Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.

nie martw się kochana na wyrost zawsze jakos wszytko się układa.....maz mi zadzwonil po pierwszym dniu pracy po urlopie...slysze po glosie ze cos jakis niebardzo.....jutro ma rozmowe w pracy o staly kontrakt ale sa zle wiesci dwie osoby zwolnili (nie dostaly kontraktu kolejnego) a dwie poszly przymusowo na pol etatuplakac mi sie chce nie mowiac o tym ze chyba nie zasne dzis z tego wszystkiego
:-( nosz qrka jak sie wszystko zaczyna ukladac powoli to znow nam sie sypnie ja ma dosc takich hustawek ile tak mozna.....teraz jak chcemy mieszkanie wieksze (czyli oplaty itd tez wieksze) spodziewamy sie drugiego dziecka....lapki mi opadly
to zaciskam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&& oby się wam udało za pierwszym razem!!!!!!!!!!!!!!Muszę się zabrać ostro do roboty,-przez maj ,czerwiec lub lipiec -by zdążyć do maja
,a jak nie zdążę to dopiero staranka od pażdziernika -bo w maju 2013 Majka ma komunię[więc sierpien i wrzesień 2012 odpadają]
ale cie podziwiam ja bym nie wytrzymała i bym wyszła z siebie chyba......... a na miejscu twojej mamy dała bym tej babie w pysk;-):-)
Ale fakt faktem ludzie potrafią dołożyć. U mnie wesołe historie się zdarzają. w zeszłym tygodniu np. podeszła do mojej mamy w kościele jakaś nieznana (!) baba i powiedziała, że bardzo jej przykro, że jej córka uciekła z domu i zaszła w ciąże i bez pardonu zapytała czy... wiemy już kto jest ojcem! moja mama prawie nie padła. raz, że baby nie zna. dwa, że nigdy nie uciekłam z domu, mam 22 lata, studiuje, mieszkam w swoim mieszkaniu, 4 razy w tygodniu odwiedzam rodziców, konfliktów większych brak no i mam stałego partnera- chyba całkiem grzeczny ze mnie człowiek. oczywiście pomijając fakt, że nie śpieszy mi się do ślubu. więc wychodzi na to, że bezczelność ludzka nie ma granic.
druga sytuacja. wyszłam z Lubym na miasto spotkać się ze znajomymi, usiedliśmy w ogródku piwnym i jak patrzyłam jak wszyscy piją piwo pomyślałam, że oszaleję. naszła mnie taka ochota na złoty trunek, że zachciało mi się płakać. jednak mam bardzo wyraźne zasady co do tego, że alkoholu w ciąży nie nie absolutnie. na moje szczęście okazało się, że w barze mają piwo pszeniczne, bezalkoholowe w 100%, jakieś niemieckie. myślałam, że padnę z radości. więc wzięłam to piwo i sobie sączyłam, ale z butelki (przelewali w plastiki więc wolałam szkło). następnego dnia usłyszałam, że musieliśmy wracać taksówką, bo doprowadziłam się do tak złego stanu. ktoś nas widział, a czego nie widział to dopisał. taksówką faktycznie wracaliśmy ze względu na mój stan- błogosławiony. cholernie bolały mnie plecy! ;-)
trzecia sytuacja. stoję jakiś czas temu w sklepie w krótkim rękawku i wybieram sałatę. na rękach mam tatuaże, nie kajdanki, nie zielone więzienne dziary, tylko tatuaże robione przez moich znajomych artystów, w renomowanych studiach, przy 100% sterylności i higienie. nie każdy musi być fanem, ale... stoję i wybieram tą sałatę i słyszę za sobą podniecony szept:
"pani patrzy! takie rzeczy sobie robią, a potem się dziwią, że się dzieci chore rodzą!". brak słów.
dziś napisałam egzamin z logopedii i odpoczywam. zjadłam też 4 pączki, o czym udaję, że nie pamiętam.
zapisałam się też na połówkowe- idę w przyszłą środę. nie mogę się doczekać!
też właśnie planuje taki prezent dla mojej Wiki od dzidziusia..........Witam,
my jak jechaliśmy po Alę to w aucie był schowany prezent od dzidziusia dla starszej siostry na powitanie,zresztą Majka zawsze twierdziła ,żre ona jest tatusia ,Ala będzie [jest ] mamusi
mowil ze i tak od razu sie nic nie dowie beda go trzymac do jutra lub do czwartku nawet z decyzja. niby nikt odrazu nie uslyszal tzw wyroku tylko na drugi dzien ze niby komisja ma miec czas na podjecie decyzji....cos mi sie zdaje ze z gory wiedza juz co i jak z nim zrobia tylko proforma trzeba zachowac fason
maz na koniec urlopu prawie plaka ze chce do domu heheheMarand, fajnie masz z taką siostrą :-) Ja przy Olusiu sporo dostałam od siostry mojej mamy, która ma synka równo 2 lata starszego. A do fryzjera tak samo muszę wreszcie się wybrać i ogarnąć :-)