Witam się z Wami sobotnio - dziś u nas wietrznie, ale w miarę ciepło.
Nawet słoneczko się przebija także jak prano się wypierze to z młodym do ogródka pójdziemy.
Poza tym dziś rano dostałam @ - z jednej strony się cieszę, bo teraz to waga powinna się ruszyć szybciej w dół.
A z drugiej strony nie lubię tych dni - dosłownie czuję jakbym pływała

Mieliśmy jutro wybrać się na pływalnię z młodym a tak niestety.
Wczoraj byłam na drugiej RP i zapowiada się bardzo pracowity - dwie szkoły, tyle godzin, ale jak nie ma się w jednej całego etatu to trzeba klecić.
Dam radę .... chociaż jeszcze w perspektywie mam studia podyplomowe z anglistyki, więc .... czasem mam wątpliwości.
Co do mojej diety, to czuje się dobrze ale od przedwczoraj odczuwam lekki dyskomfort związany z moimi nerkami.
Jak wiadomo dieta białkowa obciąża je - piję dużo wody 1,5 l dziennie to minimum.
W poniedziałek chyba pójdę zrobić sobie badanie moczu i morfologię.
A myślałam, że będzie gładko - nigdy nie miałam problemu z nerkami.
Zobaczymy.
Zastanawiam się co zrobię dziś na obiad - zaczynam 5 dni proteinowych + warzywa (surowe, gotowane, grillowane) - dostałam wczoraj od mamy 2 cukinie olbrzymy także trzeba coś zrobić.
Chyba wydrążę środki cukinii, nałożę farszu mięsnego wołowego i ugotuję.
Będzie pychotka.
Może leczo, chociaż papryki nie mam a nie bardzo chce mi się lecieć ;-) do sklepu.
Kaka przykro mi bardzo.
Ula ja też wracam do szkoły jak twoja Karolinka - oczywiście w innym charakterze


... ale sama się zastanawiam kiedy przeleciały te wakacje.
Wczoraj rozmawiając z koleżanką z pracy obie miałyśmy wrażenie jakbyśmy wychodziły z zakończenia roku zaledwie przed wczoraj.
Za szybko uciekają te wolne chwile ;-)
Czarna fajnie, że wyjazd udany.
Zmykam poleniuszkować.