reklama

Październik 2008

Czarna moje samopoczucie ok . Tylko czasem łapią mnie myśli czy ogarnę to wszystko i czy jestem gotowa.
Trina oby Macko zaczął jeść i daj znac jak po wizycie u gina.
Magdasf zdrowka
Martynka super wiesci. trzymam kciuki za prace Twojego M, aby wszystko było po waszej myśli.

Widze ze u wiekszosci choróbska panuja. U nas Maćko tez przeziebiony. Przywiózł od kuzyna katar z kaszlem, ale na szczęście humor mu dopisuje. Na weeknd zmykamy do moich rodziców wiec sobie odpoczne :-D jupi ;-)
dobrej nocki.pa.
 
reklama
No to ja sie witam wieczorowa pora:-)
U nas panowie uwijaja sie jak mroweczki coby jak najszybciej skonczyc;-)
Oczywiscie kredyt nas nie minie...co za tym idzie zaczynam wysylac w ilosciach ogromnych swoje cv, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Mlody dzisiaj popoludniu mega marudny, bylismy w centrum handlowym chcialam sobie butki jakies kupic bo zimno sie robi a ja mam tylko trampki (duuuzo trampek ;-)) ale jak to baba te nie takie,tamte tez wiec wrocilismy tylko z moimi zdjeciami. Buty musza zaczekac, za to wybralam sobie eleganckie spodnie i zakiecik do tego teraz musze tylko jacka wyprosic zeby mi kupil:-D
Dzisaj rano tak mnie naszlo, i przeczytalam wiekszosc watku nieobecnosci:-D
A to juz minelo 2 lata prawie odkad pisalysmy smski!!!!!!!!!!!!!!
No i juz niedlugo stuknie nam 7 lat malzenstwa...boshe ja sie stara robie:-D
Po wizycie u Patki robimy sbie prezent i kupujemy wii, ale to rocznicowo-bozonarodzeniowy juz bedzie:-D Super sprawa poprotu:tak:

Dobra mykam do mojej trojki dzieci ;-)bo zasneli u nas w wyrku:-D
Dobrej nocki babeczki
 
Magdasf - czasami drukowanymi literami nie wystarczy...drukowane litery, bold, podkreślenie, megafon, a i to zdarza się, że jest mało...
Czarna - oj...mogłaś do nas wczoraj przyjechać, bo u nas było ładnie, ciepło, sucho i przyjemnie :-)
Ppatqa - ale Ci dobrze, że M obiady gotuje!! Mojemu kiedyś zdarzało się, ale od jakiś 2 lat NIC :-( no raz ugotował makaron z serem, ale zjadł cały zanim do domu z pracy wróciłam :angry: ale na sezamik też jestem chętna!! zresztą.... chętna jestem na wszelkie przepisy z pieczonym mięsem!! schab, karkówka, drób, wołowinka...kupiłam sobie naczynie do pieczenia w piekarniku...fajne, właśnie przed chwilą przyszło...więc trza zacząć robić pieczone mięsa :-) Tchibo. Podaj to, co najlepsze. Kawa, dom i mieszkanie, sport, technika, moda.
Trina - oj wiem coś o tym :baffled: jak byliśmy chorzy Szymkiem to cały tydzień siedzieliśmy w dwójkę, M wracał najwczesniej o 17-ej a mnie szlag trafiał... Czasami fajnie było, ale skończyły się pomysły na zabawę to Szymek marudził, ja się irytowałam, a w dodatku ciężko było cokolwiek w domku zrobić, bo tylko: "mama, mama", "mama chodź!", "mamusia, bawić się!!"..itd:baffled: Szymek nie potrafi, a raczej nie chce bawić się sam :nerd:
Dziewczyny - zdrówka dla dzieciaków! My póki co się trzymamy...
Pogoda taka sobie. Właściwie nie mam co napisać, bo nic się nie dzieje... z M ostatnio średnio.... brak czułości, rozmów, wspólnego śmiechu...raczej mało się odzywamy...nie wiem czym to spowodowane...może niewyspanie (ostatnio Szymek nam robi miłe pobudki i 5 rano...), może pogoda, a może coś się popsuło między nami.... sama nie wiem ... więc w tym układzie nawet nie bardzo mogę liczyć na 2 kreseczki :-(
Miłego popołudnia !!
 
