Hej.
Głowa mi pęka, bo dziś pompowaliśmy balony na sali w drugiej szkole - sprężarka dosyć głośna i co jakiś czas wybuch balonów



Jeszcze musiałam do 17.30 zostać a w domku byłam po 18.00, bo tak cholernie ciężko się jechało ze względu na padający deszcz.
Co do zimy to straszą, że przyjdzie tylko kiedy - ja nie tęsknię za nią.
Tylko przez taką "ciepłą" pogodę człowiek się przeziębia.
Nic mi się nie chce poza tym - powinnam poprasować (może w sobotę) - zresztą wiele rzeczy mam do zrobienia i jakoś mi się nie chce - ogólny leń mnie dopadł od wczorajszego wieczora po wysprzątaniu przedpokojowej szafy ...

o i tyle widzieli mój power ... ja chcę go z powrotem.
Ale co tam - może wróci - najwidoczniej jakieś chwilowe załamanie.
Wczoraj po pracy zaszłam do Lidl`a i kupiłam sobie w doniczkach 2 hiacynty - właściwie to jest ich 6 - po 3 w jednej.
Na wiosnę wysadzę je do gruntu - to moja kolejna kolekcja będzie.
A na razie czekam aż zakwitną i może wiosna szybciej przyjdzie.
Pati współczuję z tym kciukiem - kobietko raz dwa zakładaj ten gips i nie szalej.
Danusiu brzunio śliczny a siedzeniem się nie przejmuj to chwilowe powiększenie z wiadomego względu.
Agamir zdróweczka a domowe sposoby są dobre - często korzystam z takich. Ostatnio robiłam "napój" - szklanka przegotowanej wody, 5 ząbków czosnku, miód - chyba 4 łyżki, połówka cytryny wcześniej sparzona i pokrojona w kostkę a z drugiej wyciśnięty sok - to wszystko do lodówki i na następny dzień można pić. Uodparnia i w smaku całkiem dobre.
Po przegryzieniu się składników minimalnie czuć czosnek.
Poza tym jeszcze dobry jest na przeziębienie i dla anemików sok z buraka ćwikłowego - umyty, obrany i pokrojony w kostkę zasypać cukrem i czekać aż puści soki.
Nie próbowałam aczkolwiek słyszałam, że pomaga.
Czarna przyzwyczai się - najważniejsze to nie dać się złamać - krzywda się tam dziecku nie dzieje.
A za parę dni to z radością będzie zostawał.
Powinnam iść spać, ale jakoś mi się nie chce.
Poczytam wiadomości na portalach i może sen mnie jednak zmorzy.