Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jeżeli chodzi o medycyne, pobyt w szpitalu itp i język obcy, to ja miałam 2 śmieszne sytuacje:
1. w USA miałam usuwany wyrostek i strasznie się bałam ze jak mnie wybudzą to mnie zamroczy i po polsku bedę gadać...ale o dziwo otworzyłam oczy i pierwsze co zapytałam po ang. to gdzie mój narzeczony
2. w czasie porodu jak już bardzo cierpiałam to krzyczałam " I'm gonna die here....a później kill me kill me"...no jakiś obłęd teraz to mnie bawi ale wtedy to na poważnie chciałam umrzeć![]()
Ale Ty już się zadomowiłaś ,a ja za to dopiero zaczynam ;-)
Asionek31 masz racje, przeglądałam właśnie w jej profilu jej wszystkie posty, było trochę tego na różnych działach ,że tak powiem, nieźle ją sprawdzały i nieźle się tłumaczyła i fakt zaczęła mniej wchodzićOna wszędzie tak ściemniała i to nie tylko z tym, fajnie się w zeznaniach gubiła, a teraz w trakcie czytania chyba został usunięty jej profil bo mnie wywaliło
A najlepsze jest to ,że ona wstawiała innej osoby zdjęcia ,a inne miała w swoim profilu
Kurcze mam problem, nie mogę zmienić z czerwonego na czarny ,także dziewczyny nie krzyczcie
A jednak jest jej profil, także to musiał być jakiś błąd na forum![]()
Heloo,
A ja zaniemogłam przez swoją GŁUPOTĘ,otóż mój przebrzydły pies dzisiaj zarzygał mi całą sypiałnię,a w sypiałni mamy bielusieńka wykładzinę,więc myślę sobie wypiorę ją całą,no i wyprałam.Takie mnie boleści złapały,brzuch mi sie napręża,aż mi się wymiotować chce.Głupia baba za mnie ach...
Jakos tak zapadł mi w pamięci twój opis porosu monysiu...pamiętam że delikatna znieczulicę w szpitalu miałaś...coś misię kojarzy że jakoś tak nie przejmowali ise twoim bólem...a nie było tak że przez jakiś czas twój mąż mógł na ciebie patrzeć tylko przez szklane dzrzwi...że jakoś tak nie mogliście być razem...coś takiego pamiętam...ale może mylę historie
U mnie w czasie porodu jeszcze jedna śmieszna sytuacja była. Położna fajna starsza pani kazała tatusiowi liczyć do 10 - po polsku...on będąc w szoku liczył " 1, 2 ,4,7 itp"....a ona "wait a minute...it's not right"...wyobraźcie sobie że tyle polskich porodów odebrała że wyczaiła że ne liczy gościu po kolei
A ja dzis ostatni dzień w pracy...miałam nie przychodzic juz bo zwolnienie będę mieć od wczoraj...ale szefostwo najwyższe wczoraj było na wyjeździe i dziś xhyba chce się ze mną "czule żegnać"
...
ale i tak o 10 urywam się na zakończenie przedszkola a po 14 jadę p zwolnienie do gina....więc dzień urywany i pełny pożegnań![]()
kurde ale teraz chce mi się słodkiego a nic nie mam w domu wrrrrrr.....ale nuddy co ja mam dzisiaj robić....chyba się za sprzątanie wezmę.....jeszcze ta szara pogoda za oknem bllleee.....
Mnie tez czeka sprzatanie ,bo jutro mam gosci.
A tak mi sie nie chce ,a mam zly humor dzieki synusiowi najstarszemu .:-(

kobieto skąd ty bierzesz energię ;-)
Jeszcze zdążycie poznać ;-) a ja jeszcze inne wątki studiujęJa się właśnie boję że nic nie bedę rozumieć, bo jak się denerwuję (a tu jeszcze ból dojdzie) to zapominam polskiego a co dopiero angielskiego...
No tak, my zadomowione, ale ty nas już zdązyłaś dobrze poznać a my ciebie jeszcze nie :-)
Straszne głupoty mi się śniły, z płaczem się obudziłam, masakra...
Boże ile Wy piszecie, chyba nie ma drugiego takiego forum
Mam nadzieję ,że się jakoś wdrążę 


