kasiadz - ale mnie kurka pocieszylas z wizja kolek, ktorych nie mielismy chyba jak dotychczas :/ a ja i tak po zmianie pieluch i wogole jka np przyjdziemy ze spacerku itp to dezynfekuje rece, przynajmniej zawsze zanim zaczynam jedzenie palcami dotykac- zostal mi taki nawyk po akcji "swinska grypa" gdy pracowalam w hotelu, wiec mam nadzieje ,ze to wystarczy.. tutaj mam rozpisany plan szczepionek, za miesoac mam jakas skojarzona i wszystkie sa bezplatne. Jak narazie noc minela w miare spokojnie, baczkow bylo duzo ale i tak przespal 11 godz

pobawil sie z godz i znow mi padl
bardziej mnie wkurza ta ciemieniuszka , walczymy z nia ale kurna malo co widze efektu, wczoraj standard - oliwka, czapka, wyczesywanie i do kapieli i wygladalo to ladnie, a dzis ma glowe cala w bialych luskach

W przychodni pocieszaja ,ze to samo minie..wyczytalam ,ze to trzeba wyczesywac , bo moga sie porobic stany zapalne wiec niech oni mi nie gadaja znow ,ze nic nie robic. Tyle co ,ze zakupilam dobra rzecz wczoraj ceridal(nie wiem czy w Pl jest), jest to taki emolient w sprayu i smaruje jak narazie buzie i mam zamiar zastosowac na ta ciemieniuche, bo podobno skuteczniejsze. Ostatecznie w aptece znalazlam jakis spacyfik co podobno lasnie ta przypadlosc zwalcza,ale jest drogi wiec poczekamy.
ja tez przyzwyczajona od miesiecy,ze do kawki zawsze otwieram nasze forum,choc nie zawsze mam wene ,zeby pisac:-)
asionek - moja kluska wazy ok 5400(waga urodzeniowa ok 3800) i urosl od urodzenia o 8cm.. babka stwierdzila,ze "rozwija sie"(waga i wzrost) normlanie czyli nie za szybko i nie za wolno, prawdopodobnie bedzie wysoki,bo ma stosunkowo dluga kosc udowa, no ale jak mamusia ma ok 175 a tatus jeszcze wyzszy to pewnie krasnal z niego nie bedzie
my na sylwka do tesciow na jedzonko a potem do domu, ja tez ztych uwiazanych cyckowo - zadna butelka no i mama nie moze zniknac na dluzej niz pol godz , bo panika mala

niezly terrorysta
cytryna - znalazlam fitness mamusiowy z bobasami(za darmo), zaczynam od stycznia i duzo bezplatnych aktywnosci jest ale w klubie przy kosciele luteranskim, no moze mnie nie wyrzuca

no i jest bezplatne otwarte "przedszkole" ale to poczekam z tym jak maly bedzie mogl juz byc w pozycji siedzacej. Wizja towarzystwa dla malego i dla mnie jest pozytywna

mnie juz rwie gdzies, najchetniej zosatwilabym na dzien malego i pojechala na jakas konferencje, potem na zakupy do jakiejs kwaiarni..ale poki co to moj rozmowca ogranicza sie do aguuuuuu itp
do mamus od dzieci dwujezycznych, zauwazylyscie ,ze jak zaczynacie mowic nie po polsku to maly to wylapuje? jak malz jest obok to mowie w 2 jezykach,zeby malz tez cos z tego zrozumial i moze sie poduczyl polskiego wiecej, jak mowie po pl jest ok ale jka zmieniam na fin to maluch jakby dziwil sie? moze to kwestia innego akcentu i melodii jezyka..