Witam wszyskich, dzisiaj mam cos zły dzień , nie potrafie sie za nic wziać wiec zabrałam jedno dziecko najstarsze i pojechałysmy pochodzic po sklepach, zeszło nam prawie 4 godziny, poszłysmy sobie na lody, pospacerowałysmy po parku, fajnie było ale mnie nogi teraz bola, dobrze ze mieszkanie posprzatałam rano:-) a teraz dobrze byłoby sie wziac za nauke bo obrona pracy dyplomowej w czerwcu ......musze sie jakos zmobilizowac bo czas ucieka


Milena z dziadkami w górach :-) cisza i spokój...