Ech... napisałam posta i mi wcięło...
Jestem Matka Polka Dogorywająca. Czwarty dzień z młody 24h i wymiękam. Nie nadaję się do tego... młody zanudzony na śmierć. I mi to okazuje. A ja nie mam już siły wymyślać zabaw, jak efektem tego jest wycie, ryk rzucanie czym popadnie i rozwalanie wszystkiego. ech... i ta frustracja, że go nie rozumiem jak po swojemu do mnie gada czy jak coś mu się nie udaje... no i problemy z jedzeniem. Wszystko jest bleeee, zje 2 gryzy czy 2 łyżeczki i juz mu nie smakuje... Dzięki Bogu, dziś Elmo mówił o bananach, więc mój syn, konsument idealny widząc banany w tv zaczął się ich domagać (po Maćkowemu to nana) i gapiąc się wciągnął 3.
A teraz śpi, ale nie wiem jak długo, bpo coś chyba robią z pionami wentylacyjnymi, bo walą i wiercą. Więc coś czuję, że mi zaraz się obudzi. A wtedy kicha, bo będzie niewyspany i zły...
A ja dziś na 18 na kontrolę do gina...
Danusia co ty wygadujesz, może daj na luz i jak mały chce czymś rzucać porzucajcie poduszeczkami?????????? jak się rzuca na ziemi to też się połóż albo weż misia i pobaw się z misiem niech widzi że nie jest pępkiem świata:)))
Trina ja niestety tez często mam takie dni. Stwierdzam, że raczej nie dla mnie zajmowanie się tylko (i AŻ) domem i dzieckiem:zawstydzona/y:.


Heloł
w telegraficznym skrócie: Szymon zaziębiony od poniedziałku na antybiotyku- już jest lepiej. Ja jutro wybieram się z babińcami z pracy do koleżanki, która urodziła niedawno Marysię. Oczywiście ja czasowa kupowałam prezenty i już się zakochałam w różowych maleńkich sukienusiach.

Meble kuchenne porażka. Znaleźliśmy alternatywnę, ale gościu nam wypalił 8 tysiaków! A jak zaczęłam targować się z nim to po mnie pojechał jak po łysej kobyle, że go do BRW porównuje, gdzie robią meble z papieru, a on to niby ku... z czego? Tu i tu płyta, nie drewniana przecież. No i znowu delemat:sorry2:

Lecę smażyć jajecznicę młodemu, bo gadzina nie chce jeść. Ostatni miesiąc w ogóle ma NIE na jedzenie :baffled:.
zdrówka dla Szymka i miłego wypadziku z koleżankami:tak::tak:
Widze ze u wiekszosci choróbska panuja. U nas Maćko tez przeziebiony. Przywiózł od kuzyna katar z kaszlem, ale na szczęście humor mu dopisuje. Na weeknd zmykamy do moich rodziców wiec sobie odpoczne :-D jupi ;-)
dobrej nocki.pa.
Ty to na miejscu nie usiedzisz kobieto!!!!!! ale jedz i odpoczywaj ile wlezie;-)
Dziewczyny - zdrówka dla dzieciaków! My póki co się trzymamy...
Pogoda taka sobie. Właściwie nie mam co napisać, bo nic się nie dzieje... z M ostatnio średnio.... brak czułości, rozmów, wspólnego śmiechu...raczej mało się odzywamy...nie wiem czym to spowodowane...może niewyspanie (ostatnio Szymek nam robi miłe pobudki i 5 rano...), może pogoda, a może coś się popsuło między nami.... sama nie wiem ... więc w tym układzie nawet nie bardzo mogę liczyć na 2 kreseczki :-(
Miłego popołudnia !!
Ania wiele nie trzeba by postarać się o II kreseczki może zrób jakąś kolacyjke+ winko włącz fajną muzyczkę i choc tak posiedźcie :tak::tak::tak:

Hello babencje odzywa sie wasza Kura domowa na pełnym etacie :-p:-p:-p
U nas czas leci nie ubłagalnie trochę monotonnie ale cóż chyba przywykłam do tego;-) życie to nie bajka, śpimy tak jak sobie pościelimy;-)
 
Hejka
U nas nic nowego to i pisać nie ma o czym;-)

Aniaa ja mam takie garnki i jestem bardzo zadowolona, na całe długie lata będą:-)

Magdasf1 szybkiego zakończenia prac życzę:tak::tak:
 
Witajcie babeczki kochane.
Praca, dom, dom, praca ... znacie i wiecie jak to jest a poza tym chyba zbliża się jesień i przez pogodę powoli zaczynam zwalniać tempo życiowe.
Chociaż jak się tak zawezmę to energia jest na max.

Dalej dietuję i mam już sukces w postaci -7kg :-D
Jestem mega szczęśliwa bo w koło wszyscy to zauważają.
Nareszcie waga spadła i z przodu jest 7 a nie 8 :tak::-p
Oby tak dalej.
Ćwiczenia też robię i to regularnie, czasem gram, jazda rowerem, spacery więc ogólnie cacy.

Madzia życzę aby budowa domku zakończyła się pomyślnie i szybciutko.

