reklama

Październik 2008

Minisia to tylko pogratulować stosunków miedzy mamą a córką:tak:
My też dużo rozmawiamy i narazie jeszcze mi prawie wszystko opowiada, bo napewno ma jakieś swoje własne sekreciki, mam nadzieję że jak wejdzie w wiek nastoletni to dalej będzie rozmawiać ze mną....
Staram się jej dużo czasu poświęcać, jestem przy odrabianiu lekcji i ostatnio mi powiedziała, że większości dzieci rodzice nie sprawdzają zadania czy zrobione dobrze czy zle, więc miło, że widzi moje starania:tak:
Oczywiście problemy też czasem są bo ona chce o wszystkim sama decydować a nie na wszystko można pozwolić.
A powiedz mi o której Wiki musi przychodzić wieczorem z podwórka do domu?
Jakby co to może nam Czarna podpowie;-) bo ma już doświadczenie:tak:
kochana wiec tak moja Wika tu gdzie mieszkamy ma malo kolezanek i bardzo zadko sie odwiedzaja teraz byly pierwsze wakacje w UK jeszcze sie nie skumplowala az tak z klasa bo dopiero zalapala jezyk a tak naprawde wakacje miala w PL mysle ze teraz jak sie zaczal nowy rok szkolny bedziem czesciej wpadala do kolezanek czy one do nas
latwo sie juz dogaduje wiec mysle ze kwestja czasu i zaczna sie schadzki:)

wiec trudno mi powiedziec o ktorej by wracala mysle ze dokad widno a jesli chodzi o pobyt w domku u kogos to 18-19 bo wracaja ze szkoly po 15

a jak jest u ciebie?
 
reklama
Teraz jak już szybciej się ściemnia to przed 20stą jak się bawi na dworze a w sumie jak w domu to też tak około tej godziny, czasem jak za głośno to wcześniej:-)
Tak, że podobnie jak u ciebie.
Teraz pewnie z każdym kolejnym rokiem te godziny się będą wydłużać:no:
A koleżanki to poczekaj jeszcze trochę i będziesz Wiktorii szukać u której jest, u nas jest cała masa dzieci, bo osiedle jest dość duże i taki wielki trawnik do zabawy więc Karolina ma komórkę i nie muszę za nią chodzić puszczam tylko sygnał i za 5 minut jest w domu:tak:

A tak z innej beczki u naszej Dorki wszystko dobrze i będzie mieć synka:tak::tak:
 
Ostatnia edycja:
Teraz jak już szybciej się ściemnia to przed 20stą jak się bawi na dworze a w sumie jak w domu to też tak około tej godziny, czasem jak za głośno to wcześniej:-)
Tak, że podobnie jak u ciebie.
Teraz pewnie z każdym kolejnym rokiem te godziny się będą wydłużać:no:
A koleżanki to poczekaj jeszcze trochę i będziesz Wiktorii szukać u której jest, u nas jest cała masa dzieci, bo osiedle jest dość duże i taki wielki trawnik do zabawy więc Karolina ma komórkę i nie muszę za nią chodzić puszczam tylko sygnał i za 5 minut jest w domu:tak:

A tak z innej beczki u naszej Dorki wszystko dobrze i będzie mieć synka:tak::tak:

no widzisz Ulka to suuper!! u nas beton ;/ dlatego po pierwszych nowosciach w UK zamierzam zmienic co nie co

zazdroszcze tej trawy ehh

:)
 
Ostatnia edycja:
Cześć kochane :-)

Moje dziecię zrobiło dziś nam pobudkę o 6 rano pomimo że poszło spać o 20 a w ciągu dnia nie spało... Takwięc epoka lodowcowa na dzień dzisiejszy już zaliczona :-D Teraz śmignęło do przedszkola z awanturom że tak długo się wleczemy a on stoi przy drzwiach i wali w nie że chce już iść.

Co do jazdy konnej to fakt dość droga przyjemność i opinie są różne. Ja mam zadanie wszystko dla ludzi byle by z umiarem. Z resztą wiem z doświadczenia że ortopedzi nie mają pojęcia o mechanizmie jazdy konnej. Mi kategorycznie zabronili jeździć a puźniej okazało się że właśnie dzięki jeździe mam wzmocniony kręgosłup i jeszcze chodzę... ;-)Ale to inna historia. Ja to maniaczka jestem :-D A młody jak zobaczy konia to nie popuści, musi wsiąść :-) Oczywiście nie sam i to na kółeczko lub dwa a nie na półgodziny. :-D Ale jeszcze z rok lub dwa i kuce czekają :-)

Ula fajnie że dałaś wieści od Dorotki. Oby się dziewczynie ułożyło:-)
 
Magdasf ehhhh biedny ten twój Stasiu znów widać zaczyna maraton antybiotykowy:baffled::baffled::baffled: a z Twoją mamą to sobie normalnie jaja robia:szok::szok:

Minisia gratki za samo zaparcie!!!!

Ulka Ja tak do 9-10 roku życia miałam rewelacyjny kontakt z Nikolą póki jej kuzynki nie weszły w wiek nastoletni i ona już też chciałam:nerd: i ciągnie się do dzisiaj:dry:

Marma o tak jazda konna to bardzoooo drogie hobbi:tak::tak::tak:

Witam
Dziś moje dzieci zrobiły nam niespodziankę i żadne nie przywędrowało do naszego łóżka:-D:-D:-D a mały wstał dopiero jak wyszłam z Laura do przedszkola:-p
Jak na razie łapie same pochwały za Laure w przedszkolu:tak::tak: z Niki w szkole też nie ma żadnych problemów. Więc zobaczymy czy Sami w przyszłosci pójdzie w ślady sióstr :rofl2::rofl2::rofl2:
Musze iść odebrać buty od szewca ale jak widzę tą pogodę to:dry::dry::dry::dry:
 
Hej
witam sie w ten deszczowy dzionek brrrr

niedawno wrocilam z zakupow teraz robie golabki dzis na obiadek mniam mniam
mezo dzis ma wolne wiec git lubie takie dni, szkoda ze kasa sama na konto nie plynie a my razem w domciu:dry:

wiecie co moja maluda nagminnie obzera paznokcie :wściekła/y:co polecacie??

milego dnia do pozniej
 
wiecie co moja maluda nagminnie obzera paznokcie :wściekła/y:co polecacie??

Spróbuj jej pomalować lakierem;-)

Czarna no to mnie nie pocieszyłaś:no:
Marma ma charakterek ten twój synuś:-D

Ja byłam wczoraj pierwszy raz na lekcjach i jestem baaardzo zadowolona, bo babka fajna i dużo jeszcze można sie nauczyć:tak:
Po lekcjach wyszliśmy na dwór , pózno bo lekcje są od 20.00-22.00, a tu mężuś czeka na mnie, jak fajnie bo ciemno jak w d.....ie było. Do domu bliziuto bo jakieś 7 minut spacerkiem ale fajnie tak się po nocy z mężem za rączkę przejść choć taki kawałeczek:tak:
A dziś klienci, jutro też i już do niedzieli mam zajęte, hurra:-)
 
Witajcie - podczytuję, ale nie mam czasu na odpisywanie.
Wybaczcie ;-)
Dobrze, że to już za pasem październik - tyle się działo we wrześniu - nie wiedziałam czasem jak się nazywam.
Ciągle coś.

Wczoraj na dodatek z rana zdenerwował mnie gościu, bo zastawił mi wyjazd z bramy.
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja tu śpieszę się do pracy o godzinę wcześniej, bo koleżankę miałam zastępować a tu zonk.
To zresztą nie pierwszy raz ... ja się śpieszyłam i to bardzo.
Telefon wykonałam do straży miejskiej i po 10 min byli.
Spisali gościa, zrobili zdjęcia i włożyli za wycieraczkę samochodową zawiadomienie do stawiennictwa się i zapłaty mandatu.
A co mnie to obchodzi - dziadzisko jakieś zepsuł mi poranek to niech ma.
Zmarnowałam prawie godzinę na sterczenie i czekanie czy ktoś się zjawi.
Dzwoniłam też na policję, ale zostałam poinformowana, że mogą dopiero za godzinę zholować samochód blokujący wjazd :baffled::no:
Cóż .... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Strażacy pokręcili się trochę i wsiedli do samochodu.
Myślałam, że odjechali .... a oni postanowili zrobić kółeczko i wrócili.
W międzyczasie zjawił się właściciel samochodu - więc jak do niego, że tak się nie robi ... że nie zastawia się wjazdu itp.
Grzeczna byłam, a wcześniej to myślałam, że rozszarpię tego kogoś.
A facet potulnie - PRZEPRASZAM, NIE POMYŚLAŁEM.
:baffled::no::wściekła/y:
Faceci to chyba z reguły nie myślą a jak myślą to nie tą częścią ciała co potrzeba :angry:
Ja wsiadłam do samochodu i pojechałam, ale widziałam, że SM zatrzymała tego gościa i chyba rozmawiali z nim o tym zajściu.
Bo nawet nie zauważył, że ma za szybą coś.
Trudno za gapowe się płaci a następnym razem nie postawi samochodu.
Mnie nie interesuje, że jemu się spieszyło coś załatwić.
Ja w życiu nie zastawiłabym komuś wjazdu - Never ever - jak to się mówi.

A dziś skończyłam wcześniej pracę, bo teściowa musiała iść na pogrzeb i nie miał kto być z Sebciem.
Mężowi w pracy dyrektorka nie chciała pójść na rękę i oddać godzin koleżeńskich więc też chodził wkurzony.
Cóż bywa a ja sobie poradziłam sama.
You go girl :-D
Zaraz zmykam do mamy i taty - nocuję u nich a rano na zawody w biegach.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jak będzie tak jak dziś to porażka.

U nas z gadaniem też jakoś krucho. Mały dużo rozumie i pokazuje wszystko ... tylko no właśnie gorzej z nazywaniem.
Ale przecież nauczy się.
Nocnik też daleko w tyle - ech czasem to mam dość.

Ciesze się, że u Dorci wszystko dobrze - no i że będzie miała synusia.
Fajnie :-)
Dobra zmykam spakować małego i oporządzić siebie ... a później śmigam na wieś.
 
witam i melduje ze żyje, młody zakatorzony i zarwane nocki, wiec ledwo siedze. Teraz sie grzeje przy cieplutkim obiadku bo zmarzłam w terenie, a pozatym stara bida
magdziunia ja tez bym sie wk....
 
reklama
Witajcie - podczytuję, ale nie mam czasu na odpisywanie.
Wybaczcie ;-)
Dobrze, że to już za pasem październik - tyle się działo we wrześniu - nie wiedziałam czasem jak się nazywam.
Ciągle coś.

Wczoraj na dodatek z rana zdenerwował mnie gościu, bo zastawił mi wyjazd z bramy.
:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Ja tu śpieszę się do pracy o godzinę wcześniej, bo koleżankę miałam zastępować a tu zonk.
To zresztą nie pierwszy raz ... ja się śpieszyłam i to bardzo.
Telefon wykonałam do straży miejskiej i po 10 min byli.
Spisali gościa, zrobili zdjęcia i włożyli za wycieraczkę samochodową zawiadomienie do stawiennictwa się i zapłaty mandatu.
A co mnie to obchodzi - dziadzisko jakieś zepsuł mi poranek to niech ma.
Zmarnowałam prawie godzinę na sterczenie i czekanie czy ktoś się zjawi.
Dzwoniłam też na policję, ale zostałam poinformowana, że mogą dopiero za godzinę zholować samochód blokujący wjazd :baffled::no:
Cóż .... :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Strażacy pokręcili się trochę i wsiedli do samochodu.
Myślałam, że odjechali .... a oni postanowili zrobić kółeczko i wrócili.
W międzyczasie zjawił się właściciel samochodu - więc jak do niego, że tak się nie robi ... że nie zastawia się wjazdu itp.
Grzeczna byłam, a wcześniej to myślałam, że rozszarpię tego kogoś.
A facet potulnie - PRZEPRASZAM, NIE POMYŚLAŁEM.
:baffled::no::wściekła/y:
Faceci to chyba z reguły nie myślą a jak myślą to nie tą częścią ciała co potrzeba :angry:
Ja wsiadłam do samochodu i pojechałam, ale widziałam, że SM zatrzymała tego gościa i chyba rozmawiali z nim o tym zajściu.
Bo nawet nie zauważył, że ma za szybą coś.
Trudno za gapowe się płaci a następnym razem nie postawi samochodu.
Mnie nie interesuje, że jemu się spieszyło coś załatwić.
Ja w życiu nie zastawiłabym komuś wjazdu - Never ever - jak to się mówi.

A dziś skończyłam wcześniej pracę, bo teściowa musiała iść na pogrzeb i nie miał kto być z Sebciem.
Mężowi w pracy dyrektorka nie chciała pójść na rękę i oddać godzin koleżeńskich więc też chodził wkurzony.
Cóż bywa a ja sobie poradziłam sama.
You go girl :-D
Zaraz zmykam do mamy i taty - nocuję u nich a rano na zawody w biegach.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze, bo jak będzie tak jak dziś to porażka.

U nas z gadaniem też jakoś krucho. Mały dużo rozumie i pokazuje wszystko ... tylko no właśnie gorzej z nazywaniem.
Ale przecież nauczy się.
Nocnik też daleko w tyle - ech czasem to mam dość.

Ciesze się, że u Dorci wszystko dobrze - no i że będzie miała synusia.
Fajnie :-)
Dobra zmykam spakować małego i oporządzić siebie ... a później śmigam na wieś.
Magdzia pewnie zareagowałabym podobnie jak Ty, ale ale nie mówię never ever, bo ja własnie czasem potrafię tak zaparkować, byle mieć bliżej do celu :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:

Marma, eh ten Twój synuś w przedszkolu sprzedany :laugh2:, fajnie, bo jakby nie chciał vchodzić to byłby problem.

Ulka a to Ci niespodziankę M zrobił, milusio :tak:.

U nas nudy wiec się nie rozpisuję, w sobote mamy wesele w wawie i to w samym centrum, bardziej się cieszę na myśl ze spaceru po Nowym Świecie niż weselnych tańcach, tylko jak zwykle problem z ubraniem. Przecież ledżinsów nie założę :rofl2:. Muszę szafę przekopać. :baffled:

MIłego dnia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry