Witajcie - wpadłam tak na maleńki relaks. Od rana zabrałam się za pranie i już 3.
W ciągu tygodnia to się tyle zbiera.
Pogoda pochmurna, ale ciepło.
Ale moje sprzątanie z lekka się przedłuża - ostatnio popsuł mi się odkurzacz ... dosłownie odmówił posłuszeństwa

... zabuczał, zawył, wydał z siebie lekki smrodek spalanych opiłków metalu i tyle


No i dziś wybieram się po południu aby kupić nowy - i moje pytanie jakich odkurzaczy używacie o ile używacie?
Workowe czy bezworkowe? Czytałam niby opinie i jedni tak a drudzy inaczej.
Mnie bardziej jakoś przekonywał do tej pory workowy - wygoda bo worek cyk wkładam i już, wyrzucam i znów nowy.
A w bezworkowym to cały pojemnik niby trzeba opróżnić - w sumie na to samo wychodzi, tylko
jeden wielki plus zauważyłam - bezworkowe mają filtr HEPA i on zbiera roztocza, pyłki itp.
W sumie lepiej i czystsze powietrze po odkurzaniu.
W pracy dużo się dzieje i ciągle coś jest do zrobienia - ale jeszcze 26 dni i koniec roku szkolnego.
Do grudnia muszę napisać pracę dyplomową na moje podyplomowe.
Kruca bomba mało casu

Aniu he he dobry tekst i nawet wiem z jakiej bajki

sama ją oglądałam

- to z "Przystanku Dżungla" a dla niewtajemniczonych

to małej, różowej śwince o nazwie Skuterka właśnie zabrakło pary.
Pati zazdroszczę własnego domku i tych remontów - efekt końcowy będzie super.
Ja wiem, że na dłuższą metę to męczące jest - bo ciągle coś się dzieje.
Dobra lecę dalej coś porobić.
Buźka i miłego dnia dla Was.