Wiola ja już nigdy więcej mebelków z BRW nie kupię - porażka na całej linii ... eh.

Ciężaróweczkom życzę spokoju i wypoczynku.

No i weekend czas zacząć :-p chałupka prawie ogarnięta.
A jutro Klub Szalonych Dziewic czyli spotkanie w babskim gronie - uwielbiam i tak dawno się nie bawiłam, więc coś od życia też mi się należy.

Zmykam dokończyć to co jeszcze zostało do zrobienia.
Życzę miłego wieczoru i super udanego weekendu.
 
ania w tym cały problem w tym ze on się dopiero uczy, a jak marudzi przy tym, ale cóż młody się budzi i odrazu chce jeść , a ja wracam po 15 z pracy wiec obiad moge zrobić na 16, bo gdyby niemłody to by chyba niegotował, zupy, lecza robie ja ale młody tego nieje
magda a ja niesiedziałam na wi od waszego wyjazdu
Ania ocieplenia stosunków

A ja stwierdziłam ze dobrze mi sie siedzialo w domku i mogłabym siedzieć z młodym, choc jak mam go pół dnia to jest inaczej, jakos mało mi młodego, chociaż teraz nienazekam na nude, no ale niestety zaraiać czas zacząść
 
Wanilia - my mamy w kuchni samodzielnie montowane meble z Ikei (po co przepłacać :-p), ale jak nam przyszli montować blat (to akurat było na zamówienie, bo niewymiarowe ;-)) i się pytali, gdzie robiliśmy szafki, to facet mówił to samo co u Ciebie o BRW - że to papier na płycie, a te że niby mimo wszystko lepsza jakość :tak:
Magda - zazdroszczę tej chałupki...:sorry: a jak Ty jesteś stara, to co ja mam powiedzieć :eek:
Ania - mam nadzieję, że to tylko przejściowe. . . wszak dwie kreseczki to szczytny cel :tak:
Czarna - co do mojego młodego, to nie jest taki straszny. Zaczynają się tylko napady złości, co trochę wiążę z magiczną 2 :tak: ale jednocześnie zrobiła się strasznie całuśny i przytulasek. Jak ma dobry humorek to bez proszenia podbiega i mocno się przytula albo obsypuje mnie buziakami :sorry: ma teraz taki okres, że poza mama świata nie widzi, tatę odpycha i tylko mama. I lepi mamę jak chce :zawstydzona/y:
Magdziunia - gratuluję samozaparcia i oby tak dalej :tak:!!!
Pati - oj żeby tak mój M choć raz na mnie z obiadem czekał... ale nie narzekam, bo w weekendy on częściej gotuje :tak:
Zdrówka dla chorowitków - u nas młody zamiast zdrowieć zaczął mieć katar :confused2:

A ja zwariowałam... od paru dni wyrzywam się kulinarnie, co w tym przypadku normalne nie jest. Nienawidze gotować, nie umiem i unikam. A w tym tygodniu młodemu dogadzam barszczykami, krupniczkami, klopsikami, kotlecikami, nalesniczkami, bo gadzina jedna nie chce jeść. Do tego nawet doszło, że wczoraj pierwszy raz w życiu zrobiłam kruchy placek z jabłkami :szok:, a dziś pierogi ruskie :szok::szok::szok: ciekawe na co juto przyjdzie kolej:oo::oo::oo:
normalnie, co się ze mną dzieje :confused2::confused2::confused2::confused2:
 
Ostatnia edycja:
Witajcie dziewczyny.
Wczorajszy wieczór w babskim gronie był super.
Jejku dawno się tak nie bawiłam :-D
A dziś niedziela - mam za sobą 20 km jazdę rowerem - to było mi potrzebne.
Za chwilę lekki obiadek i będzie cool.

A jutro szara rzeczywistość - praca, praca, praca.
 
reklama
Podczytałam Was troszkę, ale padam na pyszczydło więc się średnio i samolubnie udzielę ;P
U nas kuuupa pracy. Piątek był naszym wspólnym dniem wolnym od miesiąca więc korzystaliśmy- w kawiarni przesiedzieliśmy całe popołudnie :D
Ostatnie 3 dni wieje, leje więc siedzimy z Tuśkową w domu: ja pracuję, ona gotuje, hehe (zabawkami oczywiście)
W zeszłym tygodniu spędziła swoje pierwsze dwa przedpołudnia u Asi i Boba, a mama w pracy i udało się znakomicie. Dzieci za sobą płaczą jak czas się rozstawać. Miłość się rodzi, haha.

A ja wsiąkłam w katalogi z kuchniami i pozostało mi tylko powzdychać- czemu to wszystko taaaakie drogie? :/

Ściskam!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry