ja dziś czuję się lepiej, temperatury na szczęście brak. żołądek jednak nadal nie pewny więc dziś jeszcze jestem na suchych bułkach i wodzie. z racji osłabienia jednak przespałam cały dzień. jutro jednak muszę się ruszyć z domu, bo na 15 mam fryzjera, a później umówiłam się z kolegą na obiad. pewnie się napcham warzyw jakichś, bo kolega wyznaje restrykcyjnie weganizm ;-). w środę za to wizyta i odbiór badań i trochę się stresuję jak o tym myślę, ale przed każdą wizytą tak mam...
za to mam nowy problem. jak się kładę to mam taką zgagę, że mogłabym ziać ogniem. nie jem dużych porcji, solę minimalnie, słodyczy, gazowanych napojów nie ruszam, nie piję nawet soków owocowych, jedynie woda i zielona herbata. nie smażę, a jeśli już coś czasem to na oliwie z oliwek. mięsa nie jem. nie wiem co robić, bo ze swojej diety nie mam już czego eliminować. jedyne co względnie pomaga zmiana pozycji na pionową, ale przecież nie mogę spać na siedząco, bo mi plecy odmówią posłuszeństwa....
może macie jakieś rady, bo ja już nie mam siły. :-(
a dotykania brzucha nienawidzę i za łapy łapię jak ktoś wyciąga albo się odwracam i mówię że nie lubię dotykania i już. Brzuch ciężarnej to nie dobro społeczne żeby każdy macał. Ja nikogo np. po tyłku albo piersiach nie macam bo wystają.
nie znoszę dotykania brzucha. jak będę karmić to będą mnie po piersiach macać???

szkoda, że jak zaszłam w ciążę to Lubego za krocze nie łapali żeby mu gratulować.
Azorku całe życie mam koty i nie zauważyłam żeby miały zdolności doktora Housa. moje chłopaki kładli mi się zawsze na brzuchu i wpychając mi głowę koło szyi, jak siedziałam np. przed telewizorem, teraz na brzuchu nie da rady się położyć, bo zjeżdżają, albo dostają kopa od nowej pani i odchodzą obrażeni. więc kładą się na kolanach, pod brzuchem i mruczą w najlepsze. koty lubią się kłaść w obrębie brzucha, bo jest im tam najcieplej, w końcu najcieplejsza w ciele jest wątroba. a między nogami pewnie było jeszcze fajniej ;-)
nie rób z kota diagnostyka!
chrzestna faktycznie do bani, ale ja też mam taką. była przyjaciółką mojej mamy. chyba z 15 lat już jej nie widziałam na oczy.
skurcze przepowiadające miałam pierwszy raz w 26 tygodniu. było parę, wzięłam nospę, wlazłam do wanny i minęło. dzwoniłam do gina po tym, powiedział, że mogą już się pojawiać.
co do kotka i tego co jest trujące. lepiej w ogóle wyeliminować te rośliny, bo nie upilnujesz
KOTY - Ro