reklama

Październik 2011

moj maluch tez sie mniej rusza, schizuje juz troche czy wszystko jest w porzadku
zazwyaczaj dawal takie kopniaki ze brzuch falowal a teraz tak niesmialo sie poruszy i cisza
jak dzisiaj znowu bedzie tak samo to jutro chyba pojade na IP

mi cos jakby zaczynal czop odchodzic ale pewna nie jestem, czasem wyleci galareta a potem cisza
 
reklama
a u mnie zadnych czopow.. milka pisala o lewatywie,ale ja nie wiem czy jest sens jak codziennie rano ide raz albo dwa "na sprawe".
dzis poki co powinnam poodkurzac, bo juz sie nasmiecilo,ale wcale nie mam na to ochoty. Zauwazylam,ze lepiej jest mi byc w ruchu niz siedziec na krzesle, wiec dopije swoja kawe (mariolcia - oj, wypilabym teraz dobre cappucino, mniam mniam) i ide sie poszwedac po domu)
 
Długo wytrzymałam bez narzekania, ale dzisiaj już nie wytrzymam:wściekła/y:. W poniedziałek mam iść na cc, a moja Tosia się rozłożyła- wróciliśmy od lekarza, bo noc była koszmarna i okazało się, że to angina. Nie wiem jak ją taką chorą w domu z mężem zostawię, bo dla mnie i tak największą traumą nie było to, że mam rodzic, a to jak on sobie poradzi z dzieckiem:wściekła/y:. A teraz jak ona jest jeszcze chora to już nie wiem....
Do tego jak widzę, jaki on jest niezorganizowany i wiecznie o wszystkim zapomina to dostaję nerwicy:wściekła/y:.
On oczywiście twierdzi, że ze wszystkim sobie poradzi, ale ja w to naprawdę wątpię.
 
Klementinka no to powolutku u ciebie zaczyna się coś dziać :) super

puella spokojnie mąż na pewno da sobie radę, zobaczysz. To nam czasami faceci wydają się tacy niezaradni, a jak przyjdzie co do czego stają na wysokości zadania
 
Klementinka u mnie też na raty więc fajnie że cokolwiek sie rusza :) Nie martw sie na zapas. Mój młody tez miewał "gorsze dni" a ja niemal włosy wyrywałam z głowy z nerwów. Ale jakby sie długo maleństwo nie mobilizowało to lepiej jedź sprawdzić o co kaman.

Puella spokojnie kochana. Mężowie sprawiają wrażenie takich sierotek "co by ich zanadto nie obciążać":-D To bardzo sprytne stworzenia :-D A w sytuacji stresowej nawet sie nie domyślamy na ile ich stać i jak potrafią sie zmobilizować! Tak więc uszy do góry i dużo zdrówka dla Tosi!

Kasiadz STO LAT!
 
monika - sprzątaj półki możesz u mnie chlew do kwadratu czeka na weekend i męża :-D

puella - spokojnie mąż da radę, Tosia to już duża dziewczyna :tak: najważniejsze, żeby doszła do siebie za nim wrócisz ze szpitala z maleństwem :tak:

Kasia
STO LAT :-D
 
witam
i niestety ja się nie rozpakowałam :(
po info od lekarza o tym rozwarciu myślałam że urodzę, a tu du.a.............
całą noc nie spałam tylko czuwałam i czekałam aż mi wody odejdą albo skurcze się zaczną i nic z tego
rozczarowałam się
 
Witam sie serdecznie, wpadlam na chwilke, Kasiadz wszystkiego najlepszego!!
W zwiazku z drugim dniem nieobecnosci naszej Atram wnioskuje ze juz tuli swe dzidzi :tak: i oby tak bylo :tak: Ja lece szykowac lazienke bo dzis mi nowa pralke przywoza, az sie nie moge doczekac, tydzien czasu brudy zbieralam, jak zaczne prac to trzy dni nie przestane :-D
Buziaki dla wszystkich bb forumowiczek, odezwe sie jak wstawie pierwsze pranie :-D:-D
 
reklama
puella
no faktycznie dziewczyny mają racjeze chłopcy to sie tylko zdają takie nieporadne, ale jak trzerba to wszystko umieją, tylko muszą mieć jakiś motyw, także podejrzewam, ze jak Ty będziesz w szpitalu to mąż poczuje sie odpowiedzialny by stanąć na wysokości zadania.
kasiadz
sto latek i samych dobrych dni :)
*
[]
((((())))))) -> urodzinowy torcik od ciotuni Ewy :D

miłka
ale przy małym dziecku to się już chyba tak uwagi na te porządki nie zwraca prawda? bo ja zawsze pedantyczna byłam, w ciąży coraz mniej i mam nadzieje że przy dziecku przestane mieć łzy w oczach patrząc np na niezmiecioną podłogę...

swoją drogę u mnie czopa ani widu ani słychu, nawet galarety ani nawet skraweńka, ale też się wypróżniam więc czy lewatywa by mi w ogóle coś dała?

Artur dzisiaj na imprezie po pracy wiec mam dzien i wieczor dla siebie i sama nie wiem do końca co z tym zrobić. Pojechałabym sobie po sklepach połazić, ale jak mnie ta miendica tak boli to mi sie odechciewa... ale w domu też nuda...
potem sobie pizze zamówie, taką tyyyyylko dla siebie (skoro mąż się objada na imprezie- dobrze że nie pije chociaż hehe) :D a pizze naturalnie z papryczkami peperoni albo czymś takim z nadzieją że mnie przegoni- podobno pikantne przyprawy też pomagają w przyspieszeniu:P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry