Witam się i ja po świątecznie. Chciałam zameldować że Maja już jest chrześcijanką, wszystko się udało. W kościele była grzeczna, tylko na sam chrzest się obudziła(chciała być świadoma podczas takiej chwili

)i po nim znów sobie drzemała.Wogóle jest ostatnio całkiem całkiem, mam nadzieje że nie zapesze.
Na święta skusiłam się na sernik i ciasto czekoladowe z orzechami i póki co nie ma żadnych złych objawów, a spodziewałam się popuszczania, brzydkiej kupy albo pryszczy, a tu odpukać nic z tych rzeczy.
Asionku oby szybko minoł ten skok rozwojowy i synuś się naprawił.
agadaria,monika napewno to też chwilowe i napewno dzieciaczki wrócą do siebie i będzie lepiej, ja też się zastanawiam kiedy u mnie zawita kolejny skok. A w piątek mamy kolejne szczepienie, trzy wkłucia i już przeżywam.
Jeśli chodzi o pójście do pracy to ja sobie planuje te trzy lata posiedzieć z malutką aż będzie przedszkole, bo do żłobka to bym nie dała, a z teściową to też nie chce zostawiać. Tylko nie wiem czy finansowo damy radę, no ale zobaczymy co życie pokaże.