i w podkoszulku, Iga w bodziaku z plastrem po wenflonie i pokłuta od badań z paluszków, T. robił nam jedzonko a Seba szedł 50 minut ze szkoły, gdzie normalnie 20 powoli wraca (rok temu był nawiedzony ksiądz i zadawał mu dziwne pytania ;-)) - cyrk jednym słowem, ale trafił nam się najmłodszy ksiądz z parafii, luzak, pogadaliśmy o tym że zakładają im net i parafia doczeka się wreszcie strony internetowej, o szpitalu i cierpieniu dzieci i było bardzo miło :tak:
młoda teraz śpi, rano była mega kupa, przewrazliwiona jestem, bo 70% oddziału to rotawirusy (rodzice też z biegunkami) i teraz do 72 godzin oby się nic nie wykluło
apetyt jej wraca, nawet pomidorka zajada który wcześniej pluła

agamir trzymam kcuki żeby Was oddział ominął, chłopaki cudne :tak: piesio też :-)
czarna ale zrzedliwą masz mamę :no: w wieku 63 lat można tyyyle ciekwych rzeczy jeszcze zrobić. iem jedno, w mamę się nie wdałaś :cool2::tak:
Magda a ile zakładacie że minie do wyprowadzki, powiedzmy rok, półtora? pewnie pisłaś ale nie pamiętam. Takiemu charakterkowi ciężko dogodzić, stawiać się to pewnie nerwa ma jeszcze większego, a być potulnym też się wciąż nie da :dry:
dorota powodzenia na terapii :tak:
Gosia no przy tym karmieniu to są jaja z miesiączkami, ja wogóle jeszcze nie maiłam, nawet plamienia. Dziś mam samolocik, ciekawe co gin na to
natusia ja też kciukasy ściskam :cool2::-)
 
reklama
Łóżko jest super specjalnie szukalismy łózka ktore nie będzie zbyt wysokie no i najwazniejsze zeby przy skakaniu nic mu sie nie stało. Antek juz w nim spał i nie spadł i wytrzymuje wiecej niz 25 kg bo ja 55 i tez na nim spałam. Antek jest zadowolony bardzo sam idzie tam i kładzie się. Jest o łozko bardzo zazdrosny i nie pozwala kłasc w nim Maksa a jak połoze to trzeba uwazac zeby ie dostał zabawka. Długie tzn z materacem ma 136 cm wysokie jakies 20-25 cm od podłogi . My kupilismy gruby materac gryczano kokosowy i jest superoski . Na wiosne zamowimy malarza zeby namalował mu samochód na scianie. POLECAM
 
My mielismy takie lozeczko dla zosi tylko rozowe ;-) wytrzymuje baaaaardzo duzo:tak: bo i jacek na nim lezal z zocha i ja , wiec jest naprawde mocne, a jak teraz sie kupi to dziecko do ok 6 lat bedzie moglo w nim spac spokojnie;-)moze ktoras chce odkupic odnas ksiezniczkowe lozko??
 
cześć mamusie :-)
T. wypucował mieszkanie to nawet dużo roboty nie mam, tylko nie wiem czy na nasz przyjazd bardziej czy na kolędę ;-)
ksiądz był 1,5 godziny po naszym przyjeździee - pralka chodzi, ja w mokrych włosach po prysznicu i w podkoszulku, Iga w bodziaku z plastrem po wenflonie i pokłuta od badań z paluszków, T. robił nam jedzonko a Seba szedł 50 minut ze szkoły, gdzie normalnie 20 powoli wraca (rok temu był nawiedzony ksiądz i zadawał mu dziwne pytania ;-)) - cyrk jednym słowem, ale trafił nam się najmłodszy ksiądz z parafii, luzak, pogadaliśmy o tym że zakładają im net i parafia doczeka się wreszcie strony internetowej, o szpitalu i cierpieniu dzieci i było bardzo miło :tak:
młoda teraz śpi, rano była mega kupa, przewrazliwiona jestem, bo 70% oddziału to rotawirusy (rodzice też z biegunkami) i teraz do 72 godzin oby się nic nie wykluło
apetyt jej wraca, nawet pomidorka zajada który wcześniej pluła

agamir trzymam kcuki żeby Was oddział ominął, chłopaki cudne :tak: piesio też :-)
czarna ale zrzedliwą masz mamę :no: w wieku 63 lat można tyyyle ciekwych rzeczy jeszcze zrobić. iem jedno, w mamę się nie wdałaś :cool2::tak:
Magda a ile zakładacie że minie do wyprowadzki, powiedzmy rok, półtora? pewnie pisłaś ale nie pamiętam. Takiemu charakterkowi ciężko dogodzić, stawiać się to pewnie nerwa ma jeszcze większego, a być potulnym też się wciąż nie da :dry:
dorota powodzenia na terapii :tak:
Gosia no przy tym karmieniu to są jaja z miesiączkami, ja wogóle jeszcze nie maiłam, nawet plamienia. Dziś mam samolocik, ciekawe co gin na to
natusia ja też kciukasy ściskam :cool2::-)
No to T. się spisał;-):tak: Co do nastrojów, to ksiądz też czlowiek, rozumie wszystko. Liczę, że nic nie złapała Twoja Pszczółka w szpitalu :tak: Szykujesz już coś Sebie na urodziny? :cool2: No i jak Ty się czujesz?

Kurczę Dziewczyny, jakiś ze mnie dziś Smutas...:-( Nie wiem, co jest z @, bo w ciąży nie powinnam być, ale jak to baba, już się nakręciłam. Wieczorem pojadę po test. To chyba dlatego, że wokól słyszę tylko o ciążach :baffled::-D
I Mały coś dzisiaj Maruda. Nie zrobiłam nawet obiadu, M. zjadl tylko zupę, bo ciągle na rękach mialam R.:baffled: Właśnie zasnął. Po raz drugi dzisiaj.
Ach, no w końcu robię pranie. Jak to człowiek docenia wszystko co ma, jak się zepsuje.....:-D:tak:
 
No i popołudnie. U Was wieczór.
Żeberka dochodzą do siebie, młodziez śpi. Ciekawe ile będzie tej sielanki:-D
Patrycja
ja się dzisiaj położyłam spać o Waszej 5 :happy2: Porażkowo z tą wodą. Umęczycie się strasznie. Współczuję
Dorota mam nadzieję, że udało się rodzinnie pojechać na terapię i obyło bez kłopotów.
Magdasf z tego samego powodu nie chce mi się nocować u teściów, ale choroba, nie ma wyjścia. Czasme trzeba zacisnąć zęby:baffled: A co do użerania się z lekarzami, to chyba lepiej poużerać się z małym problemem niż potem hurtowo ze wszystkim. ;-)
Mirabelka mur beton, że posprzątał dla swoich dziewczynek!:tak::-)
Takich młodych księży z normalnym nastawieniem do życia to można przyjmować. Pamiętam jak moja mama raz opietruszyła księdza za wmawianie jej, że nie ratowała małżeństwa i jest winna rozwodowi, kiedy tata już świętym wiekiem był ustawiony z nową babką i sam składał wniosek. Ale mu się wtedy oberwało:-D Przy aplauzie sąsiadek:happy2:
Gosia oj, to niech już przyjdzie ta @ i Ci się trochę rozpogodzi nad głową:tak:

No i żeberka zapiszczały - idę przetestować ten "pomysł na obiad":-p
 
Teraz was nie mam czasu poczytac Napisze tylko co u nas

Troche sie dzis popsztrykalismy Ale chyba na watrobach obu siedziala nam ta dzisiejsza wizyta u psychologa Poszlismy tam jednak bez Oliwki bo moja mama szybciej z pracy wrocila i zostala z Oliwka :-)
Po drodze sobie tak od serca pogadalismy Dalismy sobie po strzale slownym i jak narazie jest git :-)

Dzis to bylo raczej tak organizacyjnie Najpierw G gadal z babka a pozniej ja z nia gadalam :-)

G w poniedzialek na 15.30 idzie do jakiegos faceta ktory tworzy nowa grupe do terapi podstawowej i tam G bedzie chodzil To jest jakies 1 lub 2 razy w tygodniu To zalezy jak oni sobie to tam ustala Plus do tego G musi chodzi do klubu wsparcia On jest codziennie wiec sie G z jednym i drugim to pogodzi :-)

Jutro G idzie do tego klubu wsparcia na godzine 17 :-)

Babka mowila ze minimum 3 razy w tygodniu aby on chodzi na takie terapie Smialam sie ze Meza w domu miec nie bede Bo do pracy i po na leczenie
No ale jakby mialo to nam pomoc to niech chodzi tam nawet 5 razy w tygodniu

Mnie babka tez poradzila grupe dla Wspoluzaleznionych Powiedziala mi gdzie mam sie udac No i jutro jak pojde z Oliwka na spacer to pojde sie zapytac co i jak

Ide do Oliwki Do pozniej

Na wieczor jak Oli usnie to mamy zaplanowany film na dvd :-)
 
Evelajna jak zeberka?
Gosia to pewnie nerwy przed Waszym wyjazdem, macie jeszcze sporo do załatwienia i stres się kumuluje. A Sebie robimy w piątek wieczorem urodziny z dziadkami, nawet sama tort zrobię z napisami :cool2:a w sobotę 4 kolegów przyjdzie popołudniu a my z dziadkami zostawiamy im wolną chatę na 3 godzinki i idziemy do chrzestnego Igi
Ja dziękuję, już dziś super ale wczoraj wieczorem byłam nieprzytomna
ppatqa dziekuję :tak: oj żeby te mrozy się skończyly, bo i bez nich macie kupę roboty
dorotka baaardzo bym chciała żeby się Wam udało :tak: powodzenia

ja po ginie ok, nie widzi nic zlego, brakiem @ mam sie nie przejmować, jeszcze na wynik cytologi czekam
 
Jestem i żyje. Młody ostatnio mało śpi a ja sie z niczym nie wyrabiam. Ogólnie ta zima juz pomału mi dokucza.
Mirabelka dobrze że po wizycia u gina jest dobrze :-)
Dorcia trzymam za was kciukasy
Evela mmmmm żeberka :-) daj trochę ;-)
Agamir śliczne łóżeczko dla Antosia
 
reklama
Hej.

U mnie w pracy kanaliza zamarzla. Ani kubka umyc, ani z wc skorzystac. Masakra. Zostawilismy ogrzewanie na noc i moze rano juz bedzie czynne.

A tak kopiuj wklej:cool2:

Laski nie łamcie się, już za niecale 3 miesiace wiosna:tak: I koniec smutasów. Ja niestety niemiernie leniwa jestem. Codziennie zagladam na bb i jakos ciezko mi porzadnego posta skleic.

Zdrówka dla Wszystkich. I oby do wiosny.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry