Czarna - buziaki, uściski, ciasteczka!!!
No i oczywiście trzymam kciuki za Laure, wszak nowy etap w życiu zaczyna

A Ty Matko-Polko chociaz trochę od września wypoczniesz. A jak już i Samiego za rok z domu wypuścisz, to ja już nie wiem, co Ty z wolnym czasem poczniesz
Malena - życzę szybkiego i bezbolesnego rozwiązania!
A ja odpoczywam. Zarzuciłam sprzątanie (nie ucieknie...) na rzecz siebie. W końcu kto o mnie zadba, jak nie ja sama? A dziś, żeby sobie polepszyć humorek poszłam na solarium. I tak pomyślałam, że pochodze codziennie po pracy, dopóki moje chopy nie wróca. Przynajmniej po raz pierwszy od 4 lat się trochę opalę. A teraz mam powtórkę z wczoraj. Popijam wermucik i czytam książeczkę w łóżeczku. Jak mi tych książeczek brakowało... Nie muszę mieć już wyrzutów sumienia, że powinnam co innego czytać (wszak się już obroniłam ; ) ), czy zająć pożyteczną pracą domową (bleeeee....). Gary w zlewie moga poczekać. Kuchni mi nikt bardziej nie zasyfi. Młody nic nie ściągnie. Luz blues.
A tak a propos Maćka, wchodzi na głowę babci jak może. Pół rodzinki M jest zaangażowane w opiekę i zapewnianie mu atrakcji. Dziś jak dzwoniłam tak szalał (słyszałam jego piski i wrzaski), że nawet nie zwrócił uwagi na babcie jak wołałą go do telefonu, żeby ze mną pogadał. Chyba mu tam dobrze
