Nikitka, Ewa i Marti przykro mi dziewczyny ze wasze malenstwa tak dlugo sie mecza... 
Moja kolki miala przez 2 tyg, z bakami i bekaniem potem byly problemy, od jakiegos czasu lepiej, ale wczoraj przed polnoca obudzila sie z takim przerazliwym krzykiem/placzem jakiego jeszcze nie widzialam, jak byla malutka inaczj plakala, a wczoraj lezki jej lecialy i tak zalosnie na nas patrzyla... przez pol godziny masowalam brzuszek i w koncu gazy zaczely odchodzic... po godzinie placzu padla i spala 5,5 godziny (dla nas to baaardzo dlugo).
Dzisiaj mamy dzien w domu, zeby tylko padac nie zaczelo bo przynajmniej na spacer chce isc
Moja kolki miala przez 2 tyg, z bakami i bekaniem potem byly problemy, od jakiegos czasu lepiej, ale wczoraj przed polnoca obudzila sie z takim przerazliwym krzykiem/placzem jakiego jeszcze nie widzialam, jak byla malutka inaczj plakala, a wczoraj lezki jej lecialy i tak zalosnie na nas patrzyla... przez pol godziny masowalam brzuszek i w koncu gazy zaczely odchodzic... po godzinie placzu padla i spala 5,5 godziny (dla nas to baaardzo dlugo).
Dzisiaj mamy dzien w domu, zeby tylko padac nie zaczelo bo przynajmniej na spacer chce isc
ale jak zapodasz marchew gotowaną, ziemniaczki to powinno się z brzuszkiem naprawić 

Więc kolorowo