Hej wieczorowo. U nas bez większych zmian, pozatym że mała w dzień bardzo mało śpi, nawet na dworze pośpi z 30 min. max. Ale za to wieczorem wcześniej pada na sen nocny, to chociaż tyle, tyle że w dzień jestem bardzo umęczona i nie mam czasu na inne obowiązki, najgorzej z gotowaniem obiadów,wszystko szybko i w stresie. Może jak zacznie sama siedzieć to wsadze do kojca w kuchni i dłużej się czymś zajmie.
Zaczeliśmy wprowadzać papki, ale nie przyjeła je z wielkim entuzjazmem,pare razy do dzioba wsadze i już nie chce, a dzisiaj po jednej łyżeczce wymiotowała chlustami mleka, więc odpuściłam.
Malutka wielkie gratulacje! A spodziewałaś się tego, czy to było bardziej zaskoczenie? No i super że z Orange pomyślnie poszło.Kaska uratowana.
Miłka my też 100, co łaska.
elifit może jeszcze nie przesądzone z tym zwolnieniem, ale fakt to jest wkurzające, że człowiek nie może być pewny że stanowisko pracy po macierzyńskim na niego czeka, tylko kombinują jak tu się człowieka pozbyć

.Mój zakład ogłosił upadłość, więc też nie długo na zasiłek a jak mała podrośnie to co Boże dasz. A nowa praca to nowy stres, ach...
maggie już od kilku dni widzę u Ciebie doła, nie wnikam w szczegóły, ale wysyłam pozytywne fluidy i głowa do góry, po burzy wychodzi słońce. I pamiętaj że każda ma jakieś problemy takie to życie, raz lepiej, raz gorzej, ale zawsze do przodu.
A mnie wkurwia pewna osoba że już chwilami nie mogę, i też ciągle jestem nerwowa, tak bym chciała mieć własny domek.
Widze że ćwiczonka idą w ruch, może i ja się zmobilizuje, choć by po to żeby rozładować stres.