reklama

Październik 2011

kasiadz a dzieki u nas wszytsko fajnie juz, kolki poszly w pigule wiec placzu prawie nie ma
teraz mlody placze tylko jak majakies himery chwilowe, ale to rzadko
nic tylkosie smieje :) a gadula z niego taka ze szok, jak mu spiewam aaaa kotki dwa, to soiewa ze mna wydajac piszczace dzwieki hahaha

ja mam jedynie problem z cyckami, zatykaja mi sie kanaliki i juz 3 antybiotyki pilam, bo mialam takie zapalenie ...
a ze on coraz mniej cyca w ciagu dnia pije , wiec widocznie odciagaczem nie dam rady sciagnac tyle co oni mi zostaje po trochu az w koncu sie zatka cos i zonk...

2 dni temu skonczylam antybiotk, mam nadzieje ze juz bedzie lepiej teraz

oprocz tego od20 grudnia mam mame u siebiei mi jest zajebiscie z nia, ale wraca za 3tygodnie, bo bedziemiala kolejna rehabilitacje na ta zlamana noge

Ewa odnosnie szycia, ja mialam za przeproszeniem pol dupy rozdartej po kleszczowym i tez mam bulke, do tego jestem kiepsko zszyta, poszlam do lekarza z tym niedawno i pokazalam ze cos jest nie teges i czuje duzy dyskomfort, powiedziala ze wysle zawiadomienie do szpitala i lekarza ktory mnie zszywal i prawdopodobnie beda musieli mi robic poprawke, juz sram po gaciach , bo leczylam dupsko 3 tyg a oni mi na nowa musza rozcinac i zszywac
porazka na maxa!
 
reklama
Ewa ja też mam taką gulkę od niedawna na bliźnie. Ona mnie ne boli tylko ją czuję kurdek. Ja mam problem w środku ( bo tam też byłam ostro poszyta bo cała szyjka mi popękała). Podczas stosunku boli jak.... aż mi się słabo robi. Po chwili przechodzi i już jest ok, ale na początku .... mam takiego stresa że szok... Na kontroli u gina było ok, choć badanie bolało, aż krzyknęłam. Ginka mówiła że porobiły mi się jakieś progi i że to się wyrobi.... ale kurna kiedy....
 
Hejka mam zaległosci zaraz Was nadrobie. Chciałam tylko napisac ze wlasnie wrocilismy ze szpitala i niestety kanalik w dalszym ciagu zatkany:( Doktor powiedziała ze jest za duzy opor i nie bedzie przetykac na sile. Mały płakał niemilosiernie i odsypia teraz... za 2 tygodnie drugie podejscie brak mi słów :angry::angry::angry::angry::angry:

ło witaj atram kope lat:) wysłałm CI kiedys zaproszenie na fejsa ale nie przyjełas :zawstydzona/y:

Lena ale smutne rzeczy piszesz... ja swojego psa oddałam do rodzicow bo byl i jest nadal agresywny wobec rodzicow... nie powinnas miec zalu do siebie pamietaj ze dzieci sa najwazniejsze a wschronisku wydaje mi sie ze nie powinni AZ TAK SZYBKO podejmowac takich decyzji :O

Ewa napisalas straszne rzeczy o tej dziewczynie teraz sram w gacie bo niestety ale baaardzo wierze w takie rzeczy i sie ich panicznie boje:szok:
 
Ostatnia edycja:
klingolinka - oj tak mi Was zal.. ze tez nie dalo sie tego zrobic dzis ! a tak to znow za 2 tyg trauma.. wyobrazam sobie co czulas - gdy moj mial szczepienie i plakal straszliwie to chcialo sie wyrwac ta igle z rak pielegniarki ,zeby tylko krzywdy mojemu synkowi nie robila..
 
a mi sie już odechciało chrzcin, chyba to odkładamy....
jeden termin nie pasuje chrzestnej, drugi chrzestnemu, w restauracji też coś nie pasuje i do tego ksiądz który chrzci raz w miesiącu wrrrr
 
kasiadz skąd ja to znam :dry: u nas były 3 razy przekładane :dry:
kingolinka ojoj współczuję bardzo!!! Miejmy nadzieję że zapomni do tego czasu &&&&&&

Lena przykro mi z powodu bratowej, aż mi się smutno zrobiło :( A co do psa, to miałam podobnie. Mieliśmy psa który był bardzo agresywny, słuchał tylko jednej osoby, mnie ugryzł w ramię, mojemu 6-letniemu wtedy bratu rozwalił wargę górną do tej pory ma ślad (10 lat później) i w końcu zdecydowaliśmy się go oddać. Byliśmy u weterynarza i też powiedział że jak pies tak agresywny to lepiej uśpić. No i uśpiliśmy :(( Nie było innego wyjścia, w schronisku by zrobili to samo.. najgorsze że ta jego agresja była po części spowodowana wychowaniem przez moją siostrę bo nim szczuła :-(

witam sie tak wogóle, bardzo proszę o kciuki, duuuużo kciuków bo jutro mam egzamin na prawko a stracham się niemiłosiernie, znacie jakieś sposoby na opanowanie nerwów, tudzież tabletki na uspokojenie które mogą kierowcy brać??
 
kasiadz skąd ja to znam :dry: u nas były 3 razy przekładane :dry:
kingolinka ojoj współczuję bardzo!!! Miejmy nadzieję że zapomni do tego czasu &&&&&&

Lena przykro mi z powodu bratowej, aż mi się smutno zrobiło :( A co do psa, to miałam podobnie. Mieliśmy psa który był bardzo agresywny, słuchał tylko jednej osoby, mnie ugryzł w ramię, mojemu 6-letniemu wtedy bratu rozwalił wargę górną do tej pory ma ślad (10 lat później) i w końcu zdecydowaliśmy się go oddać. Byliśmy u weterynarza i też powiedział że jak pies tak agresywny to lepiej uśpić. No i uśpiliśmy :(( Nie było innego wyjścia, w schronisku by zrobili to samo.. najgorsze że ta jego agresja była po części spowodowana wychowaniem przez moją siostrę bo nim szczuła :-(

witam sie tak wogóle, bardzo proszę o kciuki, duuuużo kciuków bo jutro mam egzamin na prawko a stracham się niemiłosiernie, znacie jakieś sposoby na opanowanie nerwów, tudzież tabletki na uspokojenie które mogą kierowcy brać??

my mamy psa, goldena ktory jest tak glupi, ze szkoda mowic :-D ale agresji jak to na ta rase przystalo zero.
Wyobrazam sobie co musialyscie czuc podejmujac taka decyzje. To musi byc strasznie trudne:zawstydzona/y:

Lena, współczuje:-(

Elfit, mysle ze mozesz spokojnie napic sie melisy na stresa i trzymam kciuki!:-)

Kingolinka wspolczuje, musialas to strasznie przezywac.


Pytanie mam - kiedy dzieci przestaja tak w kolko plakac, wiecej sie soba zajmowac ? Po pierwszym roku jak zaczynaja chodzic, czy pozniej??? Bo ja juz nie mam cierpliwosci i ciezko to wszystko znosze :-( I czasem mam wrazenie, ze mlody nas terroryzuje, zeby go w kolko nosic...Niby takie dzieci sa za male na wymuszanie, ale nie wiem czy sie z tym do konca zgadzam:dry:
 
hmmm ja kiedyts gdzies czytalam albo ogladal juz nie pamietam, ze niektore dzieci takie po prostu sa ze duza krzycza i jak to mowisz terroryzuja rodzicow. Moj Szymek mial taki moment ze nas terroryzowal i chcial ciagle na rece i po prostu przez pare dni zostawialam go sameego na macie (jak wiedzialam ze jest najedzony i mu sucho) jak płakał to starałam sie to odczekac. od tamtej pory jest lepiej i juz krzyz mnie tak nie boli:-)
 
elifit - &&&&&&&&&&&&&

lena - wspolczuje, ale w sumie to schronisko podjelo taka decyzje, a kto wie moze gdyby bylo inaczej Wam przyszlo by uporac sie z takim postanowiem tj uspic czy nie.. mysl w ten sposob ,ze chronisz swoje dzieci ,zeby im sie nic zlego nie stalo.. podobno niektore psy sa bardziej agresywne - takie sie juz rodza
no i bratowa - az mi lzy stanely w oczach bo zaraz patrze na moje dziecko i mysle co bym zrobila , gdybym go stracila ...:(
 
reklama
hmmm ja kiedyts gdzies czytalam albo ogladal juz nie pamietam, ze niektore dzieci takie po prostu sa ze duza krzycza i jak to mowisz terroryzuja rodzicow. Moj Szymek mial taki moment ze nas terroryzowal i chcial ciagle na rece i po prostu przez pare dni zostawialam go sameego na macie (jak wiedzialam ze jest najedzony i mu sucho) jak płakał to starałam sie to odczekac. od tamtej pory jest lepiej i juz krzyz mnie tak nie boli:-)

Kingolinka, nie strasz:baffled:
Przeciez sie potne jak mi przyjdzie takiego krzykacza wychowywac:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry